137 Recenzja książki Dragomiry Płońskiej „Co każdy Słowianin wiedzieć powinien”


Oto odnośnik do miejsca, gdzie można zakupić tę książkę:
https://ksiegarnia-armoryka.pl/Co_kazdy_Slowianin_wiedziec_powinien_Zeszyt_I_Dragomira_Plonska.html


Od Autora

Jest to pierwszy Zeszyt, który ma zapoczątkować cykl zeszytów o tematyce słowiańskiej. Ten cykl zeszytów ma być niejako suplementem do książki opisującej historię Słowian, która zostanie opublikowana w odrębnym tomie. W Zeszytach chcę skrótowo poruszać i wyjaśniać niektóre pozycje, hasła oraz problemy z dziejów Słowian. Ponieważ informacje z dziedzin: genetyki, archeologii, językoznawstwa i innych nauk dotyczących Słowian, pojawiają się coraz szybciej i w większych ilościach, w kolejnych Zeszytach będą te informacje zamieszczane. Chcę, aby Zeszyty miały charakter bardziej encyklopedyczny oraz, aby potencjalny czytelnik mógł zaglądać do nich wielokrotnie dla uzupełnienia swojej wiedzy. Ten pierwszy Zeszyt I jest stanem wiedzy o Słowianach i ich dziejach, aktualnym na rok 2017 r. Jest to wiedza przetworzona i interpretowana poprzez moją świadomość i logikę. Następne lata przyniosą nowe wiadomości o dziejach Słowian, co zapewne podniesie obecny stan mojej wiedzy na ten temat. Mam nadzieję, że wiadomości i interpretacje zawarte w tym Zeszycie I, zainteresują czytelnika i przyczynią się do Jego własnych poszukiwań.

Dragomira Płońska

…..

Od razu zaznaczam, że wstęp jest najgorszy ze wszystkiego, a im głębiej, tym jest lepiej… 🙂

Sam pomysł wydania krótkiego zbiorczego tekstu o Słowiańszczyźnie i o tym, „co każdy Słowianin wiedzieć powinien”, jest wg Mię bardzo ciekawy. Jestem świadomy, że ilość zagadnień związanych z tym bardzo szerokim tematem, może być niestety niemałą przeszkodą. Trzeba umieć wybrać to, co najważniejsze i jeszcze połączyć to coś wybrane w jakąś logiczna i zjadliwą całość.

Sądzę, że Autorce udało się to zrobić. Co więcej napisała to w taki sposób, że z przyjemnością mogą ten tekst przeczytać zarówno dzieci (no może raczej młodzież), jak i dorosłe kobiety i mężczyźni.

To nie jest żart. Bezpośredniość jest największą zaletą tego tekstu. Jak rozumiem w założeniu ma on trafić pod strzechy, a nie na  biurka jakichś 4 zasuszonych i zasłużonych profesóróf,.. którzy i tak nigdy nie byliby zadowoleni. Wiadomo, jak to jest z tymi zasłużonymi profesórami, co nie? To nic innego, jak tylko przeciw-słowiańskie próchno allo-allo,.. także kij im w oczi…

Dragomira nie przynudza. Język którego używa nie jest nadęty, suchy, czy naukawaty. Te 160 stron czyta się gładko, aczkolwiek…

Zeszyt I jest napisany prostym językiem i pewno także przez to, można odnaleźć w nim dużo uproszczeń, a czasem także powtórzeń, czy niepotrzebnych polacińskich rodzynków, itp.

Wiem, że trudno jest bez tego pisać… Z tego wszystkiego jak zwykle czepiam się najbardziej danych i ich jednolitego logicznego nazewnictwa. Co do formatowania tekstu, no cóż… uprzejMię przemilczę to, dając jednak tym milczeniem pewną wskazówkę na przyszłość, aby raczej nie podążać tą drogą…

Uważam, że „Co każdy Słowianin wiedzieć powinien” jest książką uczciwą, co wcale nie znaczy, że pozbawioną różnych błędów, w tym tzw. stylistycznych, patrz zeszyt zeszytowi zeszytem…

Błędy które szczególnie zwróciły moją uwagę zacytuję i omówię poniżej.

Z drugiej strony kim ja jestem, żeby stwierdzać, co jest a co nie jest błędem i wymandrzac się? Z trzeciej strony, a kogo obchodzi to, co ja sobie myślę? Pewno dla większości czytelników tego co piszę, z założenia jest to niezrozumiałą herezją, albo prościej agenturalnym bełkotem. Ja sam wg nich jestem jakimś ruskim trollem i wiem i piszę co najmniej gówno, jeśli nie gorzej… Także i tak, to co napiszę nie ma żadnego znaczenia…

Niech i tak będzie. Dlatego walą mnie jakieś debilne grymasy, że niby nic tylko niecnie knuję po nocach, żeby pognębić innych Autorów książek i podlizać się właśnie Dragomirze, itp.

Nieporozumień i szczerej niechęci do wyjaśnienia czegokolwiek, co jest związane ze Słowiańszczyzną jest tyle, że takie drętwe marudzenia spływają po Mię, jak deszczówka przez rynnę.

Ktoś, kto tylko umie dumnie nadymać się i tak nigdy nie zrozumie nic z tego co napisałem, nie tylko tu…

Ktoś, kto tylko pływa po powierzchni lub kręci, czy mataczy i dlatego zwyczajnie nie umie rzetelnie obronić swoich racji, nigdy ani nie przyzna mi racji, ani nie będzie miał odwagi bronić tej swojej. Wiadomo, że jeszcze zbierze bęcki i co wtedy? Strach pomyśleć, jaki to może być wstyd… Przeżyłem to już kilka razy, więc wiem co piszę…

Ciekawa jest tylko prawda.

Czy Dragomira ją opisała? Tego nie jestem pewien, bo nie znam się na wszystkim. Mogę trochę wypowiedzieć się o językoznawstwie, genetyce i porównywaniu danych, itp. O dziejach, kulturze, tradycjach, itp staram się nie pisać. Podobnie jak staram się nie korzystać z tzw. kronik, czyli jak to ładnie ujęła była Autorka, z tej czy tamtej ofitzjalnej propagandy.

Opieranie się w poszukiwaniach sensu istnienia, czy wiedzy o Słowianach, o średniowieczne źródła pustynne, to tak, jakby dziś czerpać wiedzę o świecie tylko z Gówna Wybiórczego, itp.

Czy prawda o Słowiańszczyźnie w ogóle istnieje? Przecież wg ofitzjalnej wykładni wszystko to, co napisała Autorka, to jest takie same wraże moskiewskie gadanie… Dokładnie to sądzi o tzw. Turbo-Słowianach wielu jaśnie oświeconych, których jednak nie będę tu wymieniał, bo nie są tego warci.

Liczę na to, że Autorka, w przeciwieństwie do innych Autorów książek będzie umiała bronic swoich racji. Liczę na to, że te wszystkie moje przytyki zrozumie i zgrabnie wykorzysta w przyszłości. Mam nadzieję, że dzięki temu co robię, np. poprawi kolejne wydania tego Zeszytu I, itp.

Dragomira nigdy bezpośrednio nie zwracała się do mnie z żadnymi pytaniami, co do treści Jej książki.

No nie, żeby mi nie przesyłała jej treści, czy żebym nie czytał tego, czy tamtego.  Zamieszczała już wcześniej na swoich sieciopisach niektóre z jej rozdziałów, co czytałem. Ogólnie rzecz biorąc wiedziałem, czego spodziewać się i w sumie dokładnie to dostałem.

