152 Prof. Bogumił Grott. Przedhitlerowskie korzenie nazizmu, czyli dusza niemiecka w świetle filozofii i religioznawstwa

B. Grott, O. Grott, Przedhitlerowskie korzenie nazizmu, czyli dusza niemiecka w świetle filozofii i religioznawstwa / autor: http://ksiegarnia.vb.com.pl
B. Grott, O. Grott, Przedhitlerowskie korzenie nazizmu, czyli dusza niemiecka w świetle filozofii i religioznawstwa / autor: http://ksiegarnia.vb.com.pl

…ewolucja zachodząca w Niemczech burzyła wartości podstawowe. Dlatego też w latach międzywojennych pojawiło się przekonanie, iż kraj ten wychodzi z Europy. Obok tendencji do zreformowania chrześcijaństwa zgodnie z potrzebami nacjonalizmu niemieckiego, tj. przystosowania go do wyidealizowanego germańskiego ducha, w początku XX wieku pojawiają się ruchy o charakterze neopogańskim, głoszące potrzebę oparcia się o domniemane wartości germańskiej kultury przedchrześcijańskiej — kultury bezwzględnych wojowników, dla których pojęcia współczucia, litości, pokory, grzechu czy potrzeby zadośćuczynienia za popełnione winy były czymś niezrozumiałym i obcym.

Z Wprowadzenia

O ile na Zachodzie krytyka religii miała charakter racjonalistycznego obalania przesądów w celu ofiarowania człowiekowi pełnej swobody myślenia i kierowania sobą, o tyle Niemcy nie poprzestawali nigdy na tej negatywnej krytyce, jakkolwiek chętnie brali w niej udział, o czym świadczy chociażby Feuerbach i Strauss, ale starali się zawsze na miejsce Boga obalonego stawić bogów nowych. Czując wszakże na wpół świadomie niewystarczalność filozofii w tym względzie, usiłowali ją wesprzeć odwołaniem się do jakiejkolwiek tradycji religijnej, byleby nią nie była tradycja własnej religii chrześcijańskiej.

Bogdan Suchodolski, Dusza niemiecka w świetle filozofii

Nie do nas należy zastanawianie się nad ogółem przyczyn, które właśnie narzędziu mistycyzmu niemieckiego, tzn. partii narodowosocjalistycznej, umożliwiły dojście do władzy. Rozważając jednak tę specjalną mistykę germańską, obok której istnieją jeszcze w Niemczech i inne, nie możemy nie podkreślić z całym naciskiem, że partia była tylko politycznym wyrazem tej, nie waham się powiedzieć, potwornej Weltanschauung głęboko w przeszłości zakorzenionej.

Leon Halban, Mistyczne podstawy narodowego socjalizmu

…..

Od dawna chciałem pokazać skąd tak naprawdę wzięły się i ofitzjalne jęsykosnaftzfo i inne tzw. nauki, jak archeologia, itp,.. i gdzie niestety swoimi korzeniami tkwią do dziś dnia. Nie miałem pomysłu, jak to zrobić, aż tu nagle natrafiłem na coś takiego i to w wydaniu książkowym. Nie jest to może dokładne przedstawienie „myślenia fielko-giermańskiego”, ale nie wiem tego na pewno, bo opieram się jedynie na artykule prasowym i opisie książki, o której ten artykuł traktuje…

Czytając rzeczony opis nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że pachnie to wszystko kolejna obżydliwą próbą wyparcia 1500 lat pustynnych, a dokładniej krześcijańskich podstaw krwiożerczej fielko-giermańskości. Piję i do tego, że dawni tzw. Germanie, wg tzw. antycznych, czy też wczesnośredniowiecznych źródeł, no to nie to samo, co np. Giermanie Bismarcka, KoSSinny, Hitlera,.. czy współczesnych piewców fielko-giermańskości, jak np. pałętający się tam, a także i tu osobnik o internetowym przezwisku Tanator,.. czy inni mu podobni…

https://skrbh.wordpress.com/2017/12/31/92-gustaf-kossinna-jeden-z-ojcow-chrzestnych-niemieckiego-nazizmu-przeciw-slowianskich-uprzedzen-a-takze-polskiej-archeologii-lingwistyki-itp/

https://skrbh.wordpress.com/2017/01/21/12-odpowiedz-tanatorom-kaganat-polnocy-co-o-poganskim-cesarzu-mowia-zrodla-czy-byl-on-wladca-wolinian/

Jako mój komentarz do tych ucunych fyfodów napiszę tylko to, że faktem jest że 150,000 dobrych niemieckich nazistów chazarskiego pochodzenia, popijając Coca-colę, wiernie służyło Hitlerowi, kiedy to 01.09.1939r, krześcijański, a nie „pogański” Wehrmacht zaatakował krześcijańską Polskę. Piszę powyżej tylko o danych dotyczących Wermachtu, bo dane dotyczące Luftwaffe, Kriegsmarine, SS, Gestapo, czy innych służb,.. są ciągle utajnione…

Dlaczego o tym piszę? Ano bo każdy z tych i innych niemieckich bohaterów i dobrych Niemców, miał na swym pasie zgodnie z pruską tradycją wytłoczony napis „Gott mit uns„,.. czyli „Bóg jest z nami”… I nie chodziło tam bynajmniej o Odyna, który „był razem z SS”, itp… Chodziło tu o „dobrego pasterza i nauczyciela” znad Jordanu, o imieniu Joszua… Tego samego, który rzekomo został ukrzyżowany, jako pokuta za odpuszczenie win ludzkości, czy jakoś tak…  Tego samego, w imieniu przedstawicieli którego, już w 1933r demokratyczne, nazistowskie Niemcy podpisały tzw. Reichskonkordat

Nic nie wiem, o podpisaniu podobnego konkordatu z przedstawicielami Odyna, czy innych „nowych” giermańskich bogów…

Ten artykuł nie obejmuje wiele zagadnień z okresu sprzed powstaniem niemieckiego nazizmu. Mam jednak nadzieję, że książka sięga dużo głębiej, np. do okresu zjednoczenia rozbitego wcześniej na ksiąstewka tzw. Świętego Cesarstwa Rzymskiego, dokonanego przez tzw. Prusy, powstałe na bazie tzw. Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie

…..

Koniec wstępu, jako posłowie…

Wpis ten przygotowałem mając w pamięci wszystkich miłośników ofitzjalnych prafd, ale szczególnie Tanatora. Chcę żeby oni wszyscy tu przez chwilę poczuli się:

  • jak w domu np. w Auschwitz, albo no nie wiem, np. w jakimś Stutthof,
  • nie czuli się osamotnieni pośród tak obmierzłej im słowiańskiej dziczy,
  • mogli do serc jeszcze bliżej przytulić wszystko to fielko-prusko-niemiecko-giermańskie,.. co jest im tak przecież miłe…

A i nie dziękujcie,.. a jeśli już, to róbcie to z godnościom, po cichu…

Poniżej załączam trochę współczesnych danych, a na samym dole trochę uroczych filmików na pocieszenie i otarcie ich łez… Uśmiechnijcie się i czule ucałujcie ten wasz umiłowany Hakenkreuz

Tu coś w temacie, bo nie jestem sam w moich ocenach, patrz:

https://wpolityce.pl/polityka/422616-gadowski-walcze-o-wyrzucenie-z-polski-niemieckiej-polityki

Dla wyjaśnienia, ja walczę o ostateczne wypierdolenie na śmietnik dziejów przeciw-słowiańskich pustynnych kłamstw, jakie od dobrze ponad tysiąca lat ciągle do dziś są rozpowszechniane przez miłośników odwiecznych tych, czy tamtych giermańskich nazizmów, jak np. Tanator, czy inni, których nie będę tu wymieniał, bo zbiera Mię na wymioty, jak tylko o nich pomyślę…

…..

