49 Asybilacja, czyli w sumie to tak naprawdę co,.. no bo że to jest prasłowiańskie słowo, no to jest bardziej niż pewne… :-)


http://sjp.pwn.pl/doroszewski/asybilacja;5410339.html

Tak na szybko… Oto przykład jak poszukiwanie wiedzy z zakresu genetyki doprowadza w końcu do bardzo ciekawych wniosków, z zakresu językoznawstwa, np. do tego czym była i skąd wzięła się tzw. kentumizacja, czyli depalatalizacja, czyli po ludzku utrata dźwięczności, czyli ubezdźwięcznienie… i jakie jest prawdziwe znaczenie „łacińskiego” słowa asybilacja… 🙂

sławomir on 2017-05-14 o 20:09 said:

Te wszystkie dane i dyskusje na temat północnej ojczyzny R1a i języków indoeuropejskich olśniły mnie, co do rozwiązania zagadki języków bałtyjskich… Skoro bowiem dzisiaj już wiemy, że uralskie wtręty ani nie mogą być konsekwencją fińskiego substratu, ani superstratu, zaczynam się zastanawiać, czy nie są archaicznym echem pradziejowej, językowej wspólnoty indo-uralskiej. Tak więc prabałtyjski mógł być jeszcze dialektem języka indo-uralskiego, z którego wyodrębnił się dopiero jakiś język wczesno-bałtyjski oraz prasłowiański, czyli praindoeuropejski.

annaM. on 2017-05-15 o 22:17 said:

No napisałam, że ze srodka Europy. Ale chciałam znac twoje zdanie. Wiesz, że nie jestem Anglosaską, chociaż na egzaminie udało się 4,5.
Wg mnie autorzy szukali przodków tych syberyjskich ludzi. A nie ich potomków.
“Moreover, the pigmentation SNP analysis showed that all except three specimens exhibited a European ancestry.”
“they were observed at high frequencies in Slavic and Baltic populations (with peaks among Poland and Czech Republic) as well as in the indigenous populations of south Siberia.”
“Another conclusion that can tentatively be inferred from the data presented here is that the Andronovo culture might be the eastern spread of the Kurgan culture and might be related to Tocharian speakers in the Tarim Basin”
Nic nie widziałam o Scytach.
“Interestingly, the haplotype of specimen S09 matches that of an ancient specimen from the Yuansha site (Taklamakan desert, Xinjiang Province, northwestern China) and dated back to 2,135 years (Gao et al. 2008), suggesting genetic relationships between Andronovo populations and those of the Xinjiang.”
„Czy to Polacy są potomkami tych Scytów, czy to Scyci byli potomkami Pra-Słowian?”
Z tym jest ambaras. Bo na mapce mogą być chyba i geny powracających do kolebki. Ale na pewno ta bajkalska grupa wygląda na prasłowiańskie pochodzenie.
A kto z Hunami, Scytami wrócił? Mix. Pisałam, że Scytyjskie kurhany były antropo mieszane. Azja. I co nieco Europy.
„To po prostu późni mieszańcy i nic więcej… R1a, co podlegli kentumizacji.” Nie ładnie piszesz. My mamy satem “środek” i centum “wnętrze”. Tak?
Skribho, a czy bałtyjskie to przypadkiem nie Słowianie co to udawali Greka?

SKRiBHa on 2017-05-15 o 22:47 said:

„„To po prostu późni mieszańcy i nic więcej… R1a, co podlegli kentumizacji.” Nie ładnie piszesz.”

Ładne, nieładne, ale prawdziwe… Obalisz to?

„My mamy satem “środek” i centum “wnętrze”. Tak?”

Nie, bo i S’RoD+eK i WNe”+TR”e to Pra-Słowiańskie rdzenie… Poszukaj np. tzw. tocharskich liczebników, np. śtwar… a nie ketwores…

Scyci, to mieszanka i powstała na Syberii, po czym ruszyła na zachód…

annaM. on 2017-05-15 o 23:17 said:

Skribho,
A kto ich skentumizował ? Tych Tocharów ?
Ja nie mam pojęcia. Nawet myślałam, ze Celtove. Albo Cehove.
„Scyci, to mieszanka i powstała na Syberii, po czym ruszyła na zachód”
Zgadza się. Mam wrażenie, że to tak jak Europejczyk. Niby jedna kultura ale i Francuz i Węgier i bratanek. Ni h… się nie dogadasz.
„Nie, bo i S’RoD+eK i WNe”+TR”e to Pra-Słowiańskie rdzenie…”
Sorry, bo znowu ośmielam się coś insynuować z języka. Ale interno, entrée mamy w tzw. kentum. A środka nie.
Jeśli to słowiańskie rdzenie, to mielismy oba.
To skad przyjechało 1 Andronowo ?

SKRiBHa on 2017-05-16 o 00:26 said:

„A kto ich skentumizował ? Tych Tocharów ?”

A kto wybił ich? Ludy tureckie…

Kentumizacja, to utrata dźwięczności, patrz tzw. rough breathing, czyli Sel+ioS -> HeL+ioS, SeD+Ra -> HeD+Ra, S”eS’C’/T’ -> HeKs, SieDeM -> HePTa… itd. Poczytaj trochę o tzw. rough breathing u mnie, bo napisałem o tym pewno z kilkanaście wpisów…

https://skribh.wordpress.com/?s=rough+breathing&submit=Szukaj

sławomir on 2017-05-16 o 08:21 said:

Pamiętajmy, że na wczesnym etapie prasłowiańszczyzny ani prawdopodobnie nie było inicjalnych s, z, ani „k, g”, tylko były miękkie głoski „k’, g’. Podejrzewam, że już w obrębie dialektów prasłowiańskich wymawiano je w bardzo zróżnicowany sposób. Późniejsze rough breathing mogło utrwalić twardą wymowę w niektórych językach indoeuropejskich. W polskim języku, sięgającym korzeniami głęboko w warstwę prasłowiańską (praindoeuropejską), spotykamy niemal wszystkie warianty wymowy pierwotnych k’, g’. Na przykład od pierwotnego „k’en” – „pień” mieliśmy w staropolszczyźnie „kien, kień” – „pień” i „kącina” – „świątynia”, a dzisiaj mamy „kąt”, a równocześnie mamy też „sień” i „cień”. To drugie słowo wcześniej oznaczało „mur” (stąd „podcienie” – „podmurze”), bo w dawnych czasach wszystko budowano z pni, czyli z drewna. Dlatego też „tyn” i „tyniec”, z których poszło m.in. angielskie „town”, to nie żadna celtycka pożyczka, jak dowodzą językoznawcy, tylko stara, prasłowiańska nazwa palisady. Mamy nawet k’en z tzw. labilizacją welarnych, charakterystyczną podobno tylko dla języków kentumowych, np. w postaci wyrazu „głąb”.