Prawdą jest to, że i nie chciałem i zresztą nie mogłem w żadem sposób mieszać się w powstanie Zeszytu I. Tak naprawdę, to 14.07.2018 otrzymałem od Autorki jego pdf i grafikę na okładkę.

Przeczytałem to co otrzymałem tego samego dnia wieczorem, co jest raczej czymś dobrym, niż złym. Nie sprawiło mi to specjalnego cierpienia, a w paru miejscach nie powiem, szyderczo się uśmiechnąłem, ale także i miło zdziwiłem.

Czy jest to książka dla Mię? Częściowo tak i częściowo nie. Nie szukam w niej tego, czego nie spodziewam się w niej znaleźć. Wiem, że to czego szukam nie znajdę ot tak sobie, w podobnych książkach niestety… Musze to sam wyszarpać własnymi pazurami…

Co znalazłem w Zeszycie I szczególnie wartościowego? Oto rzeczy dobre i złe jak leci, po kolej…

…..

Jeśli ktoś szuka tu odpowiedzi, co do tzw. Ario-Słowian, czy Słowiano-Ariów, to uważam, że nic pewnego o tym nie przeczyta. Samo to, czy można w ogóle mówić o Ario-Słowianach, czy Słowiano-Ariach, jest dla Mię bardzo mętne, ale taką mamy obecnie modę, czyli trydn.

Uważam, i piszę o tym od dawna, że wg logiki żadnych Ario-Słowian, czy Słowiano-Ariów, nigdy nie było…

No może gdzieś jakieś 4000 lat temu na południe od Guralu w tzw. kulturze archeologicznej Sintashta-Petrovka. Tam gdzie Potomkowie Pra-Słowian (ale nie takich, Pra-Pra-Pra-Słowian, jak ci np. z Mezine, Vasilievka, czy Alexandria) stworzyli pierwsze rydwany. No z tym mogę żyć, ale tyko z tym, bo dalsze naginanie faktów, jak np. rzekome zapożyczenia od-irańskie, itp, no to hm…

No chyba, że ktoś będzie umiał wytłumaczyć mi całą niewłaściwość mojego toku rozumowania… Zmienię wtedy zdanie i zacznę głosić inna prawdę, ale póki co, Pra-Słowianie, to dla Mię Pra-Słowianie, a tzw. Ariowie, to od Sintashta w dół…

Kilka oczywistych pytań, dla ciągle opornych:

Co mają z Ariami wspólnego Potomkowie Pra-Przodków tych Ariów (Ariowie wg Mię, to ci kolesie, co to pojechali na rydwanach do Sindii),.. ale Ci, co to nigdy nie ruszyli się np. znad Wisły, czy Bugu?

W jaki sposób Aria i R1b z Kutuluk, ten od wadźry, miał lub mógł mieć wpływ na wolnego Potomka Łowców znad Wisły, itp? No jaki?

Ktoś słyszał o rydwanach w lasach nad Wisłą? Chętnie o tym coś rozsądnego przeczytam…

Co innego w druga stronę, ale tu mowa jest o Dziedzictwie i Tradycji Północy, sięgającej, co najmniej z 1000 lat wcześniej, licząc tylko do tzw. kultury cerami sznurowej. Dalej nawet nie sięgam, bo i po co?

Niby jasne, tyle tylko że właściwie każdy, kogo teksty czytałem, miesza dowolnie sobie to wszystko jak mu wygodniej. Rzygam tym i leci mi ta mondroś przez nos nawet…

Dragomira tego niby nie robi, ale też nie rozróżnia tego dokładnie… A może to tylko ja czegoś nie doczytałem..?

Jest to dla Mię zagadnienie pierwszorzędne, bo to Pra-Słowianie są Przodkami Ariów, a nie odwrotnie. Nudne? Mam to gdzieś i będę to ciągle powtarzał.

To Pra-Słowianie są Przodkami Ariów, a nie odwrotnie wbijcie to sobie do głów i powtarzajcie za mną, jak mantrę… 🙂

Do tekstu o sanskrycie, jako rzekomym języku słowiańskim jeszcze powrócę.

(…)Turbo, znaczy przyspieszenie, a więc Przyspieszeni Słowianie. Bardzo adekwatna nazwa. Ktokolwiek ją wymyślił (podobno Gazeta Wyborcza), dziękujemy. Bardzo nam pasuje. Przyspieszeni Słowianie, w przeciwieństwie do Słowian opóźnionych, są na bieżąco z historią, genetyką, archeologią, 11 itp. Są to pasjonaci dziejów ojczystych, amatorzy próbujący dotrzeć do ogółu społeczeństwa z prawdziwą wiedzą o historii, ponieważ ta dziedzina nauki, została bardzo zakłamana w XIX w., i ciągle jeszcze pokutują, także w systemie oświaty, przestarzałe teorie.(…)


Nigdy nie miałem i nadal nie mam się za tzw. Turbo-Słowianina. Odkąd zrozumiałem kim jestem mam się za Słowianina. Czy jestem dlatego opóźniony? Z pewnom takom nieśmiałościom, sądzę, że wontpiem.

Nie popierałem i nie będę nigdy popierał przejmowania nieprawdziwych pojęć i kłamliwego języka ludzi, którzy w zamierzeniu chcieli i nadal chcą zrobić krzywdę np. mi, ale nie tylko. Oni nigdy nie zrobią tego samego. Dla nich zawsze jesteśmy „nie-Nimi”… Tak jest nawet jak tego wyraźnie nie napiszą. Uleganie im i ich wymysłom jest niczym innym, jak logicznym i umysłowym skundleniem się. Oni na to tylko czekają. Lubicie to, wasz problem…

Uważam, że przyznawanie się do GóWnianej nazwy jest GóWniane. Jeśli My Słowianie przyjmiemy kolejną nazwę, no to przyjmiemy i następną i następną… Już próbują zrobić z nas np. nazistów, ruskich szpionów, czy co tak komu do jego gadki szmatki pasuje. Jeśli nie będziemy tworzyli i używali własnych słowiańskich pojęć, już jesteśmy martwi, co z resztą pewno i tak jest prawdą… 😦

Nie mam wężyka, ale i tak to podkreśliłem… Wicie, rozumicie,.. siała i godność osobista, te rzeczy…


Reszta poza tym zgadza się. Ofitzjalna wykładnia rzeczywistości ssie i każdy kto ma odrobinę oleju w głowie to widzi. Te i ci, którzy jeszcze tego nie widzą i tak już są intelektualnie martwi… No chyba że mają co najwyżej po 7 lat i są na etapie genderowych dobranocek. Wtedy im wybaczam, bo jako dzieci jakiejkolwiek z wielu płci, mają prawo, żeby wierzyć w każde bajki.

(…)R1a Z93 wyewoluowała w Europie, prawdopodobnie, we wschodniej części obszaru zajmowanego przez kulturę ceramiki sznurowej, ale niedługo po tym, ten ród, wyemigrował do Azji, zakładając kultury Pietrowka-Sintaszta-Arkaim i Andronowo  (wcześniejsi emigranci z k. ceramiki sznurowej założyli k. afanasjewską; u ludności tworzącej k. afanasjewską dominowała hg R1a M17).(…)

Tzw. kultura Afanasievo jest nazywana tzw. wschodnią kultura jamową / Yamna / Yamnaya /. Nic nie wiem, o żadnym R1a tam znalezionym…

http://eurogenes.blogspot.com/2017/03/r1b-m269-in-afanasievo.html

(…)Nazwy się zmieniają, natomiast geny, język i kultura są trwalsze. Jest to tym lepiej widoczne, im dalej patrzymy wstecz historii. To nazwy pojawiają się i znikają, a nie grupy etniczne.(…)

Tu 100% racji.