Danielewitz@Danielewitz
temat ciekawy warty książki, ale sposób jego potraktowania przez autorów niedostateczny

anna
To wyjątkowo tępy i zarozumiały naród, bez względu na wykształcenie i poglądy – wierzą swoim mediom bezkrytycznie. Czują się upoważnieni do pouczania innych. Są jak zwykle niebezpieczni.

Andrzej67
@anna: to wytłumacz, dlaczego ten tępy naród jest mistrzem świata w eksporcie i wszyscy walą tu drzwiami i oknami? dziękuję

\/banzafaktyipogladyH
@Andrzej67 2.205.214.* – bo nigdy nie poniósł realnych konsekwencji swoich zbrodni w czasie II WS – gdyby Niemcy zostały pociągnięte do odpowiedzialności to dziś byliby biedniejsi od krajów Afryki.

rena
Niemcy dalej chcą być panami świata, i to realizują. Tylko teraz za pomocą traktatów i ekonomii, a nie przy pomocy czołgów. Europa już jest rządzona przez Niemców.

Sasza
Mój ojciec siedział w obozie jako dziecko bili go SS i bili go zwyczajni Niemcy poza obozem gdzie musiał pracować wszyscy mówili po niemiecku a nie nazistowsku nie było żadnych nazistow tylko Niemcy

Gosc
Nonsense. Ten pan nie rozumie, ze to niemiecka filozofia a nie francuska publicystyka jest rdzeniem Oswiecenia.

Humphrey
Jeżeli autor uważa, że Niemcy za mało uległy wpływom oświecenia, to jednak wiele jeszcze musi zrozumieć. To tak nie działa, że oświecenie przynosi tolerancję. Tylko w propagandzie.

acton53@acton53
Nie będę kwestionował, że prof. Grott zna Niemcy, ale ten cytat zniechęcił mnie do czytania jego książki: „Niemcy nie zostały głębiej przeorane przez idee Oświecenia oraz ideową spuściznę rewolucji francuskiej. Nic więc dziwnego, że liberalizm nie zapuścił tam głębiej korzeni.” Cóż to są za idee oświecenia? Czyż jej racjonalizm nie polegał calkowicie na odrzuceniu tradycji a w tym chrześcijaństwa? Mam wrażenie, że Niemcy bardziej niż inne narodu przyjęły dziedzictwo oświecenia, łącznie z polityka masowej eksterminacji „przeciwników” rewolucji. Polecam profesorowi książkę Sechera „Ludobójstwo francusko-francuskie”, gdzie znajdujemy opisy palenia ludzi w piecach (czesto jeszcze żywych), robienie abażurów ze skóry ludzkiej (przecież surowiec z setek tysiecy mordowanych nie może sie marnować). Niemcy jak nikt inny przerobiły oświecenie i odrzuciły bardziej niż inni chrzescijanską tradycję. To uczyniło ich otwartym na pruską might make right. By zrozumieć mentalność Niemców radziłbym też poczytanie trochę historii Niemiec XIV-XVII w. z ich wspaniałą samorządnością w tysiącach niemal niezaleznych miast. Oni wtedy przywykli do paternalistycznej władzy, dbającej o porządek i wspólne dobro. Te cechy, ktore podziwiamy u Niemców do dziś zostaly jednak w XIX w. wprzęgnięte w pruski imperializm, który jak rak przeżarł niemieckie społeczeństwo. A oświecenie przyczyniło sie do wyzbycia z wszelkich hamulców w kontaktach z innymi. Obawiam sie, ze prof. Grott ma mętne pojęcie o liberalizmie, zwlaszcza tym xix wiecznym, ktory dawał rządom opartym o reprezentację wszechmocną władzę „reformowania” od góry, w razie czego siłą, zacofane spoleczenstwa europejskie.

Chwalba
Hmm, ” odzyskują poczucie dumy narodowej ” . Chyba dlatego , że nie znają prawdy o swoich przodkach . Niemcy zrobili tyle zła , że zawsze powinni przepraszać za to .

jedno ale
Historyjka o matce rugującej SSmana jest oczywiście zmyślona czy przerobiona pod tezę. Za takie coś można było stracić życie będąc nawet Niemką.

Kiedy
Duchowość Niemców… Duchowość Żydów… Warto poczytać talmud.

https://wpolityce.pl/swiat/422620-prof-grott-niemiec-nierozumiany-czyli-ss-mann-po-pracy

NASZ WYWIAD. Prof. Grott: Niemiec nierozumiany, czyli SS-mann po pracy. O duszy i mentalności niemieckiej

opublikowano:2018-11-25

Materiały propagandowe NSDAP / autor: Fratria

Moja matka opowiadała, że któregoś razu zadzwonił do naszego mieszkania SS-man. Przedstawił się nazwiskiem, które widniało również na wizytówce właścicielki naszego mieszkania umieszczonej obok dzwonka przy bramie wejściowej, i tytułem doktora. Matka ze zdziwieniem zapytała, o co mu chodzi? Odpowiedział, że chciałby porozmawiać z kimś wykształconym tak jak on, a nawet nawiązać towarzyski kontakt. Na pytanie matki „co sobie właściwie wyobraża – przecież akurat niedawno miały w Warszawie miejsce masowe rozstrzeliwania uliczne, jak ona ma w tej sytuacji z nim rozmawiać?” odpowiedział, że on „jest teraz po pracy!!! Przychodzi przecież prywatnie!”

— mówi portalowi wPolityce.pl prof. Bogumił Grott, współautor książki „Przedhitlerowskie korzenie nazizmu, czyli dusza niemiecka w świetle filozofii i religioznawstwa”.

wPolityce.pl: Właśnie ukazała się Pańska najnowsza książka „Przedhitlerowskie korzenie nazizmu, czyli dusza niemiecka w świetle filozofii i religioznawstwa”. Przypomina Pan w niej teksty Leona Halbana i Bogdana Suchodolskiego. Obaj autorzy byli wybitnymi naukowcami, starali się uchwycić specyfikę niemieckiej duchowości w XIX i pierwszej połowie XX wieku, która przyczyniła się do narodzenia, ukształtowania i zafunkcjonowania ludobójczej polityki III Rzeszy. Dlaczego uznał Pan, że warto po siedemdziesięciu latach przypomnieć te teksty? Nie straciły aktualności? Jaką naukę można z nich wyciągnąć?