SKRiBHa on 2017-05-16 o 09:23 said:

Sławomirze, proszę odpowiedz mi na te pytania:

(…) Pamiętajmy, że na wczesnym etapie prasłowiańszczyzny ani prawdopodobnie nie było inicjalnych s, z, ani „k, g”, tylko były miękkie głoski „k’, g’.(…)

1. Czy możesz mi wytłumaczyć na jakiej podstawie twierdzisz, to co twierdzisz powyżej, a zwłaszcza dlaczego użyłeś tu słowa „prawdopodobnie”, hm?
2. Co to wg Ciebie jest „wczesny etap prasłowiańszczyzny”?
3. Co to znaczy, prawdopodobnie nie było „inicjalnych s, z, ani „k, g”, tylko były miękkie głoski „k’, g’”?
4. Czy rozumiesz, co to jest tzw. rough breathing, a skoro rozumiesz, to w jaki sposób możesz wytłumaczyć swoje powyższe twierdzenia, patrz np. przykłady które podałem annaM, jak: „Kentumizacja, to utrata dźwięczności, patrz tzw. rough breathing, czyli Sel+ioS -> HeL+ioS, SeD+Ra -> HeD+Ra, S”eS’C’/T’ -> HeKs, SieDeM -> HePTa„?

(…)Podejrzewam, że już w obrębie dialektów prasłowiańskich wymawiano je w bardzo zróżnicowany sposób.(…)

5. Czyli jak je wymawiano?

(…) Późniejsze rough breathing mogło utrwalić twardą wymowę w niektórych językach indoeuropejskich.(…)

6. Czy możesz mi wytłumaczyć, co rozumiesz przez „rough breathing mogło utrwalić twardą wymowę w niektórych językach indoeuropejskich”?

…..

Obawiam się, że nie za bardzo rozumiesz co to jest tzw. rough breathing i skąd to wzięło się i co z tego wynika… 😦

Podpowiadam, żebyś w wolnej chwili przeczytał, te moje wpisy, które też już podałem annaM, patrz: https://skribh.wordpress.com/?s=rough+breathing&submit=Szukaj

(…) W polskim języku, sięgającym korzeniami głęboko w warstwę prasłowiańską (praindoeuropejską), spotykamy niemal wszystkie warianty wymowy pierwotnych k’, g’. Na przykład od pierwotnego „k’en” – „pień” mieliśmy w staropolszczyźnie „kien, kień” – „pień” i „kącina” – „świątynia”, a dzisiaj mamy „kąt”, a równocześnie mamy też „sień” i „cień”. To drugie słowo wcześniej oznaczało „mur” (stąd „podcienie” – „podmurze”), bo w dawnych czasach wszystko budowano z pni, czyli z drewna. Dlatego też „tyn” i „tyniec”, z których poszło m.in. angielskie „town”, to nie żadna celtycka pożyczka, jak dowodzą językoznawcy, tylko stara, prasłowiańska nazwa palisady. Mamy nawet k’en z tzw. labilizacją welarnych, charakterystyczną podobno tylko dla języków kentumowych, np. w postaci wyrazu „głąb”.(…)


Wg mnie zaprzeczyłeś sam sobie, bo napisałeś DOKŁADNIE TO SAMO, CO JA PISZE OD DAWNA, czyli, że W JĘZYKU PRA-SŁOWIAŃSKIM = TZW. PIE, WYSTĘPOWAŁY I NADAL WYSTĘPUJĄ WSZYSTKIE POSTACIE RDZENI I TZW. SATEM i TZW. KENTUM, Z TYM, ŻE TO POSTACIE TZW. SATEM BYŁY WCZEŚNIEJSZE W MIEJSCU SŁÓW W POSTACI TZW. KENTUM, ODNAJDYWANYCH W TZW. JĘZYKACH KENTUM, ALE I RÓWNIEŻ W J. IRAŃSKIM, patrz:


KieN’, TNiJ, Cie”/N+C/Tie, C/TieN’, SieN’, S’NieG, S’NieZ”+Ka, SeN, CeNa, KoN’, GoN’, GiN’, o+GieN’, Z”oNa…
Z”eRDz’, GRo”D, GRoT, GRo(c)H, SieR+DziC’/T’, SieR+oTa…
Z”aR, ZiaR+No, GaR, Go”Ra, HoRa, HaLa, GoL”a
… (z tym, że np. HaLa była wcześniej GoL”a, patrz gwara góralska!!!)
GL”oS, GL”a”B, ZRa”B, Za”B, Z”aBa, Ge”Ba, Z+Bo”R, Ze+BRaC’/T’, Za+BoLeC’/T’

SKRiBHa on 2017-05-16 o 09:43 said:

A i jeszcze jedno, poczytaj o SoKoLe, itd… i potem jak już to zrozumiesz, to wytłumacz mi dlaczego to co napisałeś powyżej, nie trzyma się kupy… 🙂

https://skrbh.wordpress.com/2017/04/25/46-pra-slowianie-co-zyli-jeszcze-przed-yamnaya-culture-czyli-sredny-stog-i-dereivka-culture-02/

sławomir on 2017-05-16 o 20:37 said:

Skribho, użyłem słowa „prawdopodobnie” dlatego, że nigdy nie będziemy na 100% pewni brzmienia starych głosek.