„Do czasów Juliusza Cezara, nie posiadali też floty. Flotę zbudowali im ludzie z południa Galii, gdy potrzebowali jej do wojny z Wenedami zamieszkującymi Bretanię,”

Nieprawda, patrz:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_morska_ko%C5%82o_przyl%C4%85dka_Eknomos

Bitwa morska u przylądka Eknomos – bitwa morska, która rozegrała się między flotą rzymską konsulów Marka Atyliusza Regulusa i Lucjusza Manliusza Wulsona a flotą kartagińską, dowodzoną przez Hamilkara i Hannona w 256 p.n.e. w czasie I wojny punickiej. (…)

(…) Propaganda to jeden z najłagodniejszych elementów wojny, jednak nierzadko, najbardziej skuteczny i trwały. Kroniki były propagandówkami, przeznaczonymi dla rzymskich żołnierzy, kontaktujących się z przeciwnikiem.(…)

100%, z tym że zwykli żołnierze nie czytali pewno wiele, a na pewno nie czytali dużo późniejszych falsyfikatów, jak np. Germania Tacyta, itp.

(…) W dziewiętnastym wieku rodziła się nowoczesna nauka. Przodowały w niej uczelnie pruskie. Już z tego powodu nie było, komu z nimi polemizować. Ponadto, wówczas jedynym państwem słowiańskim była pseudosłowiańska Rosja. (…)

100%… niestety. Zadam teraz najgorsze z najgorszych pytanie… Kieruję je do histerycznych historyków wszelkiej maści… Niemożliwe, a jednak…


A co, jakby wszystkie kroniki były albo fałszywe, albo… spalone, hm? Skąd bidoki czerpalibyście tę całą waszą wiedzę o przeszłości, hm? Na podstawie czego, wykłócalibyście się o te, czy tamte nieistniejące może zdarzenia?


Za trudne, co nie? Herezja? Nie, to wynik hodowli wsobnej i ograniczania myślenia z pokolenia na pokolenie… Wiadomo przecież, że tylko jeden z ojców nazistowskiej archeologii niejaki KoSSina rozumiał giermańską mowę połamanych garnków… Miło, że Dragomira o tym pisze. Ja będę kolejny w kolejce…

(…) Powstałe wtedy, założenia początkowe, paradygmaty, pokutują do dzisiaj, gdyż paradygmat w nauce, jest jak dogmat w religii. Wówczas, w dziewiętnastym wieku, zaczęto używać miana Germanie, jako nazwy etnicznej, używanej w stosunku do obecnych mieszkańców tej krainy. Wcześniej nikt Niemiec nie nazywał Germany. Brytyjczycy zaczęli używać tej nazwy pod koniec dziewiętnastego wieku. Pojawiła się też lingwistyka, a w niej określenie: „języki germańskie”, na niemiecki oraz podobne do niego. Logiki w tym nie było żadnej, bo co wspólnego mają z Germanią Skandynawowie? (…)

Języki skandynawskie mają jednak co nieco wspólnego z językami i niemieckim i angielskim, itp, ale co do sedna 100%.

(…) Dlatego twierdzenie, że rzekomo niezorganizowani Słowianie, w bardzo krótkim czasie, zasymilowali rzekomo wyżej stojących kulturowo Niemców, jest niedorzecznym plątaniem się w zeznaniach. Przeczy temu genetyka, jednoznacznie stwierdzając, że słowiańska haplogrupa R1a, na terenie Polski i Niemiec, jest obecna od bardzo dawna, od tysięcy lat. (…)

100%. Adrian Leszczyński doskonale to opisał tu:

https://skribh.wordpress.com/2016/03/03/270-adrian-leszczynski-asymilacje-ludnosci-na-swiecie-w-kontekscie-pochodzenia-slowian/

(…) Gdy hg R1a, około 8 000 lat temu, w większej liczbie (bo łowcy docierali tu o wiele wcześniej) przyszła do Europy, była ona już zamieszkana przez staroeuropejskie haplogrupy I (I1 oraz I2). Staroeuropejczycy i Słowianie znali się już wcześniej, poza tym reprezentowali podobną kulturę, kulturę Ludów Północy. Działo się tak, dlatego, iż niegdyś życiem człowieka, rządziła przyroda, i ona kształtowała obyczaje. Widzieli też pewnie, jedni i drudzy, korzyści płynące z wzajemnych  kontaktów. Z tych powodów łatwo się połączyli. (…)

No cóż… Jestem tego samego zdania,.. aczkolwiek ciągle szukam tego tzw. staroeuropejskiego podkładu językowego w języku Pra-Słowiańskim… i jakoś go ciągle nie znajduję… Przyznaję się bez bicia, że nie wiem, co o tym nadal myśleć… Wytłumaczenia Dragomiry biorę poważnie pod uwagę.

(…) Hg R1a oraz I2 wręcz zlały się w jeden etnos, znany m.in pod mianem Wenedów. W miarę jak lodowiec cofał się z Europy, odsłaniając nowe ziemie, zajmowali je. R1a oraz I1 Półwysep Skandynawski kolonizowały razem. (…)

Nie wiem…

http://eurogenes.blogspot.com/2013/12/ancient-human-genomes-suggest-three.html

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4170574/

http://www.y-str.org/2014/10/motala-dna.html

https://en.wikipedia.org/wiki/Prehistoric_Sweden

(…) R1b przybyło tam później. (…)

Tam, czyli do Skandynawii, jak rozumiem, no bo w Villabruna no to było już wcześniej, patrz:

https://en.wikipedia.org/wiki/Ripari_Villabruna

(…) Villabruna 1

A grave that contained a well-preserved skeleton was discovered at the base of the archaeological layers in 1988. Direct AMS dating of the skeletal remains revealed an age of 14,160 to 13,820 years. The burial took place during the first stages of the human settlement in the rock shelters. The corpse was placed into a narrow, shallow pit of 30 to 40 cm (12 to 16 in) depth, the head turned to the left with arms stretched touching the body.[5]

Six grave attachments were placed to the body’s left. The typical equipment of a hunter-gatherer included a fire stone knife, a fire stone core, another stone as hammer, a blade of fire stone, a bone tip, a pellet of ochre and Propolis (a resinous matter, produced by bees). Limestone platelets decorated with ochre drawings had been placed on top of the tomb.[6] (…)

(…) Przy czym język celtycki, ma wiele naleciałości semickich, bo przez długi czas żyli na Południu, a większość z nich do Europy wchodziła przez cieśniny Bosfor (z Anatolii) i Gibraltar (po przejściu północą Afryki). (…)

Ten Gibraltar i ta południowa droga R1b, przez północną Afrykę, itp, no to nieprawda, patrz choćby to, co pisałem np. tu:

https://skrbh.wordpress.com/2018/07/03/133-recenzja-pewnej-recenzji-czyli-to-i-owo-o-cenzurze-slepocie-tchorzostwie-intelektualnym-turbo-slowian-i-ostatecznej-smierci-nie-tylko-poludniowej-drogi-r1a/

(…) Słowa można dzielić na tzw. rdzenie słów. (…)

Prawdziwe jest twierdzenie, że słowa dzielą się na rdzenie,.. zwłaszcza jeśli mowa jest tu o słowach Pra-Słowiańskich… 🙂

(…) Każde słowo złożone jest z jednego lub więcej rdzeni. To właśnie te rdzenie niosą w sobie informację o danej czynności lub właściwościach  niematerialnych. (…)

Prawda.

(…) W językoznawstwie porównujemy rdzenie. (…)

My, czyli kto i gdzie, i jak?!! Kto to niby robi?