Prof. Bogumił Grott: Przyczyn jest wiele. Bezpośrednim powodem są dobiegające do nas w ostatnich czasach, z rożnych krajów, w tym i z Niemiec, informacje o „polskich obozach koncentracyjnych” funkcjonujących w czasie drugiej wojny światowej. Narasta też świadomość, że Niemcy starają się zrzucić z siebie winę za swoje czyny w okresie nazizmu. W takiej sytuacji należy przypomnieć, kto posiadał odpowiednie predyspozycje zakodowane we własnej kulturze do zakładania obozów koncentracyjnych! Jacques Pierre Gougeon w książce „Niemcy XXI wieku” tak pisze: „Ponad 60 lat po klęsce III Rzeszy i ponad 20 lat po upadku muru berlińskiego Niemcy odbudowują własną tożsamość i wracają do wartości, na których opierała się ich siła. Przestają patrzeć na siebie wyłącznie przez pryzmat przeszłości, uważając wręcz, że są jedną z jej ofiar. Odzyskują poczucie dumy narodowej, a na arenie międzynarodowej potwierdzają swoją pozycję, również w dziedzinie politycznej i militarnej”. Sytuacja staje się więc poważna! Jeśli weźmie się pod uwagę także odradzanie się imperializmu rosyjskiego i poglądy jednego z jego wyrazicieli oraz teoretyka, jakim jest prokremlowski myśliciel Aleksander Dugin, zalecający współpracę rosyjsko-niemiecką, w konsekwencji której podporządkowane temu tandemowi miałyby zostać narody środkowej Europy, to trzeba mieć się na baczności. Polska ze względu na swoje położenie geopolityczne byłaby najbardziej zagrożona. Doskonale wyjaśnia to Krzysztof Karczewski w znakomitym tekście „Aleksander Dugin-teoretyk imperializmu rosyjskiego w dobie postsowieckiej i kwestia suwerenności państwa polskiego”, który ukazał się w książce „Polska i jej wschodni sąsiedzi”.

Teksty Suchodolskiego i Halbana pobudzają czujność i dają do myślenia pośrednio wskazując równocześnie, że kultura polska składała się z innych pierwiastków niż niemiecka i choćby dlatego nie mogłaby wygenerować z siebie podobnych czynów. Prowadzone przez wymienionych badania i wynikające z nich refleksje są niezwykle cenne i w innych warunkach niż stworzone przez system komunistyczny zapewne doczekałyby się kontynuacji. Przerwał je narastający stalinizm, który uniemożliwiał pochylanie się nad problemami „duszy” lub roztrząsanie zgubnych skutków rugowania etyki chrześcijańskiej z praktycznego życia narodów. Przyjąłem więc za rzecz oczywistą, że obecnie należy wracać na opuszczone w końcu lat czterdziestych ubiegłego wieku szlaki badawcze. Należy to robić zwłaszcza w sytuacji, gdy „kwestia niemiecka”, choć w nieco inny sposób, znowu zaczyna nabierać aktualności.

Na co zwracali szczególną uwagę prof. Suchodolski i prof. Halban?

Profesorowie Bogdan Suchodolski i Leon Halban wyakcentowali przede wszystkim problem odstawania Niemiec od reszty Europy zachodniej już od głębi XIX w. Ich zdaniem, wynikało to ze słabej recepcji w tym kraju idei Oświecenia i rewolucji francuskiej, a w konsekwencji także liberalizmu. Mentalność niemiecka grawitowała w kierunku autorytarnego myślenia o państwie i społeczeństwie. Wielkie znaczenie miał tam też kryzys religijności, szczególnie w protestanckich częściach kraju, który — odwrotnie niż to miało miejsce wśród innych narodów kontynentu — nie prowadził do indyferentyzmu religijnego czy ateizmu, co w sferze etyki nie musiało oznaczać poważnego nadwyrężenia zasad humanitaryzmu, lecz do sięgania po wyimaginowaną spuściznę duchową epoki pogańskiej. Ten ostatni moment nie tylko sankcjonował, ale i propagował kult bezwzględnej siły i dążenie do parcia na zewnątrz w celu osiągnięcia dominacji nad innymi narodami, łącznie nawet z ich eksterminacją. Wymienieni tu badacze, a nie byli w tym bynajmniej odosobnieni, wysuwali pogląd, iż „Niemcy wychodzą z Europy”.

Innym powodem otwarcia się na powyższą problematykę były sprawy bardziej osobiste, choć prawdę mówiąc, nie umiem tu konsekwentnie oddzielić od siebie tego, co osobiste od spraw publicznych, mówiąc inaczej polskich. Urodziłem się w Warszawie 3 stycznia 1940 r. W dzieciństwie byłem świadkiem Powstania Warszawskiego. Widziałem łapanki i uliczne rozstrzeliwania. W tak wczesnym wieku niewiele się rozumie, jednak odbiera się grozę sytuacji, przerażenie najbliższych czy traumę najbardziej poszkodowanych. Kiedy w 1945 r. Niemcy opuścili Warszawę i pojawili się nie ci „oczekiwani”, z Zachodu, ale „inni”, ze Wschodu, znowu było nie tak, jak być powinno. Odbiór tych niosących zło faktów przypieczętowała w mojej dziecinnej świadomości próba aresztowania matki za niepochlebne publiczne wypowiedzi o nowym porządku. Już w wieku pięciu lat postawiłem sobie pytanie: „Co się tu właściwie dzieje? I dlaczego?”. Na razie na tym się skończyło, ale wraz z upływem lat i pobieraniem edukacji historycznej próbowałem wnikać w nasze dzieje wzbogacając nabywaną wiedzę historyczną o pierwiastki socjologiczne, filozoficzne, religioznawcze i inne. Tu oczywiście wątek niemiecki odgrywał bardzo dużą rolę, a pytanie, kim są naprawdę Niemcy i na czym polegały ich przewagi nad nami, stawało się dla mnie jednym z najważniejszych.

Z czasem, obok problemów historyczno-politycznych, na plan pierwszy wysunęła się problematyka aksjologiczna i religioznawcza.

Wpłynęło to na pańskie badania naukowe?

Tak. Zająłem się więc wpływem katolicyzmu na polski nacjonalizm, czego efektem stała się będąca syntezą książka zatytułowana „Dylematy polskiego nacjonalizmu: powrót do tradycji czy przebudowa narodowego ducha”, która ukazała się trzy lata temu. Wykazałem tam, posługując się metoda komparatystyczną, iż istniała i nadal istnieje głęboka przepaść aksjologiczna pomiędzy polskim nacjonalizmem identyfikowanym głównie z Endecją i jej grupami secesyjnymi, jak np. ONR, a nacjonalizmem niemieckim. Ten bowiem grawitował w kierunku podważania chrześcijaństwa, a nawet i stopniowej eliminacji tej religii i jej etyki. Natomiast polski nacjonalizm w latach trzydziestych XX wieku głosił już ideę „Katolickiego Państwa Polskiego Narodu”, co oznaczało akceptację dla postulatów katolicyzmu społecznego; kategorycznie odrzucał też rasizm jako koncepcję materialistyczną i antychrześcijańską! Rasizm nazwano tam nawet „blefem XX wieku”.

Wobec podjęcia takiego zadania koniecznym stało się poznanie istoty niemieckiego nacjonalizmu, a więc i procesów związanych z tamtejszą religijnością, która przekładała się również i na etos społeczny. Mam w tej chwili na myśli tendencję do tzw. germanizacji chrześcijaństwa i niemieckich chrześcijan (Deutsche Christen), oraz falę ruchów neopogańskich.