Wyżej wyraziłem się trochę nieprecyzyjnie… Kuryłowicz tłumaczy podział (mylny zresztą, jak się obecnie uważa) na dialekty kentum i satem w ten sposób, że dialekty satem zachowują pierwotny podział pomiędzy palatalnymi k’, g’ i welarnymi k,g, tyle że następnie przekształcają je systematycznie w głoski szczelinowe i zwarto-szczelinowe (tzw.asybilacja). Dlatego są zachowawcze, czyli bardziej pierwotne. Natomiast dialekty kentumowe dokonują innowacji polegającej na depalatalizacji k’, g’ do k, g oraz labializacji welarnych k, g do ku, gu (chodzi tutaj o długie u niezgłoskotwórcze). Tylko nie wiem kiedy i kto odwrócił kota ogonem i puścił w świat famę, że to satemizacja była innowacją, a nie odwrotnie. I tak to czasami pokutuje do dziś.

Ponieważ nie znamy przyczyn tego typu zmian wymowy nagłosu, dlatego rough breathing może być jednym z możliwych wyjaśnień. Moje skromne badania językowe prowadzą mnie do wniosku, że musiało działać tutaj przynajmniej kilka zjawisk fonetycznych, dlatego zresztą podział na kentum i satem jest do bani, gdyż żaden język nie zachowuje się w tym obszarze konsekwentnie. Na przykład wspominany już wyraz „sień” wygląda na prostą asybilację wyrazu „kień”, a to guzik prawda… Pochodzi bowiem od innego wariantu fonetycznego wyrazu „kień” – „knień, kmień”, zachowanego do dziś w języku czeskim, w którym doszło do przemiany nagłoswego „kn-” w „ks-„, jak w np. wyrazach „knięga, księga”. Potem „k” odpadło z nagłosu od wyrazu „ksień”, co dało dzisiejsze „sień”, tak samo jak w gwarowym „siąc” od „ksiądz”.

SKRiBHa on 2017-05-16 o 21:28 said:

Ok, ale nie odpowiedziałeś zupełnie na moje pytania i przy okazji powołałeś się na gościa, który na podstawie 24 słów rzekomo zachowanych w niezmienionej wersji dźwiękowej i zapisanych za pomocą znaków pisma klinowego języka asyryjskiego… dostrzegł że tam gdzieś były zachowane dźwięki, tzw. laryngały, odpowiadające słowiańskiemu dźwiękowi zapisywanemu znakiem H… Przypomnę, że w języku polskim jeszcze do niedawna rozróżniany był dźwiękowo inny laryngał, czyli gardłowiec, czyli gardolec, czyli (c)H… Mówimy o pracy z 1936r… i to napisanej po francusku…

Postaraj się odpowiedzieć na moje pytania, to zrozumiesz więcej, niż te pierdoły o odczytywaniu klinów odciśniętych w glinie… Przy okazji napisałem o tym tu: https://skribh.wordpress.com/2016/08/03/332-o-jezykoznawstwie-i-nie-tylko-czyli-podsumowania-i-wyjasnienia-do-przygotowan-przed-wielkim-marszem-w-nieznane-01/

sławomir on 2017-05-17 o 08:55 said:

Skribho, obaj próbujemy wyjaśnić zmiany w wymowie spółgłosek nagłosowych, które doprowadziły do mylnego podziału języków indoeuropejskich na satem i kentum. Obaj zauważamy, że już na etapie prasłowiańskiej (praindoeuropejskiej) wspólnoty językowej wymawiano je różnie. Różnimy się jedynie tym, że Ty uważasz, iż działał tu tylko jeden proces fonetyczny (tzw. rough breathing), a ja, że kilka, a przynajmniej trzy. I absolutnie nie skreślam tutaj lekcji Kuryłowicza dotyczącej asybilacji i depalatalizacji palatalnych…!

Wyżej dałeś przykład wyrazu „słońce”… Jeżeli więc założymy, że pierwotnie brzmiało ono jak „k’elo”, to, uwzględniając asybilację i depalatalizację, zrozumiemy, skąd mamy dzisiaj dwa słowa: „koło” i „soło-” („e” przeszło w „o” zapewne na skutek apofonii, gdyż w językach bałtyjskich mamy jeszcze formy z „e” – „kelan, celese”). Teraz oczywiście zadziałało również rough breathing, przekształcając wcześniejsze, prasłowiańskie „selo-” w greckie „helio-„. Następnie włączyła się w to jeszcze labializacja, dając m.in. staronordyckie „hvel” – „koło”. Jeżeli jednak oprzesz się jedynie na rough breathing, trudno będzie Ci wytłumaczyć jakiś dziwny reeksport wyrazów na „h” do np. polskiej postaci „koło”.

Tak więc wyżej mamy przynajmniej dwa procesy fonetyczne, zmieniające spółgłoskę inicjalną. Przykład trzeciego procesu, czyli wariacji nagłosowej grupy „kn-„, podałem już wcześniej.

SKRiBHa on 2017-05-17 o 13:47 said:

O ja piernicze… Widzisz, znów unikasz odpowiedzi, na moje pytania i tylko bardziej mieszasz. Nigdzie tak nie dojdziemy. Proszę Cię trzeci raz odpowiedz na moje pytania i przeczytaj to o czym Ci napisałem, bo mieszasz straszliwie wszystko ze wszystkim.

(…) Skribho, obaj próbujemy wyjaśnić zmiany w wymowie spółgłosek nagłosowych, które doprowadziły do mylnego podziału języków indoeuropejskich na satem i kentum. (…)

To nie jest prawda. Ja niczego nie próbuję wyjaśnić, a jedynie proszę Cię, żebyś odpowiedział na moje pytania. Podział na tzw. kentum i tzw. satem jest niepoprawny, ale jest częściowo zasadny. Gdybyś zechciał odpowiedzieć na moje pytania, i pomyśleć nad prostymi przykładami, jakie pokazałem annaM, to wiedziałbyś, że zamiana pierwotnego dźwięku zapisywanego znakiem S zaszła nie tylko w tzw. grece, która jest tzw. kentum, ale i w tzw. awestyjskim/irańskim, który jest tzw. satem. Zrozumiałbyś też, że taka zmiana nie nastąpiła w sanskrycie, który jest blisko spokrewniony z j. awestyjskim… Dlaczego tak stało się, widać na mapkach…