(…) Samogłoski w językach słowiańskich i pochodnych, nie mają znaczenia. Są wstawiane tylko dla ułatwienia wymowy. Rdzeń słowa stanowią spółgłoski, przy czym g wymienia się na h, r na l, w na b, t na ć. (…)

Jest to bardzo daleko idące uproszczenie. Samogłoski maja znaczenie, ale to spółgłoski budują rdzenie. Nie ma rdzeni zbudowanych tylko z samogłosek, natomiast istnieją rdzenie zbudowane z samych spółgłosek, patrz SMRT, KRK, HRST, itp. Samogłoski w rdzeniu budują słowa, o różnych znaczeniach, patrz np. Dom / DoM , Dam / DaM i Dym / DyM. Podobne, nie oznacza takie same!

Przyznaję, że nigdzie wcześniej nie przeczytałem o tym, ze słowa składają się z rdzeni. Ktoś o tym napisał? Jeśli tak, chwała jej, czy mu. W tym przypadku chwała Dragomirze. Mam nadzieje, że jest to pierwsza kropla, która wydrąży tę zabetonowaną skałę ofitzjalnego jęsykosnaftzfa, a dalej… a dalej…

„No cóż… A ja,.. ja,.. ja będę Królem Tego Chaosu…  A jak Dragomira uwolni Peruna… i okaże się, że jest konkurencja do tytułu Króla Chaosu”… No to wtedy, albo pójdę do lasu, poszukam Leszego i Leśniczego i se z nimi odpocznę…

…albo wręcz przeciwnie…

Razem z Leszym i Leśniczym przejdziemy sobie przez las, wysokoenergetyczne sobie gadając zagadki. A wychodząc przez ten gąszcz chaszczy,.. jednocześnie jakoś tak niepostrzeżenie wyjdziemy na tyły naszych umiłowanych nieprzyjaciół i razem, wespół w zespół uderzymy na nich znienacka. Wyobrażacie sobie, Perun z jednej strony, my z drugiej… Jebuduch! Tak żeby żywa noga z tego kotła nie wylazła… 🙂

Wiecie mam dużą palisadę i muszę ją sobie ładnie przystroić, także Dragomiro do roboty! 🙂

(…) W j. polskim, „z” na początku słowa jest przedrostem, który w rozważaniach można pominąć. Zatem, rozważane słowo „zagniewać”, po usunięciu przedniego „z”, brzmiałoby „agniewać” (…)

Tzw. przedrostek np. Z, czy S, to jedno i to samo,.. bo oznacza to samo „z czegoś, skądś„, czyli Z/S, patrz np. Słowo / Z/S+L”oW+o, czy Sława / Z/S+L”aW+a,.. czyli w znaczeniu „z łowu„…

Sławny był ten, co dobrze łowił i (wg Mię) tego swemi słowami sławili inni Łowcy Północni i ich kobiety i dzieci, bo… mogli najeść się do syta, itp. To tak przy okazji Północnej Tradycji i północnej drogi R1a… I to tu także uśmiechnąłem się czytając ten tekst… Idzie moje do wierzchu, oj idzie… 🙂

(…) • Sanskryt NIE JEST językiem martwym, tak jak greka i łacina, tzn. nie jest używany, na co dzień, do codziennego porozumiewania się zwykłych ludzi, w związku z tym już nie ulega przemianom. • Sanskryt jest obecnie używany jeszcze w liturgii. (…)

Eee? Coś to mętne…

(…) Wed. Wedy zostały spisane w XV-VII wieku p.n.e. (czyli 3500 lat temu).  Dla porównania pierwsze zapiski łacińskie powstały V wieku p.n.e. (czyli 2500 lat temu).
• Pierwsze zapisy w sankrycie są starsze od swoich odpowiedników w łacinie o 1000 lat.
• Istnieje wiele grup ludności Indii deklarujących sanskryt jako ich jedyny język ojczysty.
• Właściwsze jest określenie sanskrytu jako język wegetujący niż jako martwy. (…)

Nie wiem, patrz:

https://en.wikipedia.org/wiki/Ancient_literature

(…) Late Bronze Age: ca. 1600 to 1200 BC (approximate dates shown)

  • 1700-1100 Vedic Sanskrit: approximate date of the composition of the Rigveda. Many of these were not set to writing until later.[7]

Iron Age texts predating Classical Antiquity: 12th to 8th centuries BC

(…) Sanskryt: – język słowiański, język polski (gwara słowiańska): (…)

Czyli, że co, że sanskryt jest językiem słowiańskim, czy jest językiem wywodzącym się z języka Pra-Słowiańskiego, ale który po jakichś 1000 lat od wzajemnego rozdzielenia się, nałożył się na podkład językowy drawidyjski? Wcześniej najprawdopodobniej będąc w kontakcie z jakimś językiem lub językami, nazwijmy to ogólnie syberyjskimi np. tzw. ałtajskimi, ugro-fińskimi, czy jeszcze innymi, patrz:

https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_dene-jenisejskie

(…) Święty napój, Somę, przyrządza się w następujący sposób: szaman zjada muchomora czerwonego, oddaje mocz do naczynia, a inni piją jego urynę. (…) 

Niektórzy twierdzą, że Soma / Haoma, to piwo z chmielem. Pisałem o tym, np. tu:

https://skrbh.wordpress.com/2017/10/07/68-vomit-wymiot-miot-i-somahaoma-i-zsmielchmiel-miel-lect-lej-czyli-pra-slowianskie-rdzenie-i-tzw-rough-breathing-wyrygoja-i-miela-zdechlego-i-smierdzacego-trupa-of/

https://skrbh.wordpress.com/2017/10/10/69-vomit-wymiot-miot-i-somahaoma-i-zsmielchmiel-miel-lect-lej-czyli-pra-slowianskie-rdzenie-i-tzw-rough-breathing-wyrygoja-i-miela-zdechlego-i-smierdzacego-trupa-of/

https://skrbh.wordpress.com/2017/10/11/70-vomit-wymiot-miot-i-somahaoma-i-zsmielchmiel-miel-lect-lej-czyli-pra-slowianskie-rdzenie-i-tzw-rough-breathing-wyrygoja-i-miela-zdechlego-i-smierdzacego-trupa-of/

(…) najstarsza księga wedyzmu, to pochodząca z czasów inwazji Ariów na Indie, Rigweda; jej tytuł oznacza „ryż + wiedza = wiedza o zbożu). Określenie ryż pochodzi od rezać, czyli ciąć. (…)

Niektórzy twierdzą, że mowa jest to o Ryczeniu i Wiedzy…

https://en.wikipedia.org/wiki/Rigveda

The Rigveda (Sanskritऋग्वेद ṛgveda, from ṛc „praise”[1] and veda „knowledge”) is an ancient  Indian collection of Vedic Sanskrit hymns along with associated commentaries on liturgy, ritual and mystical exegesis. (…)

(…) Ariowie, niejako, zgubili literę h, zwąc się dawniej Hariami – Góralami. (…)

Mogło tak być, ale może nazywali się zgodnie z tzw. prawem Brugmanna Orłami…

(..) W językach słowiańskich H i G są wymienne. G jest starsze. (…)

W przypadku słowa Gala / GaLa > Hala / HaLa,  jako Goła, to prawda, ale są też i inne pomysły, patrz Robert i Chyła / (c)HyL”a, jako pochyła…

(…) Tury, a później wywodzące się od nich woły, pracowały w parach. Stąd słowa, wtóry, czyli drugi, oraz wtórować. (…)

Ciekawe, nie powiem, ale tur raczej był za duży i zbyt dziki, na bycie wolnym wołem… Tradycyjnie zapytałbym się o źródła tego twierdzenia…