Pierwsi z wymienionych, biorąc rzecz w najogólniejszym zarysie, odrzucali głoszone przez Kościoły chrześcijańskie wartości etyczne. Uważali bowiem, że nie odpowiadają one germańskiemu duchowi, ale pozostawiali „fasadę”. Chrystus miał być „wodzem” i „potężnym królem”, a takie cnoty jak pokora, miłosierdzie, współczucie uznano za cechy obce i żydowskie, które należy usunąć. Z kolei organizacje neopogańskie w całości negowały chrześcijaństwo odwołując się do mitów o dawnych bogach. Na takim podłożu krystalizował się kult twardego wojownika i bezwzględnego zdobywcy. Istotne znaczenie posiadało także tzw. „prusactwo”, jako swoisty styl życia państwowego oraz wiele innych elementów kultury, których w innych krajach nie było lub nie miały takiego znaczenia.

Obecnie Niemcy są najsilniejszym gospodarczo państwem Europy. Czy idee Oświecenia – racjonalizm i liberalizm – przyczyniły się do umocnienia Niemiec, czy też kraj ten poszedł własną drogą?

Jak już powiedziałem wcześniej, a o czym pisał również lewicowy niemiecki działacz i publicysta Aleksander Abusch w książce „Der Irweg einer Nation” („Błędna droga pewnego narodu”) Niemcy nie zostały głębiej przeorane przez idee Oświecenia oraz ideową spuściznę rewolucji francuskiej. Nic więc dziwnego, że liberalizm nie zapuścił tam głębiej korzeni. Podobnie można powiedzieć i o racjonalizmie. Są to przecież dwa prądy o fundamentalnym znaczeniu dla ukształtowania oblicza nowoczesnej liberalnej Europy zachodniej.

Brak zrozumienia dla wartości liberalnych i racjonalizmu ułatwiał też sukcesy mitologii starogermańskiej, która wraz z historią tych ludów popularyzowana w Niemczech w okresie romantyzmu zataczała szerokie kręgi i walnie przyczyniała się do ugruntowania tam wybujałej megalomanii narodowej. Podboje starożytnych Germanów, którzy zniszczyli Rzym, ale również zawłaszczyli nawet wybrzeża Morza Czarnego oddziaływały na wyobraźnię coraz to szerszych kręgów społecznych sugerując naśladownictwo. Liczni pisarze przekonywali również o wyższości Germanów nad „zepsutym” światem rzymskim. Wspomnę tu tylko jeden z objawów tej tendencji, jakim stała się teza o tym, że nawet włoski renesans miał być produktem Germanów. Pisywał o tym Ludwig Woltmann w książce „Die Germanen und die Renesanse in Italien” („Germanie i włoski renesans”).

Jak dalece tak zarysowany „problem Niemiec” jest tylko kwestią historyczną? A może stanowi element współczesności? Czy wnioski Halbana i Suchodolskiego są dziś aktualne? Wiele osób podkreśla demokratyczny charakter współczesnego państwa niemieckiego i jego nową jakość. Podobnie sądzą o społeczeństwie niemieckim.

Biorąc pod uwagę ogólną wiedzę o mentalności narodów trudno przypuścić, aby współcześni Niemcy stali się zupełnym zaprzeczeniem swoich ojców i dziadków. Przemiany mentalności społecznej odbywają się bardzo powoli, a formalna demokracja i szereg zasad liberalnych to przecież tylko sfera zewnętrzna. Jak już zauważyłem profesorowie Halban i Suchodolski przestrzegali przed postrzeganiem Niemców i Niemiec tylko poprzez pryzmat ich kultury wysokiej. Uznawali, że fascynacja tylko tą kulturą i niedostrzeganie reszty jest wielkim błędem. Twierdzili, że jest to tylko powłoka zewnętrzna, za którą kryje się coś innego. To „coś” Halban nazywał germanizmem albo też kulturą Poczdamu – bo tam rezydowali królowie pruscy. Natomiast warstwę kulturową, akceptowaną przez świat, określił mianem kultury Weimaru, kojarzonego przecież z Goethem i podobnymi postaciami. Jednak traktowanie tej właśnie kultury jako kwintesencji niemieckości Halban uznawał za niewybaczalny błąd. Jego teksty są jednocześnie apelem o niepowtarzanie tego błędu! I o tym właśnie powinniśmy pamiętać nie ulegając powierzchownie optymistycznym, a bez wątpienia i celowo kolportowanym w naszym społeczeństwie mniemaniom, które leżą przecież w interesie niemieckim. Także powstała w ostatnich latach nowa partia „Alternatywa dla Niemiec” i jej wyborcze sukcesy budzą niepokój. Nacjonalizm niemiecki nie umarł!

Problem, który podniósł pan w pytaniu, nie może być uznany za kwestię wyłącznie historyczną, zamkniętą. Natomiast ludzie, którzy wygłaszają zbyt optymistyczne opinie o współczesnych Niemcach, na pewno nie należą do zdolnych, by podejmować samodzielne intelektualne wysiłki w kierunku głębszego rozpoznawania sytuacji!

Na zakończenie tego wątku dodam historyjkę, która wydarzyła się nam w czasie okupacji. Moja matka opowiadała, że któregoś razu zadzwonił do naszego mieszkania SS-man. Przedstawił się nazwiskiem, które widniało również na wizytówce właścicielki naszego mieszkania umieszczonej obok dzwonka przy bramie wejściowej i tytułem doktora. Matka ze zdziwieniem zapytała, o co mu chodzi? Odpowiedział, że chciałby porozmawiać z kimś wykształconym tak jak on, a nawet nawiązać towarzyski kontakt. Na pytanie matki „co sobie właściwie wyobraża – przecież akurat niedawno miały w Warszawie miejsce masowe rozstrzeliwania uliczne, jak ona ma w tej sytuacji z nim rozmawiać?” odpowiedział, że on „jest teraz po pracy!!! Przychodzi przecież prywatnie!”.

Niezwykle wymowna historia.

Pokazuje, że Polacy nie rozumieją Niemców i ich mentalności. Zewnętrzna ogłada tworzy pozory. Pewien ład na co dzień, solidność w codziennych sprawach daje spokój i ułatwia życie, ale kulturalna aparycja nie przeszkadza podporządkować się rozkazom płynącym ze strony państwa, nawet gdy są one zbrodnicze. Znika człowiek i jego indywidualne sumienie. Pozostaje tylko państwo i jego nakazy. Tak więc i dzisiaj można podejrzewać, że demokratyczna szata może kryć rozmaite właściwości, które są nie do zaakceptowania. Podstawowe odruchy i mechanizmy wykształcone przez długowieczną tresurę nie zanikają, jak się to niektórym wydaje, po wprowadzeniu innego ustroju. Polacy nie rozumieją Niemców, powtarzam to jeszcze raz! Sądzą ich według siebie!

Jak mentalność niemiecka i pozycja tego kraju wygląda w kontekście innych problemów, które współcześnie stoją u drzwi Europy?