CO OZNACZA, ŻE CAŁY STEP BYŁ TZW. SATEM, A IRAŃCZYKÓW, PODOBNIE JAK TZW. TOCHARÓW WTÓRNIE SKENTUMIZOWAŁY NIE PODKŁADY JĘZYKOWE, KTÓRE WCHŁONĘLI!!! Ot i cała kentumizacja, czyli utrata dźwięczności…


(…) Obaj zauważamy, że już na etapie prasłowiańskiej (praindoeuropejskiej) wspólnoty językowej wymawiano je różnie.(…)

Oczywista oczywistość, ale ja zapytałem jak… Podpowiem Ci, samogłoski są nieważne…

(…) Różnimy się jedynie tym, że Ty uważasz, iż działał tu tylko jeden proces fonetyczny (tzw. rough breathing), a ja, że kilka, a przynajmniej trzy.(…)

Przykro mi, ale nic nie rozumiesz. Tzw. rough breathing NIE JEST PROCESEM FONETYCZNYM, a jedynie sposobem zapisu procesu fonetycznego, który zaszedł bardzo dawno temu, bo już w j. mykeńskim/ahaiskim/helleńskim/greckim…

Zrozum, że oni dawno temu WYPOWIADALI DŹWIĘKI SATEM, patrz SeDRa -> HeDRa, S”eSC’ ->HeKS, SieDeM -> HePTa, STo ->HeKa… a potem tę umiejętność utracili!!! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!! Ile razy można o tym pisać?!!!

(…) I absolutnie nie skreślam tutaj lekcji Kuryłowicza dotyczącej asybilacji i depalatalizacji palatalnych…!(…)

Twój problem i Twoja wola. Ja napisałem Ci, na jakiej podstawie on „odnalazł” laryngały…

(…) Wyżej dałeś przykład wyrazu „słońce”… Jeżeli więc założymy, że pierwotnie brzmiało ono jak „k’elo”, to, uwzględniając asybilację i depalatalizację, zrozumiemy, skąd mamy dzisiaj dwa słowa: „koło” i „soło-” („e” przeszło w „o” zapewne na skutek apofonii, gdyż w językach bałtyjskich mamy jeszcze formy z „e” – „kelan, celese”). Teraz oczywiście zadziałało również rough breathing, przekształcając wcześniejsze, prasłowiańskie „selo-” w greckie „helio-„. Następnie włączyła się w to jeszcze labializacja, dając m.in. staronordyckie „hvel” – „koło”. Jeżeli jednak oprzesz się jedynie na rough breathing, trudno będzie Ci wytłumaczyć jakiś dziwny reeksport wyrazów na „h” do np. polskiej postaci „koło”.Tak więc wyżej mamy przynajmniej dwa procesy fonetyczne, zmieniające spółgłoskę inicjalną. Przykład trzeciego procesu, czyli wariacji nagłosowej grupy „kn-„, podałem już wcześniej.(…)


Oszaleję!!! 😦 W JĘZYKU PRA-SŁOWIAŃSKIM = tzw. PIE ISTNIAŁY I ISTNIEJĄ OBIE POSTACIE ZARÓWNO SATEM, JAK I KENTUM!!! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!


KoL”o, KoL+eC, KaL”, Ko”La, KieLi(c)H… SoL”a, So”L, SiL”a, S”aL”, SzaL…… Ja piernicze, po co tak mieszasz? Odpowiesz na moje pytania?

sławomir on 2017-05-17 o 16:39 said:

Skribho, czekaj, bo zaczynam się gubić…

Twierdzisz, że w języku prasłowiańskim istniały obie formy – kentum i satem. Ja twierdzę to samo, tylko unikam stosowania tych pojęć, gdyż są mylne. Jeżeli domagasz się od mnie podpowiedzi na pytanie, jak brzmiały spółgłoski inicjalne w prasłowiańszczyźnie, to właśnie Ci odpowiadam: zarówno twardo, jak też miękko. A to z tego powodu, że język prasłowiański był zróżnicowany dialektalnie, jak np. dzisiejszy język polski. Chociaż lepszym przykładem jest język włoski, gdzie niektóre dialekty italskie są satemowe, pomimo że całą grupę romańską zaliczamy zwyczajowo do języków kentumowych.

Dajesz przykłady języków niezwykle odlegle peryferyjnych, jak tocharski i greka, i mówisz o ich wtórnej kentumizacji. OK! Tutaj możemy łatwo założyć, że kentumizacja była efektem nakładania się prasłowiańszczyzny na nieindoeuropejski substrat językowy, czego potwierdzenie mamy również w źródłach, przynajmniej w odniesieniu do greki. Jeżeli jednak uważasz, tak samo zresztą jak ja, że obie formy – kentum i satem – istniały już w prasłowiańskim, to kto w takim razie, Twoim zdaniem, zkentumizował Prasłowian…?! I w tym właśnie punkcie absolutnie Cię nie rozumiem! I dlatego staram się wyjaśnić procesy fonetyczne, które prowadziły do odmiennej wymowy spółgłosek nagłosowych w różnych wczesnych dialektach języka prasłowiańskiego.

SKRiBHa on 2017-05-17 o 17:11 said:

Oj nie czyta się definicji… patrz:

https://en.wikipedia.org/wiki/Centum_and_satem_languages

(…)The table below shows the traditional reconstruction of the PIE dorsal consonants, with three series, but according to some more recent theories there may actually have been only two series or three series with different pronunciations from those traditionally ascribed. In centum languages, the palatovelars, which included the initial consonant of the „hundred” root, merged with the plain velars. In satem languages, they remained distinct, and the labiovelars merged with the plain velars.[1]

*kʷ, *gʷ, *gʷʰ (labiovelars) merged in satem languages
merged in centum languages *k, *g, *gʰ (plain velars)
*ḱ, *ǵ, *ǵʰ (palatovelars) assibilated in satem languages

The centum–satem division forms an isogloss in synchronic descriptions of Indo-European languages. It is not thought that the Proto-Indo-European language split first into centum and satem branches from which all the centum and all the satem languages, respectively, would have derived. Such a division is made particularly unlikely by the discovery that while the satem group lies generally to the east and the centum group to the west, the most eastward of the known IE language branches, Tocharian, is centum.[2] Each of the ten branches of the Indo-European family independently developed its status as a centum or satem language. (…)

„Twoim zdaniem, zkentumizował Prasłowian…?!”