(…) Początki uprawy winorośli i produkcji z niej wina oraz octu, to region Bug-Dniestr, 3 500-2 500 lat p.n.e. (…) 

(…) Wynalazek szybko rozprzestrzenił się do Kotliny Panońskiej, potem na Bałkany i nad Adriatyk. Do Grecji przybył wraz z Mykeńczykami około 1 600 lat p.n.e. Ojczyzną wina prawdopodobnie jest Ałtaj, a wina z winogron, Zachodnia Ukraina. (…)

Nie wiem, patrz:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Winoro%C5%9Bl_w%C5%82a%C5%9Bciwa

(…) Tradycyjnie uważano, że winorośl właściwą zaczęto uprawiać w południowym Kaukazie (tereny północno-wschodniej Turcji, północnego IrakuAzerbejdżanuArmenii i Gruzji)[35][36][37]. W stanie dzikim winorośl (podgatunek subsp. sylvestris) rosła jednak od atlantyckich wybrzeży Europy po zachodnie Himalaje[38] i badania molekularne świadczą o tym, że winorośl udomowiona została nie tylko w rejonie Bliskiego Wschodu, ale także w basenie Morza Śródziemnego dalej na zachód[6]. Około 70% lokalnych odmian z półwyspu Iberyjskiego pochodzi od dzikich winorośli z tego rejonu[39]. Przed udomowieniem owoce były zbierane z roślin dziko rosnących w lasach i prawdopodobnie wcześnie doszło do przypadkowego odkrycia wina po spróbowaniu płynu powstałego w naczyniu z długo przechowywanymi owocami. Odkrycie wina mogło nastąpić ok. 8–10 tysięcy lat p.n.e.[37] Najstarsze znalezione ślady wina, w dodatku najwyraźniej świadomie wytwarzanego, bo konserwowanego żywicą pistacji, odkryto w naczyniach pochodzących sprzed 7 tysięcy lat p.n.e. ze stanowiska archeologicznego w górach Zagros w Iranie[40]. Początki upraw i pierwsze prymitywne winnice, w których drzewa służyły jako podpórki datuje się na szóste tysiąclecie przed Chrystusem[41][35].  (…)

(…) Chrystus – Chryztuz (…) 

Nie wiem… Mam o tym prawie gotowy wpis…

(…) Cechy religii:
– Założyciel: Zaratustra (Żar Zdusz, Zoroaster), Budda, Mojżesz (Ahmose-ankh), Jezus (Joszua), Mahomet (Muhammad ibn Abd Allah ibn Abd al-Muttalib) i inni.
– Święta księga rzekomo podyktowana przez jakąś istotę nadprzyrodzoną (boga, anioła) wybranemu człowiekowi lub grupie wybrańców. (…)

Nic nie wiem, o jakiejś świętej księdze napisanej przez Buddę, itp…

https://pl.wikipedia.org/wiki/O%C5%9Bmioraka_%C5%9Bcie%C5%BCka

(…) Pod archeologiczną nazwą kultura bugo-dniestrzańska zaczęliśmy uprawiać tutejsze czarnoziemy. Mieliśmy już w tym doświadczenie, gdyż żyliśmy wcześniej na syberyjskich czarnoziemach, gdy panował tam klimat umiarkowany. Uprawę roli prawdopodobnie rozpoczęliśmy od warzyw korzeniowych. W całej Eurazjatyckiej strefie umiarkowanej dziko rośnie rzepa i brukiew. My je jadaliśmy. Nie zawsze nam się chciało ganiać po krzakach przed każdym obiadem, a zwłaszcza wykopywać korzonki spod ziemi skutej zimowym mrozem i pokrytej śniegiem. Dlatego gromadziliśmy je i zakopywaliśmy, czy później chowaliśmy w ziemiankach. Kiedyś, komuś wykiełkowały. Może zrobił za duże zapasy, zapomniał, o którymś ze swoich schowków. Wtedy odkryliśmy, że człowiek może w ten sposób decydować, gdzie rosną rośliny.

Ba, może je nawet rozmnażać, bo często z jednej przeciętej bulwy wyrosną dwie. Potem zaczęliśmy kombinować z innymi roślinami. Dość, że do Europy przybywamy z konopiami siewnymi, inaczej przemysłowymi (południowa Syberia jest ich ojczyzną), rzepą, brukwią, jabłonią (pochodzi z Ałtaju), wiśnią i czereśnią (Azja Wschodnia), śliwą (od Kaukazu po Azję Środkową), ałyczą inaczej mirabelka lub lubaszka (północny Kaukaz) oraz stadami udomowionych turów i koni (jedliśmy ich mięso).

Na czarnoziemach nad Bugiem i Dniestrem mogliśmy wyprodukować jeszcze więcej zboża niż ludność w południowych Węgrzech. Groch, soczewicę, proso i pszenicę (jej europejskie odmiany – orkisz i emmer), początkowo uprawialiśmy głównie na eksport, na Bałkany, ale potem sami zaczęliśmy je jeść. (…)

Brzmi to logicznie. Co z danymi i źródłami?

(…) Nad Bugiem i Dniestrem, 6 tys. lat p.n.e. dziko rosła winorośl. To tu, wtedy rozpoczęto jej celową uprawę oraz wytwarzanie z niej wina i octu. (…)

Nie wiem, patrz powyżej.

(…) Kumys napój alkoholowy ze sfermentowanego mleka klaczy to nasz wynalazek. (…)

Bardzo prawdopodobne, patrz udomowienie konia w kulturze Sredny Stog, patrz R1a (być może Z93) z Alexandria…

(…) Gunie = Huni (…)

Niby tak, ale wg np. Roberta Hunowie to już dobrze zmieszani w dużej mierze ludzie z Załtaju…

(…) Tu należy zaznaczyć, że wbrew pozorom i oznaczeniom słownikowym, słowa „jarzyna” i „warzywo” nie są synonimami. Jarzyna jest to roślina, której części (korzeń, nać) można jeść „na surowo”, jako świeże – jare. Jary – świeży. Rośliny te można też poddawać przeróżnej obróbce, wtedy stają się warzywami, bo są uwarzone, obrobione. Warzywa zaś, to głównie rośliny, które do spożycia powinny być poddane jakiejś obróbce, np. termicznej, kiszeniu, blanszowaniu. Słowo „warzyć” oznacza przede wszystkim gotowanie, obróbkę cieplną, ale nie tylko. (…)

Proste i piękne! 🙂

(…)8 Rodzice męża w staropolszczyźnie nazywani byli świekrą i świekrem.  Natomiast żony cieścią i cieściem, później przekształciło się to w teściową i teścia. (…)

No cóż… Jest to dowód, na to, że dźwięk zapisywany znakiem C był starszy wobec późniejszego dźwięku zapisywanego znakiem T, o czym piszę już od dawna, patrz np ostatnio:

https://skrbh.wordpress.com/2018/07/08/135-shield-shield-jako-target-target-giermanski-drag-drag-i-jego-pierwotne-pra-slowianskie-zrodloslowy-i-znaczenia-czyli-tragiczne-targniecie-sie-na-najswietsze-swietosci-ofitzjalne/

(…) 9 Miano sioło pochodzi od słowa koło, albowiem wieś słowiańska była zwykle rozmieszczona na planie koła, zupełnie podobnie jak grody słowiańskie. W rdzeniach miana sołtys jest również rdzeń „sioło” oraz „tyrs”. Są one specjalnie skrócone do prostszej formy „soł oraz „tys”. Rdzeń „soł – sioło” oznacza wieś o kształcie koła, zaś rdzeń „tyrs – tys” jest starosłowiańskim określeniem wodza lub zarządcy (…)