Problem mentalności niemieckiej jako czynnika stale niepokojącego można też rozpatrywać na tle zagadnienia wielkiej fali imigracji, która dociera do Niemiec i do innych bogatych państw Europy zachodniej. Oznacza ona perspektywiczne mieszanie się ludności napływowej z autochtonami. I chociaż obecnie narzeka się na słabą integrację przybyszów z lokalnymi społecznościami, to jednak trzeba pamiętać, że zaistniała sytuacja może stopniowo doprowadzić do powstania kulturowo nowych społeczeństw. Pozostawanie przybyszów w pewnego rodzaju kulturowych gettach nie zakłóca trwania dawnych cech autochtonów, a może je nawet zaostrzać, jak to widzimy na przykładzie ostatnich nastrojów w Niemczech. Przykładu dostarcza również historia funkcjonowania Żydów w krajach, gdzie przez wieki stanowili znaczny odsetek ludności. Natomiast mieszanie się ludzi z różnych kultur przynosi często nową jakość. Historia świata zna wiele takich przykładów.

Istotnym czynnikiem jest wielki przyrost naturalny przybyszów z krajów islamu wobec ujemnego przyrostu wśród Niemców.

Jak podnosi alarmistyczna i głośna nad Renem książka niemieckiego ekonomisty i demografa Thillo Sarazzina „Deutschland schafft sich ab”” („Niemcy ulegają samozniszczeniu). Za kilkadziesiąt lat procentowe relacje pomiędzy przybyszami i ich potomkami, a rodowitymi Niemcami mogą stać się dla tych ostatnich bardzo niekorzystne, w końcu mogą stać się mniejszością. Ponadto przybysze, ze względu na posiadane wzorce kulturowe, reprezentują daleko mniejszą wydajność gospodarczą w porównaniu z autochtonami, co według Sarrazina z biegiem lat doprowadzi do zmniejszenia się potencjału gospodarczego całych Niemiec.

Mamy już przykłady „zintegrowanych” przybyszów o podwójnej tożsamości, którzy już jako „tutejsi”, a jednak „inni”, domagają się dla siebie możliwości wpływania na otaczającą ich rzeczywistość. I tu widzę jakąś perspektywę zatarcia dawnej niemieckości. Jeśli niedawno przybyłe muzułmańskie małżeństwo posiada nawet sześcioro dzieci, a muzułmanie urodzeni w Niemczech około trojga, przy średniej dzietności par niemieckich wynoszącej 1,6 dziecka, to taka perspektywa jest dość realna.

Jak zauważył były polityk Jan Rokita powinniśmy się z tego cieszyć! Natomiast profesor Karski powstałą sytuację określa nawet jako „samobójstwo narodowe Niemiec”.

Niemcy bez wątpienia mniej więcej od połowy XIX wieku po II wojnę światową stali się swoistym zjawiskiem w Europie. Byli również głównym zagrożeniem dla narodu polskiego, starając się zniszczyć jego substancję. Najpierw czynili to bez rozlewu krwi, a w drugim etapie, za panowania nazizmu, już bez uprzednich skrupułów. Dobitnie świadczy o tym historia III Rzeszy, a szczególnie tzw. Generalplan Ost (Generalny Plan Wschodni). Są to sprawy dobrze znane i nie ma tu miejsca na ich komentowanie. Natomiast może bardziej należy przypomnieć antypolskie metody stosowane w wilhelmińskich Niemczech wraz z całą ich anatomią i podłożem psychologicznym.

Zagadnienia te interesująco opisał na użytek Związku Zachodniego działacz plebiscytowy na Górnym Śląsku, naukowiec, a w końcu dyrektor Instytutu Bałtyckiego w Toruniu Teodor Tyc. Materiał pochodzi z lat dwudziestych ubiegłego wieku i nosi tytuł Założenia i ideologia niemieckiej polityki antypolskiej. Badacz ten sam urodził się w Bawarii i znał doskonale Niemców oraz tamtejsze klimaty dotyczące spraw polskich. W swoim referacie omówił mechanizm ich powstawania, działalność różnych niemieckich pisarzy, historyków i publicystów oraz rozwijającą się, szczególnie po zjednoczeniu w 1870 r Niemiec, ideologię parcia na wschód połączoną z planami usuwania stamtąd żywiołu polskiego. Tekst znajduje się w zbiorach rękopisów Biblioteki Raczyńskich w Poznaniu opatrzony sygnaturą 1887.

Nie sądzi pan, że duch niemiecki i duch islamu są ze sobą zbieżne? Islam to w istocie głównie prawo, wola Allacha ujęta w zapisach prawnych – zakazach, nakazach, zaleceniach, to swoisty regulamin… Podstawą niemieckiej kultury państwowej zawsze było prawo, i to prawo pozytywne. Zbrodniarze hitlerowscy postawieni przed trybunałami bronili się tłumacząc, że nie robili nic niezgodnego z obowiązującym w III Rzeszy prawem…

Są problemy z integracją muzułmańskiej imigracji, wynikają z przywiązania imigrantów do swej religii, ale to przywiązanie może z czasem ulec osłabieniu, a potem zanikowi. Ponadto, czy nie uważa pan, że niemiecka gospodarka korzysta na napływie uchodźców? Że Niemcy nie byliby tak gościnni, gdyby gospodarka nie potrafiła ich wchłonąć? Wydaje się, że zostaną włączeni w proces budowy potęgi państwa niemieckiego, poświęcenia dla niego, zgodnie z niemiecką tradycją, w której państwo ma właściwie odrębną osobowość. W związku z tym hasła humanitaryzmu, pomocy uciekinierom i prześladowanym to jedynie propaganda ukrywająca prawdziwe motywy i cele władz niemieckich?

Byłbym jednak optymistą… Oczywiście, u imigrantów zawsze następuje z czasem osłabienie cech pierwotnych. Ale nie w tym rzecz, aby się ich trzymali kurczowo nie podlegając żadnym przemianom. Chodzi o to, aby powstał jakiś amalgamat, w którym rozpłynie się ów halbanowski „germanizm”.

Pewną przyszłościową wizją takich procesów wydaje się być książka urodzonej w Niemczech Kurdyjki, o której piszę we „Wprowadzeniu” do „Przedhitlerowskich korzenie nazizmu…” A co do gospodarki, to już powiedziałem, co o tym myślę. Początkowo Niemcy mogą odnosić korzyści. Będzie miał kto zarobić na emerytury tego starzejącego się społeczeństwa. Ale to jest tylko jedna strona medalu. Najważniejsze są dalekosiężne przemiany, których boi się Sarrazin, a cieszy Rokita i ja razem z nim.