Nikt!!! Obie postacie występowały jednocześnie, a tylko kreole zkentumizowali sobie postacie tzw. satem!!! 🙂 Rozumiesz już?

…..

Kto zkentumizował irańczyków, patrz np. liczebniki? NIE,.. czyli Nie-Indo-Europejczycy…

sławomir on 2017-05-17 o 20:51 said:

Ależ oczywiście, że rozumiem i zawsze rozumiałem – i generalnie mówimy o tym samym, tylko że jakoś nie potrafimy się dogadać. Wyżej podajesz za Wikipedią dokładnie to samo, co ja podałem wcześniej za Kuryłowiczem. Ale to nieistotne…

Istotne natomiast, że asybilacja jest niezaprzeczalną cechą słowiańszczyzny, na której łamią sobie języki kreole. Skoro więc mamy historycznie potwierdzoną wymianę kłopotliwych spółgłosek szczelinowych na krtaniowe i zwarte, to znaczy, że wszystkie języki indoeuropejskie pochodzą od słowiańszczyzny. I to masz właśnie na myśli – i z tym się zgadzam, oczywiście!

Ja natomiast próbuję wyjaśnić, dlaczego w językach słowiańskich,a szczególnie w języku polskim, znajdujemy synonimy, wyrazy bliskoznaczne czy odpowiedniki etymologiczne tych samych słów, raz w postaci kentum, drugi raz formie satem. Ponieważ językoznawcy uwielbiają tłumaczyć to pożyczkami, a w szczególności germańskimi, dlatego pokazuję, że działają tu głównie procesy fonetyczne, charakterystyczne dla języków słowiańskich. I tyle…

SKRiBHa on 2017-05-17 o 22:19 said:

(…) Ależ oczywiście, że rozumiem i zawsze rozumiałem – i generalnie mówimy o tym samym, tylko że jakoś nie potrafimy się dogadać. Wyżej podajesz za Wikipedią dokładnie to samo, co ja podałem wcześniej za Kuryłowiczem. Ale to nieistotne…(…)

Nie prawda! Ty zadajesz pytanie jak tzw. PIE, czyli Pra-Słowiański został zkentumizowany… To, co podałem to opisanie stanu/stanów wyjściowego, jaki ofitzjalni jezykoznaftzy wymyślili sobie, że był… Na siłę chcesz doszukać się jakichś prawideł i je nazwać, możliwie jak najbardziej złożony sposób, używając przy tym polaciny lub polengliszu…

LaS, LaH, LiHo, LiS”Ka, Lis, LaS+Ka, L”aH, PLaZ, PLaZ”a, PLaGa… tak można długo… U Słowian dźwięki przechodziły i nadal przechodzą jedne w drugie, a u innych już jest z tym różnie…

Cia”C’/T’, TNiJ…
CiaSTo, KaSTa, S”aSTa, Za+STaL”

(…) Istotne natomiast, że asybilacja jest niezaprzeczalną cechą słowiańszczyzny, na której łamią sobie języki kreole.(…)

Zgaduję, że chodziło Ci raczej o sybilację / udźwięcznienie, a nie o jej przeciwieństwo czyli asybilację / ubezdźwięcznienie,.. czy tak?

(…) Skoro więc mamy historycznie potwierdzoną wymianę kłopotliwych spółgłosek szczelinowych na krtaniowe i zwarte, to znaczy, że wszystkie języki indoeuropejskie pochodzą od słowiańszczyzny. I to masz właśnie na myśli – i z tym się zgadzam, oczywiście!(…)

Pochodzą od języka Pra-Słowiańskiego…

(…)Ja natomiast próbuję wyjaśnić, dlaczego w językach słowiańskich,a szczególnie w języku polskim, znajdujemy synonimy, wyrazy bliskoznaczne czy odpowiedniki etymologiczne tych samych słów, raz w postaci kentum, drugi raz formie satem. Ponieważ językoznawcy uwielbiają tłumaczyć to pożyczkami, a w szczególności germańskimi, dlatego pokazuję, że działają tu głównie procesy fonetyczne, charakterystyczne dla języków słowiańskich. I tyle… (…)

Słowianie mieli i mają po swoich Pra-Słowiańskich przodkach dobrze rozwinięty „aparat gębowy”, który umożliwia Nam wypowiadanie szerokiego pasma drgań, zwłaszcza w najwyższych zakresach. Kentumizacja, to ubezdźwięcznienie, czyli wypowiadanie dżwięków w taki sposób, że drgania są raczej niższe niż wyższe… Tyle.

Poczytaj sam co Gołąb napisał o Z”eRDzi i GRoDzie:

https://skribh.wordpress.com/2016/05/02/292-groouvd-i-jego-rzekomo-nie-slowianski-roouvdoouvwoouvd-i-zrodloslow-czyli-nabijmy-allo-allo-na-zerdzie-czyli-pale-i-wystawmy-na-postrach-przed-palisade-02/

https://skribh.wordpress.com/2016/04/29/291-groouvd-i-jego-rzekomo-nie-slowianski-roouvdoouvwoouvd-i-zrodloslow-czyli-nabijmy-allo-allo-na-zerdzie-czyli-pale-i-wystawmy-na-postrach-przed-palisade-01/

…..

Patrz:

Masz i Z+RoDz+oNa i G+RoDz+oNa… i co do wytłumaczenie o co w tych dwóch kentumowych i satemoych słowach chodzi, potrzebujesz do tego dedyftągizacji współbiernie naprzeciwpołożnej ograniczonej zasadowo, czyli dedyftągizacji koincydentalno antypolaryzacyjnej zredukowanej aminowo?

sławomir on 2017-05-18 o 08:56 said:

Asybilacja (syczenie) to komponent palatalizacji (zmiękczenia), polegający na przemianie spółgłosek zwartych w szczelinowe i zwarto-szczelinowe. Mówiąc krótko: to głównie ten proces fonetyczny daje językom słowiańskim te szeleszczące dźwięki, tak nieznośne dla ucha kreola i tak trudne dla jego aparatu mowy.