Nie wiem. Sioło / SioL”o wywodzone od Koło / KoL”o pachnie mi niebezpiecznie twierdzeniami Sławomira Ambroziaka, z jego miękkim k’/K’, jako dźwiękiem pierwotnym, wobec dźwięków wysokoenergetycznych, jak C, S, Z, Dz, itp.

https://pl.wiktionary.org/wiki/sio%C5%82o

https://en.wiktionary.org/wiki/sio%C5%82o

https://en.wiktionary.org/wiki/%D1%81%D0%B5%D0%BB%D0%BE#Russian

https://en.wiktionary.org/wiki/Reconstruction:Proto-Slavic/selo

https://en.wiktionary.org/wiki/Reconstruction:Proto-Germanic/saliz

Mi to raczej kojarzy się z Sielcami i Siedlcami… I idąc tokiem rozumowania Sławomira, dźwięk zapisywany znakiem D,.. zanikł w łatwiejszej wymowie z śródgłosu… Można? Pewno, że można! 🙂

Zwracam uwagę, że Sławomir powołuje się w swoich twierdzeniach na ofitzjalne odtfoszenia. Ja robię tak samo, patrz:

(…) From Proto-Indo-European *sol-*sel- (human settlement, village, dwelling). Cognate with Old Church Slavonic селó (selócourtyard, village)Lithuanian sala (village). (…)

Ofitzjalne jęsykosnaftzfo nie odtfasza sobie tutaj żadnego miękkiego k’/K’, czyli *k’ol-, *k’el-… Jestem do bulu zasadniczy, jak widać… 🙂

(…) Każdy gród miał swojego starostę, a każdy gród warowny, oprócz niego, jeszcze kasztelana. Kasztelan pełnił funkcję militarną i niejako policyjną. Był dowódcą garnizonu wojskowego. (…)

Kasztelan, to od-łacińska późna pożyczka, patrz:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kasztelan

Kasztelan (łac. comes castellanus, komes grodowy, żupan; nazwa kasztelan pojawia się w XII w.) – urzędnik lokalny w średniowiecznej Polsce. Zajmował się administracją gospodarczą (ściąganiem  danin na rzecz panującego), obroną i sądownictwem na terenie kasztelanii. Podlegali mu chorążywojskisędzia grodowy i włodarz. (…)

(…) W świętym miejscu, miejscu mocy, zakładano gród. (…)

Eee..? Pierwsze słyszę! A ja myślałem, że w miejscu warownym, dobrym do obrony…

(…) Najbardziej znanym takim świętym grodem handlowym był Rorik. (…) 

Czyli co i gdzie, bo nic nie mogę o tym miejscu znaleźć?

…..

Reszta naprawdę w większości bardzo, bardzo dobra. Z czystym sercem polecam. Nie bierzcie sobie do serca wszystkiego co napisałem, bo pewno mylę się… Tak myślcie i nie przejmujcie się, przecież poszedłem właśnie do lasu… Niektórzy lepiej niech bacznie rozglądają się na boki i do tyłu, a i w międzyczasie, jak na Mię czekacie,.. napiszcie własne lepsze recenzje…

Miłego czytania. Ja jadę na zasłużone wakacje. Odezwę się w międzyczasie, bo mam to i owo przygotowane. Nie miejcie mi jednak za złe, że przez najbliższych kilka tygodni będę pracował trochę jakby wolniej…

SKRiBHa

 

Reklamy

76 uwag do wpisu “137 Recenzja książki Dragomiry Płońskiej „Co każdy Słowianin wiedzieć powinien”

  1. „(…) W świętym miejscu, miejscu mocy, zakładano gród. (…)
    Eee..? Pierwsze słyszę! A ja myślałem, że w miejscu warownym, dobrym do obrony…”

    otóż jedno drugiego nie wyklucza , są różne typy grodów czy zamków – na szczytach wzgórz ,czy też na nizinach , wiadomo że musiały mieć funkcję obronną, jednak dziwnym trafem wszystkie one znajdują się na tzw. „miejscach mocy”(czymkolwiek one są) i usytuowane są na tzw. „liniach mocy” (ley lines) tak już jest skonstuowany nasz świat i być może jedną z motywacji zakładania grodów była chęć zajęcia świętego miejsca i obrony przed innymi plemionami , nie chciałbym teraz robić wykładu na ten (gruby) temat , ale zapewniam że tak jest 🙂

    Polubienie

      • Nie mieszajmy w to wiary, to czysta geometria i geografia , wszystkie kościoły , grody, zamki itp. lężą w miejscach , które są położone na liniach prostych ,i to nie przypadkowo, często w jednakowych odległościach między sobą . Zarówno w skali lokalnej ( każde miasto , magiczny Kraków najlepszym przykładem) jak i globalnej – sieć obiega calą planetę , na przykład wiele stolic europejskich leży w ścisłej zależności od siebie a np. Warszawa jest w takiej samej odległości od Pragi i od Berlina (dokładnie Zamek Królewski , Hradczany i Reichstag) Ludzie budują znaczące budowle w „świętych miejscach ” od tysiącleci , i robią to do dzisiaj , Pałac Kultury został wybudowany dokładnie w takim miejscu , sowieci musieli wyburzyć cały kwartał ulic ,który przetrwał wojnę , ale co to dla nich , potrzeba umiejscowienia tam „świątyni” była ważniejsza. Najnowszy chyba monumentalny przykład takiej działalności to Astana , którą wybudowali „bez sensu” pośrodku pustyni . Biskupin leży dokładnie pomiędzy kościołami w Cerekwicy i Bożejewicach a kościołem w Parlinie, a także między kościołami w Skórkach i Szczepanowie . Co do reszty polecam sprawdzić na własną rękę ,niezła zabawa:) .

        Polubienie

          • To właśnie jest przyroda , geometria świata , ludzie tyko ją mniej lub bardziej świadomie wykorzystują .Polecam wziąć mapę, linijkę i ołówek i sprawdzić samemu .

            Polubienie

              • ale to jest robota na lata ! może zrobię blog o tym, tylko nawet nie wiem od czego zacząć, ilość danych przekracza objętość internetu 🙂 podałem kilka przykładów , żeby naświetlić sprawę i uświadomić . I to nie jest jakiś wymysł tylko mierzalna rzeczywistość , każdy może to sprawdzić własnoręcznie ,jęsli brak mapy i linijki – polecam google earth . Można zacząć zabawę od własnej okolicy , każdy zna przecież najblizsze kościoły ,zamki , czy grodziska . Na przykład na linii z góry Chełmo do zamku w Oporowie (134km) leży idealnie klasztor Bernardynów w Piotrkowie , być może to przypadek , ale prawdopodobieństwo trafienia na pewno da się wyliczyć . Generalnie duży temat , i trochę wykracza poza ramy tego komentarza 🙂