Rozmawiał Tomasz Plaskota

…..


autor: ipn.gov.pl/Ambasada Niemiec wPolityce.pl

ghost
NIEMCY do niczego się NIE PRZYZNAJA nie poczuwają, NIEMCY (żaden naród, ZBIERANINA) to ZAKAŁA EUROPY. NIGDY od 1000 lat NICZEGO DOBREGO NIE ZROBILI i NIGDY NIE ZROBIĄ, to nieudacznicy. WŁASNIE ZNOWU KNUJĄ

glob@glob
Można podziwiać odwagę cywilną pana Kai Baumana, który zdecydował się wystąpić nie tylko przeciwko ambasadorowi swojego kraju w Polsce, ale przeciwko całej niemieckiej polityce historycznej polegającej na zacieraniu odpowiedzialności za zbrodnie II wojny światowej i przerzucaniu jej na inne narody. Dodatkowo jeszcze, zdaje się, że swoimi opiniami narazi się na zarzut antysemityzmu. Kto wie, czy któraś z ambasad lub lóż w Warszawie nie zażąda od filharmonii w Bydgoszczy, by zwolniła pana Baumana z pracy, z wilczym biletem w całym muzycznym świecie. Jego postawa godna jest najwyższego szacunku.

zapluty karzeł reakcji
Odważny człowiek – wypowiedział wojnę IV Rzeszy. A przedstawiciele narodku niemieckiego to kundle, kapusie i miłośnicy emigrantów. Cóż, małość poprzedza upadek.

https://wpolityce.pl/historia/422315-tylko-u-nas-mocny-list-do-ambasadora-niemiec

TYLKO U NAS. Mocny list do Ambasadora Niemiec:”Czyż wymordowanych w Babim Jarze przez Niemców 33 tys. Żydów jest ważniejszych niż 30 tys. Polaków?

opublikowano: 22 listopada · aktualizacja: 23 listopada

Z informacji, do których dotarł portal wPolityce.pl wynika, że niemiecki ambasador Rolf Wilhelm Nikel nie chciał uczestniczyć w uroczystościach odsłonięcia pomnika 30 tys. Polaków zamordowanych przez Niemców na terenach województw Kujawsko-Pomorskiego i Pomorskiego w czasie II Wojny Światowej.

CZYTAJ TAKŻE:NASZ WYWIAD. Mularczyk: Manfred Weber zrobił nam przysługę. Przypomniał, że Niemcy były państwem zbrodniczym

Uroczystość odsłonięcia pomnika odbyła się 6 października w Toruniu. Uczestniczyło w niej ponad tysiąc osób, ale zabrakło w niej ambasadora Niemiec. Co ciekawe, w sprawie nieobecności Nikela na uroczystości, która odbyła się 6 października, krytyczny głos zabrał obywatel Niemiec – Kai Baumann, Szef Artystyczny Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy, który jest autorem listu do niemieckiego ambasadora. Do emocjonalnego listu dotarła redakcja wPolityce.pl.

Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, pomimo osobistego zaproszenia, nie wziął Pan udziału w uroczystości, a uznał za wystarczające pojawienie się jedynie przedstawiciela niemieckiego konsulatu w Gdańsku, reprezentującego stronę niemiecką. Czyż nie należało do obowiązków Pana, jako najwyższej rangi reprezentanta Niemiec w Polsce, uczcić razem z licznie obecnymi Polakami śmierć zamordowanych przez Niemców w 1939 roku i wysłuchać w pokorze między innymi czterystu nazw tych miejscowości, których mieszkańców Niemcy zgładzili tylko dlatego, że byli Polakami? Czyż nie byłoby wskazane aby swoim milczeniem dał Pan wyraz prawdziwej troski nad tym trudnym tematem? Czy zadał Pan sobie pytanie, co ta grupa tysiąca zgromadzonych dzieci i młodzieży podczas centralnych uroczystości w Toruniu, pomyślało sobie o Niemczech, które w tak podniosłej chwili nie chcą przyznać się do winy swojego kraju?

– pisze do ambasadora Niemiec Kai Baumann, Szef Artystyczny Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy.

Czy jest Pan w stanie wyobrazić sobie sytuację, aby niemieckiemu ambasadorowi w Kijowie przyszło na myśl niepojawienie się na podobnej uroczystości w Babim Jarze? Z pewnością zdaje Pan sobie sprawę, że byłoby to zupełnie nie do pomyślenia. Stosownym byłoby nawet, aby strona niemiecka przejęła wszystkie koszty – począwszy od pomnika, przez organizację uroczystości, aż po poświęcenie pomnika – troszcząc się przy tym z ogromnym zaangażowaniem o całość tematu. Czyż wymordowanych w Babim Jarze w 1941 roku przez Niemców trzydzieści trzy tysiące Żydów jest ważniejszych niż tych około trzydziestu tysięcy zabitych w 1939 roku Polaków na terenach między Toruniem, Bydgoszczą i Gdańskiem? Swoją postawą dał Pan, w imieniu Niemiec, wyraźną odpowiedź na tak postawione pytanie!

– pisze Kai Baumann.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:Niemieccy dziennikarze kręcą nosem. Powód? Kilka słów prawdy ze strony ambasadora Przyłębskiego

Czy nieobecność Nikela wynikała z kwestii politycznych? Wskazuje na to w swoim liście Kai Baumann.

Zbyt łatwo wydaje się dzisiaj przypisywać jedynie sytuacji wewnątrz politycznej w Polsce winę za złe stosunki między Polską i Niemcami. Czy rzeczywiście sądzi Pan, że Polacy nie wyczuwają dzisiaj wyżej przytoczonego rozróżnienia? Czy nie rozumie Pan, że swoją postawą umacnia Pan niezrozumienie i zastrzeżenia Polaków (ze wszystkich opcji politycznych) wobec Niemiec? Żaden Polak nie wyrazi Panu w sposób bezpośredni, jak głęboko odczuwa ból i żal z faktu, że dostrzega Pan (co ma miejsce świadomie bądź nieświadomie w przypadku wielu, bardzo wieli Niemców) różnicę między wymordowanymi przez Niemców Żydami a Polakami. Żaden Polak nie będzie prosił nas, narodu sprawców, a wyrażenie współczucia czy ubolewania, ponieważ powszechnie zakłada się, że to strona niemiecka winna odczuwać taką potrzebę. Czy jest Pan jednak świadomy tego poczucia osamotnienia narodu ofiar?

– pyta niemieckiego ambasadora Kai Baumann.

To nie sprawcom i ich potomkom, lecz ofiarom raz ich potomkom wolno decydować o tym, kiedy pamiętać o wyrządzonej krzywdzie może przyjąć inną formę. Bez cienia najmniejszej wątpliwości Niemcom towarzyszyć będzie wstyd za swoje czyny jeszcze przez wiele kolejnych pokoleń – czy my Niemcy tego chcemy czy nie. Podczas uroczystości w Toruniu krótką mowę wygłosiła córka jednego z zamordowanych przez Niemców w 1939 roku Polaków. Czy w równym stopniu zlekceważyłby Pan zamordowanego przez Niemców Żyda?

– pyta w swoim liście Kai Baumann, Szef Artystyczny Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy.

WB

Zbigniew
Panie Kai Baumann – zechce Pan przyjąć wyrazy szacunku.

hela
ło matko! Dobry Niemiec!!!. Dziękuję Panu, Panie Kai.

1
No i są też rozumni Niemcy… bo już miałem wątpliwości… szacunek dla Pana Kai Baumana

Jan64
Panie Baumann najwyższy szacunek dla Pana. Sądzę jednak, że ambasada Izraela może mieć inne zdanie, ale to ich problem.

charry
Wszystko dlatego, że „śmierć Polaka to biologia, a Żyda to metafizyka”- jak była łaskawie stwierdzić beneficjentka półmilionowego grantu od Gowina na tworzenie kolejnych plugawych „złotych myśli”.