Stosuję słownictwo z tego obszaru nauki, w którym się poruszam. A to dlatego, że od ponad 20 lat zajmuję się publicystyką naukową, a w tym przypadku mówię o języku, a nie o siedmiu zbójach. Uważam, iż nadszedł czas, aby nawiązać równoprawną dyskusję z naszymi językoznawcami – i takie mam właśnie ambicje. Udało mi się to osiągnąć w przypadku tez zawartych artykule „Lachy i Wandale” i tezy te obronić. Jeżeli chcemy być poważnie traktowani przez środowiska naukowe, a nie zamiatani do pojemnika z napisem „turbosłowianie”, musimy używać metod naukowych i języka nauki. Przynajmniej ja uważam, że tak trzeba, ale Ty masz swoją drogę dochodzenia do prawdy i absolutnie nie namawiam Cię, abyś ją zmieniał, ale jedynie proszę – abyś rozumiał moją i ją tolerował.

„Słowianie mieli i mają po swoich Pra-Słowiańskich przodkach dobrze rozwinięty „aparat gębowy”, który umożliwia Nam wypowiadanie szerokiego pasma drgań, zwłaszcza w najwyższych zakresach. Kentumizacja, to ubezdźwięcznienie, czyli wypowiadanie dżwięków w taki sposób, że drgania są raczej niższe niż wyższe”.

Wybacz, ale ten argument do mnie absolutnie nie przemawia… Słowianie są zróżnicowani genetycznie, a np. Niemiec z enerdówka nie różni się genetycznie od Poznaniaka. Mam kolegę, zrodzonego i wychowanego w Polsce Anglika, którego mowa niczym nie różni się od języka statystycznego Kowalskiego. Mam kuzyna, urodzonego w Kanadzie Polaka, który absolutnie nie radzi sobie z naszymi, szeleszczącymi dźwiękami.

Ja nie zadaję sobie pytania: kto zkentumizował Prasłowian? Zadałem je Tobie, jako pytanie retoryczne. Nikt ich nie zkentumizował, bo oba sposoby artykulacji występowały we wczesnych dialektach prasłowiańskich. A faktycznie usiłuję tego dowieść, poruszając się w obszarze słowiańskich procesów fonetycznych.

SKRiBHa on 2017-05-18 o 12:00 said:

(…) Asybilacja (syczenie) to komponent palatalizacji (zmiękczenia), polegający na przemianie spółgłosek zwartych w szczelinowe i zwarto-szczelinowe. Mówiąc krótko: to głównie ten proces fonetyczny daje językom słowiańskim te szeleszczące dźwięki, tak nieznośne dla ucha kreola i tak trudne dla jego aparatu mowy.(…)

Dam Ci teraz dowód, że słowo „asybilacja”, jest błędne, ponieważ, „a” – oznacza nie, np. w tzw. grece a „sybilant”, jako słowo nie występuje w sumie w języku polskim. Występuje za to słowo, jak GWiZD, GWIZD+aNie, czy S’WiST, S’WiST+aNie… Po raz kolejny powtarzam, że posługiwanie się polaciną, to wiocha, skoro nawet znaczenie słowa, o którym jest mowa jest nieznane!!! 😦

https://pl.wikipedia.org/wiki/Asybilacja
Asybilacjaproces fonetyczny, w wyniku którego spółgłoski zwarte zmieniają się w zwarto-szczelinowe i szczelinowe. Często następuje wraz z palatalizacją. Np. t > ć (język polski), k > č` > c > s (łacina), k > č` lub c` (język prasłowiański).

http://sjp.pl/sybilant
sybilant ✕ nie występuje w słowniku

KOMENTARZE:
chollayi # 2005-11-10
Spółgłoska szczelinowa lub zwartoszczelinowa zębowa lub dziąsłowa: sycząca, szumiąca lub cisząca jak polskie s, z, c, dz, sz, ż/rz, cz, dż, ć, dź

~gosc # 2016-02-29
W teorii muzyki dąży się do redukcji sybilantów (głośnych głosek typu s, c, cz, sz…), gdyż z natury są one drażniące i nieprzyjemne w odbiorze dla ucha ludzkiego.

…..

Skoro nie ma wytłumaczenia tego słowa, to twierdzę, że poprawna jest nazwa sybilacja lub sibilacja, a nie a+sybilacja lyb a+sibilacja!!! Dodatkowo istnieje słowiańskie słowo, które odpowiada znaczeniowo słowu „sibilant”, patrz:

https://en.wikipedia.org/wiki/Sibilant
Sibilance is a manner of articulation of fricative and affricateconsonants, made by directing a stream of air with the tongue towards the sharp edge of the teeth, which are held close together; a consonant that uses sibilance may be called a sibilant, or a strident. Examples of sibilants are the consonants at the beginning of the English words sip, zip, ship, chip, and jump, and the second consonant in vision. The symbols in the International Phonetic Alphabet used to denote the sibilant sounds in these words are, respectively, [s] [z] [ʃ] [tʃ] [dʒ] [ʒ]. More specifically, the sounds [tʃ] [dʒ], as in chip and jump, are affricates, whereas the rest are fricatives. Sibilants have a characteristically intense sound, which accounts for their paralinguistic use in getting one’s attention (e.g. calling someone using „psst!” or quieting someone using „shhhh!”).

In the alveolar hissing sibilants [s] and [z], the back of the tongue forms a narrow channel (is grooved) to focus the stream of air more intensely, resulting in a high pitch. With the hushing sibilants (occasionally termed shibilants), such as English [ʃ], [tʃ], [ʒ], and [dʒ], the tongue is flatter, and the resulting pitch lower.[citation needed]

Because all sibilants are also stridents, the terms are sometimes used interchangeably. However, the terms do not mean the same thing. The English stridents are /f, v, s, z, ʃ, ʒ, tʃ, dʒ/. The English sibilants are a more high pitched subset of the stridents. The English sibilants are /s, z, ʃ, ʒ, tʃ, dʒ/. /f/ and /v/ are stridents, but not sibilants, because they are lower in pitch.