                Polubienie

  2. „Hg R1a oraz I2 wręcz zlały się w jeden etnos, znany m.in pod mianem Wenedów. W miarę jak lodowiec cofał się z Europy, odsłaniając nowe ziemie, zajmowali je. R1a oraz I1 Półwysep Skandynawski kolonizowały razem. (…)”
    Uważam, że tak jak dzisiaj na Arktyce zamieszkują ludzie tak wtedy na Białym Lądzie żyli i rozwijali się Łowcy, co prawda ma mu ty już zamarzły od nagłej katastrofy, która z kosmiczną precyzją zawsze kończy żywot jednych gatunków aby drugie mogły wyewoluować, jednak ze świadomą istotą jest wręcz przeciwnie. Tutaj działały dwie siły: behawioryzm i intelekt, co dało olbrzymie pole do rozwoju nowemu gatunkowi Łowcy – Olbrzymowi – Oberysowi. Aby to zrozumieć, należy wziąć pod uwagę nie tylko warunki klimatyczne ale też pokarmowe i prawdopodobnie zmniejszone pole grawitacyjne a zwiększone magnetyczne – temat ten jest dość powściągliwie traktowany a jest on związany dokładnie SKirbha z lewitacją.
    Wszystkie te czynniki, plus promieniowanie kosmiczne, olbrzymie wiatry na Północy, stworzyły Ludzi o rozmiarach między 2 a 3,5 m wysokości. Musieli znać ferro, i mogli znać obróbkę kamienia, ba nawet wykorzystując nieznaną nam technologię transportować olbrzymie bloki kamienne. Patrz GródPiotra, Sardynia -bloki kamienne raczej nie pochodziły z tej wyspy, ani z pobliskich lądów, a chyba nikt o drewnianych okrętach-masowcach w owych czasach nie słyszał. Nie można twierdzić, że nie było tutaj życia – ale rozumie, że Dragomira sama siebie zagłuszyła, bo skupiła się na czymś bliższym dziejowo Nam.

    Polubienie

  3. Autorowi artykułu będę odpisywać w odcinkach.
    Ario-Słowianie, Słowiano-Ariowie…
    Prędzej Słowiano-Ariowie niż Ario-Słowianie.
    Odpowiednią nazwą na potomków Sznurowców byłaby potomkowie Sznurowców. Tylko że puki co jeszcze mało ludzi zrozumie o co chodzi.
    Ludy Bharatu, Ludy Braterstwa?
    Ariowie to Hariowie. Oni zgubili literę h. Hariowie od gór. hara, hora, gora, góra… U nas, w Europie też są takie nazwy od gór: Hariowie, Harinowie, Germanie (Górmanie), gieroje (bohaterzy) itp. Nazwy od gór są bardzo popularne wśród potomków Sznurowców. Zarówno w Europie, jak i w Azji (na marginesie Europa to półwysep Azji). Około 2 000 pne. i później nazwa Hariowie mogła dotyczyć nas wszystkich.

    Polubienie

    • (…) Prędzej Słowiano-Ariowie niż Ario-Słowianie. (…)

      Prędzej? Jakie to jednoznacznie dokładne, nieprawdaż?

      (…) Odpowiednią nazwą na potomków Sznurowców byłaby potomkowie Sznurowców. Tylko że puki co jeszcze mało ludzi zrozumie o co chodzi. (…)

      Śmietanowa śmietana, czy stalowa stal? To łatwiejsze do zrozumienia? Może… Czy to jest prawdziwe? Znasz nieśmietanową śmietanę, itp?

      (…) Ludy Bharatu, Ludy Braterstwa? Ariowie to Hariowie. Oni zgubili literę h. Hariowie od gór. hara, hora, gora, góra… U nas, w Europie też są takie nazwy od gór: Hariowie, Harinowie, Germanie (Górmanie), gieroje (bohaterzy) itp. Nazwy od gór są bardzo popularne wśród potomków Sznurowców. Zarówno w Europie, jak i w Azji (na marginesie Europa to półwysep Azji). Około 2 000 pne. i później nazwa Hariowie mogła dotyczyć nas wszystkich. (…)

      Najważniejsze w tym wywodzie jest słowo „mogła”… Ile z tych słów, które napisałaś jest słowami rzeczywistymi, a ile to jakieś odtworzenia, itp?

      Polubienie

    • Pierwotna nazwa „pra-słowian” to … Ludzie , pozostałości tej nazwy dotrwały do czasów rzymskich a nawet i później . Rzymianiie zapisywali to Lugii (” the Lugii lived in the area which today roughly forms the meeting point between eastern Slovakia, southern Poland and western Ukraine (an area which was later known as Galicia). The Lugii may also have resided farther north, in Pomerania,”)”the Lugii are probably contributing to the Przeworsk culture of central and southern Poland”, znajdujemy ich ślad w Szkocji(od Scytów zwanej)-„The Lugii name, also used by an insular Gaulish (British/Pictish) tribe in Scotland”.https://en.wikipedia.org/wiki/Lugi
      Dochądzą do tego Lygians w Mezji czyli na Bałkanach , oraz „Lydians” w Azji Mniejszej (The annals of Assurbanipal (mid-7th century BC) refer to the embassy of Gu(g)gu, king of Luddi, to be identified with Gyges, king of the Lydians ) , zapewne też znajdują się w nazwie Lugdunum czyli dzisiejszy Lyon . Żyli również w IzPanii dopóki nie wytłukli ich Romani (razem zresztą z Łużyczanami(Lusitani))- „In northern Iberia a sub-tribe of the Astures carried the name Luggones, and nearby were the similarly named Louguei sub-tribe of the Gallaeci ” .
      Kiedyś wspominałem też o
      https://en.wikipedia.org/wiki/Yuezhi , tak to też nasi.
      na koniec napomknę że Abram(Obrom) i jego wesoła drużynka to też byli L(Jude) .
      Nazwy Venedi , Suevi , Lugii są często stosowane zamiennie , oczywiście plemiona te traktowane są przez „naukowców” jako germańskie lub celtyckie.

      Lugii po za tym to dowód , że Rzymianie zapisywali dźwięk DZ jako G , czyli twarde C z kreseczką .

      Polubienie

  4. Pytasz w jaki sposób Aria i R1b od wadżiry mieli wpływ na tych z nad Wisły? Na pewno ich wspólni biologiczni i kulturowi przodkowie mieli na nich wpływ, i na tych z nad Wisły, i na Aria, i na tego od wadżiry. Oni wyszli ze wspólnego pnia.

    Polubienie

  5. O flocie rzymskiej z przed czasów Julka C. są sprzeczne dane. Można to jednak łatwo wyjaśnić tym, iż Rzymianie mieli statki nadające się na jakichś popierdółków ale porządnej floty odpowiedniej do bitwy morskiej z Wenedami nie mieli. Wybudowano ją dopiero wtedy, jak po wielu nieudanych próbach, było już wiadomo, że żadną inną sposobą Wenedów nie da się pokonać.

    Polubienie

    • Statki Wenedów były ogromne i żaglowe. Natomiast Rzymianie dysponowali tylko galerami. Pościgaj sobie na wiosłowej galerze żaglowy statek, który złapał wiatr w żagle. Ponadto galery były o wiele niższe i niemożna było z nich dokonać abordażu na statki Wenedów.

      Polubienie

        • Tak.
          To mój prapradziadek opowiedział mi, jak walnąłem litr spirytusu na raz.
          A Ty masz źródła na to, że tak nie było? Może coś z kronik, których nie uznajesz i nie czytasz?
          Skąd wiesz o wojnach punickich, jeżeli kroniki nie istnieją?
          W językoznawstwie o tych okrętach raczej informacji nie ma.
          Rdzenie słów o tym raczej nie mówią, kto i komu okręty zbudował?
          No chyba, że czegoś nie doczytałem?

          Polubienie

          • To jest argument, bo prawdą jest, że wszystko może być jedynie propagandą.

            Chodzi mi o to, że napisanie, że Rzymianie nie mieli floty, można łatwo zbić takimi argumentami, jak te które przytoczyłem.

            Co do tzw. kronik nie wiemy w sumie pewnego nic, pomijam nawet tłumaczenie, patrz np. tłumaczenie kroniki Kadłubka, jak o tym była mowa jakiś czas temu, przy okazji tłumaczenia tzw. kroniki Porfirogenety.