Bg
Dziękuję Panu bardzo Panie Baumann za sprawiedliwy osąd.

Bogdan@bgh
Napisałem to kiedyś i podtrzymuję do dziś że Niemcy zaczną znów maszerować to tylko kwestia czasu, kierunek na wschód.

FeniksFeniks@FeniksFeniks
Godny pochwaly list ktory wskazuje na to ze jednak sa Niemcy, a moze jest to przemilczana wiekszosc, ktorzy doskonale zdaja sobie sprawe z odpowiedzialnosci Niemiec za ogrom zbrodni popelnionych na Polakach i winie Niemiec za nienajlepsze stosunki jakie panuja pomiedzy obu panstwami. Wynikaja one z celowego omijania drazliwych tematow i checi wykrecenia sie od odpowiedzialnosci okraszonej ciaglymi atakami i szerzeniem niecheci lub wrecz nienawisci na arenie miedzynarodowej poprzez nagonki medialne i wykorzystywanie instytucji unijnych do wywierania naciskow na nasz kraj i poniewierania Polski i Polakow

stary Polak
„..że swoją postawą umacnia Pan niezrozumienie i zastrzeżenia Polaków … wobec Niemiec?” Proszę pana, my doskonale rozumiemy Niemców- byli są i będą naszym, wrogiem. po ostatni dzień ich historii.

…..


autor: PAP/EPA wPolityce.pl

Krzysztof1
Niemcy o zbrodniach najchętniej by zaPOmnieli. Natomiast Polacy mają obowiązek im przypominać. Co najmniej do czasu materialnego zadośćuczynienia. Ps. Oni nawet nie przeprosili Pana Karola Tendery !

JOR
szwaby maja w genach barbarzynstwo i sa na to dowody . 6 milionow Polakow i zgliszcza !

wojtas1972@wojtas1972
Brawo. Choć jeden polski polityk nie boi się prawdy mówić prosto w oczy. Zawsze byliśmy ulegli wobec Niemiec i zawsze źle się to kończyło. Nie ustępujmy nawet o krok. Mówmy prawdę od rana do wieczora.

KON.
PRAWDA W NIEMIECKIE OCZY KOLE.

Polak
Powinno być wybudowane Muzeum Zbrodni Niemieckich w Polsce.

majarymska@majarymska
Krzyczę głośno – uważajcie na NIEMCÓW, te komplementy, które ostatnio wypowiadał szef MSZ NIEMIEC to nie są komplementy, tylko otwarcie następnego etapu USYPIANIA POLSKIEJ CZUJNOŚCI. Reparacje i międzymorze stanowią śmiertelne zagrożenie dla NIEMIECKICH INTERESÓW, dlatego skamlą. żeby się dostać do środka i nas zniszczyć !!! Zawsze pamiętajcie o JUGOSŁAWII te 200 000 ofiar to wynik Niemieckiej polityki.

Bożena
Brawo Ambasadorze! Powiedziane tak jak trzeba. Niemcom to trzeba często przypominać. To naród morderców a to ich potomkowie. Nie może być inaczej. 98%było za hitlerem! Wielki szacunek Ambasadorze! Dziękuję:)

TASS@TASS
Niemcy są doskonałymi graczymi politycznymi. Przede wszystkim umieją rozgrywać Polaków w sposób perfekcyjny. My natomiast jak te barany jesteśmy łasi na piękne słówka. Jeżeli Niemcy nas chwalą, to my myślimy że oni tak naprawdę myślą i nas cenią. Prawdziwe intencje Niemców można dopiero wtedy poznać gdy się wśród nich żyje. Nie zapominajmy, że jedna zwrotka niemieckiego hymnu (obecnie się jej oficjalnie nie śpiewa), brzmi: „Niemcy, Niemcy ponad wszystko….”

https://wpolityce.pl/swiat/421496-niemieckie-media-zgryzliwie-o-slowach-przylebskiego

Niemieccy dziennikarze kręcą nosem. Powód? Kilka słów prawdy ze strony ambasadora Przyłębskiego

opublikowano: 16 listopada · aktualizacja: 16 listopada

Ostatnie sto lat niemieckiej polityki wobec Polski było katastrofą. (…) Epoką, w której niemiecka arogancja ujawniła się w całej swej podłości, a niemieckie interesy stały zawsze na pierwszym planie

— powiedział ambasador Polski w Niemczech Andrzej Przyłębski podczas odbywającej się w Berlinie konferencji polsko-niemieckiej „Stulecie niemieckiej polityki wobec Polski: tradycja – cywilizacyjny upadek – porozumienie – partnerstwo”. Tym samym ambasador postanowił nie ukrywać, że ostatnie 100 lat relacji polsko-niemieckich to m.in. zajęcie i okupacja naszego kraju podczas II wojny światowej.

Ambasador Przyłębski głośno wspomniał o polskich ofiarach wojny i nawiązał do sprawy reparacji.

Polskie ofiary, a pierwsze padły zaraz po wybuchu wojny, zimą 1939 roku, są dziś niemal zupełnie zapomniane lub bagatelizowane, co wyraźnie pokazuje dyskusja o zbrodniach Wehrmachtu, a ostatnio o odszkodowaniach wojennych

— mówił.

CZYTAJ TAKŻE: Ważne słowa szefa MSZ Niemiec: Polska jest niezastąpionym liderem w Europie. Europa potrzebuje Polski

Należący do szwajcarsko-niemieckiego koncernu Ringier Axel Springer portal Onet zaprezentował tekst na ten temat, który ukazał się także w niemieckim „Deutsche Welle”. Czytając go, można się domyślić, że niemieckim mediom nie spodobały się wypowiedzi naszego ambasadora. Zestawili je z komplementami wobec Polski, wypowiedzianymi przez szefa MSZ Heiko Maasa, tytułując tekst „Polsko-niemiecka konferencja w Berlinie: komplementy i krytyka”. Wygląda na to, że Niemcy wciąż źle reagują, gdy przypomina im się fakty historyczne.

tkwl/Onet

Lubelanka
To nam pan ambasador poprawił stosunki polsko-niemieckie. Co za dyplomatyczno poprawne zachowanie? Szkoda słów.

seaman 89.64.3.*18 listopada
Pan Przyłębski przynosi wstyd Polsce. Kompletny brak umiejętności dyplomacji. Powielanie potocznych opinii zamiast faktów. Polska miała dostać reparacje z części sowieckiej. To właściwy adres…

krystynamajorczyk@krystynamajorczyk
Panie Volfgang wstyd pan przynosisz Polsce za takie wypowiedzi , były przeprosiny Niemieckich księży za cały naród niemiecki , i nie można teraz po 70 latach wracać do tego co było . Przeprosiny były przyjetę ,reparacje załatwione a że rusek je zabrał to inna sprawa. Czas skończyć te waśnie i iść do przodu a nie do tyłu. mamy się rozwijać a nie żyć przeszłością . DOŚĆ TEGO .

Andrzej67
@krystynamajorczyk: 100% racji. Jak ja to piszę to trolle (przeważnie te które źyją w Niemczech😂) wyzywają mnie od folksdojczy….