„Stridency” refers to the perceptual intensity of the sound of a sibilant consonant, or obstacle fricatives or affricates, which refers to the critical role of the teeth in producing the sound as an obstacle to the airstream. Non-sibilant fricatives and affricates produce their characteristic sound directly with the tongue or lips etc. and the place of contact in the mouth, without secondary involvement of the teeth.

The characteristic intensity of sibilants means that small variations in tongue shape and position are perceivable, with the result that there are a large number of sibilant types that contrast in various languages.

Acoustics

Sibilants are louder than their non-sibilant counterparts, and most of their acoustic energy occurs at higher frequencies than non-sibilant fricatives. [s] has the most acoustic strength at around 8,000 Hz, but can reach as high as 10,000 Hz. [ʃ] has the bulk of its acoustic energy at around 4,000 Hz, but can extend up to around 8,000 Hz.(…)


Masz tu na koniec wytłumaczone, zgodnie z prawami fizyki i akustyki, dlaczego dźwięki gwiżdżące, są pierwotne…Powtarzam, tzw. kentumizacja, to depalatyzacja, czyli UBEZDŹWIĘCZNIENIE!!!


…..

(…)Stosuję słownictwo z tego obszaru nauki, w którym się poruszam. A to dlatego, że od ponad 20 lat zajmuję się publicystyką naukową, a w tym przypadku mówię o języku, a nie o siedmiu zbójach.(…)

Stosujesz słownictwo, które nie jest dokładne, to fatk.

(…)Uważam, iż nadszedł czas, aby nawiązać równoprawną dyskusję z naszymi językoznawcami – i takie mam właśnie ambicje. Udało mi się to osiągnąć w przypadku tez zawartych artykule „Lachy i Wandale” i tezy te obronić. Jeżeli chcemy być poważnie traktowani przez środowiska naukowe, a nie zamiatani do pojemnika z napisem „turbosłowianie”, musimy używać metod naukowych i języka nauki. Przynajmniej ja uważam, że tak trzeba, ale Ty masz swoją drogę dochodzenia do prawdy i absolutnie nie namawiam Cię, abyś ją zmieniał, ale jedynie proszę – abyś rozumiał moją i ją tolerował.(…)

W porządku, ale powyższe niczego nie zmienia, patrz udowodnij mi, że słowo „asybilacja” jest bardziej poprawne od „sybilacji”, a to od świstanie, czy gwizdanie, proszę!

(…) „Słowianie mieli i mają po swoich Pra-Słowiańskich przodkach dobrze rozwinięty „aparat gębowy”, który umożliwia Nam wypowiadanie szerokiego pasma drgań, zwłaszcza w najwyższych zakresach. Kentumizacja, to ubezdźwięcznienie, czyli wypowiadanie dżwięków w taki sposób, że drgania są raczej niższe niż wyższe”. Wybacz, ale ten argument do mnie absolutnie nie przemawia… Słowianie są zróżnicowani genetycznie, a np. Niemiec z enerdówka nie różni się genetycznie od Poznaniaka. Mam kolegę, zrodzonego i wychowanego w Polsce Anglika, którego mowa niczym nie różni się od języka statystycznego Kowalskiego. Mam kuzyna, urodzonego w Kanadzie Polaka, który absolutnie nie radzi sobie z naszymi, szeleszczącymi dźwiękami.(…)

Aha… A taki Karelczyk, żył w środowisku, gdzie było pełno szeleszczących, gwiżdżących, świszczących, Kanadyjczyków?!! Wiesz co to jest wpływ środowiska?

(…) Ja nie zadaję sobie pytania: kto zkentumizował Prasłowian? Zadałem je Tobie, jako pytanie retoryczne. Nikt ich nie zkentumizował, bo oba sposoby artykulacji występowały we wczesnych dialektach prasłowiańskich. A faktycznie usiłuję tego dowieść, poruszając się w obszarze słowiańskich procesów fonetycznych.(…)

Czyli na koniec znów zgodziliśmy się… hehehe

Pomyśl, nad znaczeniem tzw. partykuły „a”, jako odpowiadającej słowiańskiemu, „nie”, patrz:

https://skribh.wordpress.com/2015/10/07/182-jezykoznawcze-klamstwa-czyli-tzw-greckie-%e1%bc%80-a-czyli-tzw-pie-n%cc%a5-czyli-slowianskie-nie-ktorego-jakos-nie-podaje-sie-w-allo-allo-zrodlach/

https://skribh.wordpress.com/2015/11/26/218-paradygmat-czyli-w-sumie-to-co-wlasnie-ano-znow-slowianski-zrodloslow-klania-sie/

sławomir on 2017-05-18 o 17:01 said:

Skribho, wszystko to bardzo piękne, tylko słowo „asybilacja” jest spolszczoną przez naszą nomenklaturę naukową wersją francuskiego wyrazu „assibilation”, którą np. anglojęzyczni językoznawcy zachowali w dosłownej wersji fonetycznej – „assibilation”. To francuskie „as” odpowiada łacińskiemu „ad”, czyli naszemu „do”. Czasami warto więc stosować słownictwo naukowe, gdybym bowiem zapodał termin „dosyczanie”, gwarantuję Ci, że nikt by się nie połapał, o co mi chodzi.

SKRiBHa on 2017-05-18 o 19:11 said:

Nieprawda, patrz:

To tylko technicznie:
https://en.wikipedia.org/wiki/Assibilation

To „etymologicznie”
https://en.wiktionary.org/wiki/assibilation

Pronunciation

  • IPA(key): /əˌsɪbɪˈleɪʃən/

Noun

assibilation (usually uncountable, plural assibilations)

  1. (linguistics) A sound change resulting in a sibilant consonant, commonly the final phase of palatalization.