            I to dlatego ja nie opieram się na takich niepewnych źródłach…

            Polubienie

    • Poczytaj sobie o skopiowaniu statków punickich przez Rzymian… Dane, kochana, dane i źródła…

      https://www.imperiumromanum.edu.pl/wojsko/jednostki-armii-rzymskiej/flota-morska-antycznych-rzymian/

      (…) Głębokie zmiany w strukturze i sile rzymskiej floty morskiej zaszły po 264 roku p.n.e., kiedy to doszło do otwartego konfliktu, tzw. I wojny punickiej, w której wrogiem Rzymu po raz pierwszy było państwo zamorskie, czyli Kartagina. Chcąc osiągnąć równowagę z dysponującym ogromną flotą nieprzyjacielem Rzymianie, tak jak i w następnych dwóch wojnach punickich, musieli rozbudować potężną flotę i powołać do wioseł olbrzymią liczbę ludzi.

      Skopiowali wówczas standardowy okręt kartagiński, pięciorzędową galerę. Istnieją przypuszczenia iż jednostki rzymskie przynajmniej w początkowym okresie wojen punickich były istotnie bardzo zbliżone konstrukcyjnie do jednostek kartagińskich, co rzecz jasna nie oznacza iż Rzymianie i w późniejszym czasie sztywno trwali przy pierwowzorze. (…)

      Polubienie

      • Cześć,
        Przypomnijmy może kim byli Kartagińczycy, którzy toczyli wojny punickie.
        Wojny punickie nazwano tak a nie inaczej z racji pochodzenia Kartagińczyków, którzy byli nie mniej ni więcej a potomkami Fenicjan.
        Fenicja zapisana jako Phoenicia daje końcowe przeinaczenie w wojny Punickie.
        Fenicjanie / Wenicjanie / Weneci / Weneti / Wenedi / Wendi / Wandali / … lub w drugą stronę (https://slowianiegenetykahaplogrupy.wordpress.com/2016/10/01/sekret-cheruskow/#comment-196)
        W swoim czasie jedna z dawno założonych przez Fenicjan kolonii, Kartagina stała się ich nowym centrum, po tym jak osłabło znaczenie Tyru, Sydonu i innych miast na wschodzie Morza Śródziemnego i po tym jak tam przenieśli ośrodek władzy.
        Wcześniej pływali na wyprawy dalekomorskie poza słupy Herkulesa, wzdłuż zachodnich brzegów Afryki, może i dalej na zachód? Jeśli faktycznie pochodzili z terenów Europy Środkowej (podobnie jak i osiedli niedaleko Filistyni – skoro już wiemy że posługiwali się jakimś rodzajem pisma/mowy prasłowiańskiej Filistyni-Palestyni, bo mieli w domach paleniska z tynu i jako jedyni wtedy w okolicy kuli żelazo) to być może pochodzili od europejskich żeglarzy którzy docierali nawet do Am.Północnej?
        Fenicjanie osiedli na wschodnim wybrzeżu M. Śródziemnego na fali tzw. ludów Morza i to oni byli budowniczymi flot na M.Śródziemnym, można powiedzieć że przez długi okres mieli na to monopol jak i wszelkiego rodzaju handel morski.
        Budownictwo dalekosiężnych jednostek morskich tak jak i ich rozwój i dostosowanie do potrzeb (wiosłowe jednostki bitewne, zwrotne przydatne na spokojniejszym M.Śródziemnym a inne na wyprawy poza M.Śródziemne) mieli we krwi. Inni mogli się jedynie uczyć i naśladować… Podobna historia jak z obróbką miedzi o potem żelaza.
        Swoją drogą czy znacie jakieś wyniki badań genetycznych szkieletów z odnalezionych 160 grobów na starożytnym cmentarzysku Filistynów?
        https://tojuzbylo.pl/wiadomosc/pierwszy-raz-w-historii-odkryto-cmentarz-tajemniczego-ludu-filistynow

        Polubienie

  6. Pingback: Zeszyt I został już wydany | Imperium Lechitów

  7. Sanskryt jest językiem wywodzacym się z prasłowiańskiego. Jakie inne języki domieszaly się do niego, tego nie wiem, ale na pewno obstawiała bym drawidyjski. Specjalistą od języków, wśród nas, to Ty jesteś Skrybo.

    Polubienie

  8. O Sobie są przynajmniej cztery wersje. Ta że jest to uryna szamana po spożyciu muchomora, jest najpopularniejsza. Zresztą potwierdza ją książka pt. „Grzybobóg”.

    Polubienie

  9. Ariowie – Orły, tak, mogło tak być. Jednak jedno nie wyklucza drugiego, na określenie Górali i orłów mogło być to samo określenie. Orły żyją w górach. Zwłaszcza Orzeł Przedni a o takiego tutaj chodzi.

    Polubienie

  10. Gatunek krowa pochodzi od tura (tak jak pies od wilka). Wół to wykastrowany samiec, właśnie po to aby był łagodniejszy (albo miał lepsze mieso). Gwoli ciekawostki, byk to nie wykastrowany samiec tura, bawołu, żubra, bizona, łosia i jelenia; krowa to dorosła samica gatunków: krowa, bawołu, żubra i bizona, lub nazw całego gatunku krowa domowa; jałówka to niedojrzała, samica, cielę to dziecko.

    Polubienie

    • Byki współczesnych krów też są agresywne, ale pomimo to czasem nimi orano. Krowy są łagodne, chyba, że bronią młodych. Samce, i owszem, są agresywne, ale kastrowane już znacznie mniej. Dużo też zależy od wychowania byka, nie tylko od jego hormonów. Ja u mojego dziadka macałam byki jak chciałam, kiedy chciał się rąbnąć łbem w bok, ab odgonić muchy, dawał mi to do zrozumienia, czekał aż się odsunę, i dopiero łubudu. 🙂 Dziadek prowadzał na kiju za kółko w nosie, mnie tolerowały, bo je opędzałam od much. Kiedy jednego z nich próbowałam odciągnąć od jabłek, bo ich nadmiar mógł mu zaszkodzić, bódł mnie rogami po kolanach, tak żeby mnie bolało i żebym się odczepiła, ale żeby mi krzywdy nie zrobić.
      To są zwierzęta stadne, wychowane przez ludzi od cielaka, traktują ich jak członków swojego stada, na tej zasadzie udało się udomowić wilka, konia, itp. Agresja bierze się z tego, że dojrzałe samce walczą o pozycję w stadzie, ale ta agresja nie trwa cały czas, i gdy ktoś wie jak temu zapobiegać, to nie ma problemów.

      Polubienie

  11. Zasięg dzikorosnącej winorośli był bardzo szeroki, wszystko zależy od klimatu. Na Peloponez uprawa winorosli przybyła wraz z Mykeńczykami. Przypominam, ze tylko Słowianie produkują wino, ze wszelkich możliwych owoców, a nawet warzyw i zboża.
    Zwróć też uwagę, kto ma enzymy ułatwiające rozkładanie alkoholu. Pozwala to przypuszczać, że ten produkuje je najdłużej.

    Polubienie

  12. Czy jest (będzie) dostępna na Kindle?

    Bardzo fajna recenzja Cz. Białczynskiego we wstępie.

    „Słowianie dopiero w VI w n.e. przyszli znad Prypeci lub Dniepru.”

    „Żaden kronikarz starożytny, czy średniowieczny tak nie napisał.
    Tę tezę wymyślił dziewiętnastowieczny, niemiecki archeolog, historyk
    i propagandysta, nazwiskiem Kossina. Genetyka ją obaliła.”

    Świetne. Krótko i rzeczowo.

    Pozdrawiam.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.