French

Etymology

assibiler +‎ -ation

https://en.wiktionary.org/wiki/assibilate

English

Etymology

From Latin assībilātus (murmured, whispered at, hissed), past participle of assībilō (hiss at, verb), from ad (at) + sībilō (hiss, verb), from sībilus (a hissing, whistling), of imitative origin.

https://en.wiktionary.org/wiki/ad#Latin

Latin

Etymology

From Proto-Italic *ad, from Proto-Indo-European *h₂éd (near, at). Cognates include English at.

https://en.wiktionary.org/wiki/Reconstruction:Proto-Indo-European/h%E2%82%82%C3%A9d

Proto-Indo-European

Alternative reconstructions

Adverb

*h₂éd[2][3]

  1. at, near

Descendants

Derived terms

  • *(a)d-sḱ-[4]
    • (perhaps) Armenian:
      • Old Armenian: ց- (cʿ-)

UWAGA!!!
Wg mnie to ad jest również może być jakieś zapożyczenie NIE, a nie słowo tzw. PIE, bo występuje TYLKO w trzech zachodnich językach tzw. kentum, ale… Twoje Do, też mi pasuje!!! 🙂

https://en.wiktionary.org/wiki/sibilo#Latin

Latin

Etymology

sībilus (a hissing) +‎

https://en.wiktionary.org/wiki/sibilus#Latin

Etymology

From Proto-Indo-European *sweysd- (to hiss), related to Welsh chwythu (play instrument, blow), Old Irish setim (I blow), Polish gwizdać (whistle), Old Church Slavonic свистати (svistati, whistle), Sanskrit क्ष्वेडति (kṣveḍati, whisper, hum, buzz), Old High German sweglon (flute) and Gothic 𐍃𐍅𐌹𐌲𐌻𐍉𐌽 (swiglōn, play flute).[1]

…..

NO I QFA KTO MIAŁ RACJĘ?!!!

Masz tu wszystko kochaniutki… i pierwotne tzw. satemowe S’WiST, S’WIST+aC’/T’, i także pierwotne kentumowe GWiZD, GWIZD+aC’, i przykład na utratę dźwięczności, w tzw. j. kentum (c)HWy+THu / SeTiM… i w tzw. j. satem KSWeD+aTi… i przykład na późne zapożyczenie w zmyślonym gockim SWiGL+oN,.. które przypomina mi np. S’WieR+GoT, C’WieR+KaNie, C’WiR

Masz jeszcze jakieś uwagi? 🙂 Zrobię o tym oddzielny wpis!!! Hahahaha!!!

… i zrobiłem:-)

Reklamy

3 uwagi do wpisu “49 Asybilacja, czyli w sumie to tak naprawdę co,.. no bo że to jest prasłowiańskie słowo, no to jest bardziej niż pewne… :-)

  1. https://skribh.wordpress.com/2017/05/13/484-skrbh-48-dnieper-donets-culture-czyli-pra-slowianie-ktorzy-zyli-jeszcze-przed-yamnaya/#comment-11311

    sławomir on 2017-05-19 o 07:56 said:

    Oczywiście – i jest niemal dokładnie tak, jak pamiętałem… Wyraz „asybilacja” pochodzi bezpośrednio od francuskiego terminu z zakresu językoznawstwa – „assibilation”, zaś ten od słowa „assibilo” z łaciny ludowej, czyli odpowiednika adsibilo w łacinie klasycznej, oznaczającego „syk, szmer, szept”. Tłumacząc to literalnie jako „ad (as) + sibilation”, wyszłoby „dosyczanie” lub „przyszeptywanie”. Najważniejsze, że termin oddaje dokładnie charakter procesu fonetycznego.

    https://skribh.wordpress.com/2017/05/13/484-skrbh-48-dnieper-donets-culture-czyli-pra-slowianie-ktorzy-zyli-jeszcze-przed-yamnaya/#comment-11315

    SKRiBHa on 2017-05-19 o 09:57 said:

    No właśnie… ale wg mnie i tak słowa jak S’WiST+aNie, GWiZD+aNie, C’WieRK+aNie… dosłownie oddają znaczenie tego zniekształconego słowa, jakim jest ta cała „asybilacja”.

    Komuś jakieś inne słowiańskie słowa przychodzą do głowy, które dokładniej niż to jakieś polacińskie?

    Ja stawiam na wszystko w jednym, jak satemo-kentum świsto-gwizd / S’WiSTo-GWiZD lub na świsto-gwizdanie / S’WiSTo-GWiZD+aNie… bo mamy tym słowem od razu załatwioną sprawę tzw. kentumizacji PIE… hehehe

    Aaa!!! Może to być S’WiS”C”+eNie… 🙂

    Asybilacja to niedokładne słowo, patrz to „a”, więc spróbuj przestać jej używać, proszę… Jakby co, to już wiesz, że ona pochodzi od starszego Pra-Słowiańskiego słowa lub słów, więc, po co używać ułomnych zamienników?

    Polubienie

  2. Powtarzam, Pra-Słowianie wymawiali i używali i My Słowianie wymawiamy i używamy obu postaci rdzeni i tych tzw. kentum i tych tzw. satem, (które było pierwsze, patrz późniejsze zkentumizowanie, czyli ubezdźwięcznienie postaci tzw. satem w tzw. j. kentum)!!!

    Oto dlaczego allo-allo mają zwyczajnie przesrane ze S”WiSK+ieM, S’WiS”C”+eNieM, C’WieRK+aNieM, GWiZD+eM, GWiZD+aNieM, GWiaZDa”, KWiaT+eM,.. itd patrz:

    Postać tzw. kentum:

    (c)HWoST
    (c)HWaT
    (c)HWyT
    (c)HWiLa
    (c)HWaLa

    KWiaT

    Postać tzw. satem:

    S’WiT

    G+WaL”+T
    G+WaL”+TowNy

    To samo z przestawką, czyli między tezą, czyli metatezą:
    G+LoW+a
    G+L”oW+iC’/T’
    G+L”oW+Nia
    G+L”o”+WNy

    GWiaZD
    GWiaZDA

    G+WaRa
    S+WaRGa

    To samo z przestawką, czyli między tezą, czyli metatezą:
    S+KWaR
    To samo z przestawką, czyli między tezą, czyli metatezą:
    S’WieKRa
    To samo z przestawką, czyli między tezą, czyli metatezą:
    S”WieRG+oT

    S+L”aW
    S+L”oW+o
    SWaW+oLa
    S+L”eW+oWie

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.