Aniaanula
Panu ambasadorowi słoma z butów wylazła. A od dyplomaty na tym stanowisku należałoby oczekiwać wyważonych wypowiedzi i dbałości o dobrosąsiedzkie relacje.

https://wiadomosci.wp.pl/ambasador-polski-do-niemcow-sto-lat-naszych-relacji-to-katastrofa-6317506468976769a

https://wiadomosci.wp.pl/ambasador-polski-zirytowal-niemcow-na-kartce-mial-co-innego-6318658472470145a

https://wpolityce.pl/polityka/422695-po-slowach-merkel-niemcy-nic-nie-zrozumialy-z-historii

https://wpolityce.pl/polityka/421539-wywiad-nowak-trzeba-pokazac-zlozonosc-relacji-z-niemcami

https://wpolityce.pl/polityka/421856-czy-o-niemieckich-zbrodniach-moga-mowic-tylko-niemcy

…..

A teraz coś dla niektórych na otarcie ich fielko-giermańskich, a raczej indo-giermańskich łez… Miłośnicy wszystkiego, co indogermanische,.. Poczujcie się jak w domu, między swymi, dobrymi nazistami, choć w ostatnim przypadku z estońskiego, czyli ugro-fińskiego, czyli nie-aryjskiego SS… hehehe…

Doceńcie ile dla was tu robię,.. choć tak bardzo wami brzydzę się… :‑###..

…..

JUGEND | WW2 Short Film (12 SS HitlerJugend)

HWL Productions
Published on 2 Mar 2018
The final 4th Short Film directed by Alessandro Pepe.
Cast: Alessandro Marcolin, Klar Hoffmann, Emanuele Caramello.
Production: EhKOfilms, MHWL Productions, Leone Frisa, PROGETTO900
Music by Alessandro Pepe
Audio by Lorenzo Bongiovanni

…..

My Honor Was Loyalty (2015) Napisy PL

Armia III Rzeszy
Published on 14 May 2017
Ludwig Herckel, oddany żołnierz 1 Dywizji SS Leibstandarte, po walkach na wielu frontach staje do najcięższej bitwy – z własnymi myślami. Nie dla ojczystego kraju, lecz własnej przyszłości.

…..

Best Action Movies – 1944 film English subtitles part 1/10 HD

https://en.wikipedia.org/wiki/1944_(film)

 

Reklamy

16 uwag do wpisu “152 Prof. Bogumił Grott. Przedhitlerowskie korzenie nazizmu, czyli dusza niemiecka w świetle filozofii i religioznawstwa

  1. Możesz sobie jeden z drugim przeciw-słowiański fielko-giermański naziolu dawać mi jedną gwiazdkę… Jak Mię to boly… Tu mata kolejny filmik dla pokrzepienia waszych niewinnych niczemu serduszek…

    Polubienie

    • https://wpolityce.pl/polityka/423755-niemiecki-polityk-poucza-polske-dzialacie-na-korzysc-putina

      Bożena
      Wasze ziemie? Jakie ziemie? To ziemie Piastów, które wy zagrabiliście!W końcu wróciły do Macierzy do Polski. Berlin też zagrabiliście, był słowiańskì, Berło, Kopanica. A Łużyczanom słowianom co zrobiliście?!!

      kotbialasl@kotbialasl
      Mamy kilku Wellmanow w Polsce, takich hilerowskich kameraden czyli ziejących nienawiscia do wszystkiego co jest Polskie. Kraść ,gwałcić, rabować, podpalać domy, mordować Polakow, stosować najwieksze ludobujstwo w historii świata nikt niemiecki nie zadał sobie pytania czy relacje zepsuje. Mieli Niemcy szanse zrehabilitowąć sie ale tego nie zrobili. tak jak tchorz, Musimy tchorzowi przypominać co jest moralnościa, bo dla mnie niemcy to bandziory na kazdym polu gdzie wspolpracujemy.

      mm
      Moi ojciec, Ślązak, w latach 90-tych wyjechał na stałe do Niemiec, taki miał plan, wrócił po 8 latach twierdząc że Niemcy nic nie zrozumieli i nie zrozumieją… Jak widać miał racje…

      toilejeszczejestesmywam winni
      z tego co powiedział wynika ze takie kraje jak Grecja, Włochy, Holandia, Belgia, i pare innych tez na nas napadły w 1939 r, sklade sie na reparacje za napasc na Polske rasy panów?

      Polak
      Chciałbym przypomnieć ,że 3 biliony dolarów reparacji wojennych należą się Polsce od Niemiec ,a nie od UE …

      tyle w temacie
      Oettinger: „Z każdego euro przekazanego do Polski przez niemieckich podatników do Niemiec wraca 85 eurocentów”.

      tawjan@tawjan
      Temu potomkowi ss maństwa powinno się przypomnieć, że czasy pouczania skończyły się wraz z końcem rządów H.Franca na Wawelu i wraz ze zlikwidowaniem tramwajów z napisem ‚nur fur deutsch.

      34ever@34ever
      Jedyne co wam zawdzięczamy, ty szwabska mordo, to milony zamordowanych Polaków i zniszczoną Polskę.

      kotbialasl@kotbialasl
      Sa dwa sposoby zeby zamienic niemca hitlerowskiego morderce w człowieka cywilizowanego.. Zywcem obedrzec go ze skory zrobic z niego abazur. Drugi sposób obedrzec ze skory cała jego rodzinę i zrobić ostatecznie nawóz do uzyzniania pól. Jezeli nie pociekły ci dotad łzy Herr Wellmann to pamietaj ze twoj ojciec, wujek, dziadek tak postapił i zamordował 6 milionów Polaków. Nigdy ci nie wybaczymy i nigdy nie zapomnimy. Masz swoja szanse zeby odkupic swoje grzechy.i uspokoic sumienie gdyz na zawsze jestescie krajem barbarzyńców i zbrodniarze ludobójcy.

      Polubienie

      • https://wpolityce.pl/polityka/423922-roza-thun-straszy-polexitem-rzad-chce-nas-wyprowadzic-z-ue

        Róża Thun straszy Polexitem u Lisa: Od dawna twierdzę, że rząd PiS chce nas wyprowadzić z UE. Robią potworną antyniemiecką kampanię

        opublikowano: za 36 minut · aktualizacja: 19 minut temu


        autor: YouTube

        (…)

        Andrzej67
        pani Róża w swoich wystąpieniach nie atakuje Polski, tylko politykę rządu, więc niech redakcja nie manipuluje.Jako polityk opozycji ma do tego prawo i obowiązek! Z tego żyje demokracja i pluralizm

        nohood
        polacy nie lubi, ą niemców, bo pis nie pozwala zapomnieć, co zrobili z naszym krajem a rózia-dusza chciałaby aby wszystkie polki uznały wyższość germańca, jak ona uznała, inaczaj będzie nieszczęśliwa.

        1
        Folksdojcz… obleśne zdradzieckie babsko… tfu!!!

        Admirał
        Od kiedy to ew. antyniemieckość jest tożsama z niechęcią do Unii? Chyba tylko dla drogiej Różyczki von „coś tam”.

        Polak
        A co Polaka obchodzi, co Niemka Frau Rose mowi do redaktora naczelnego niemieckiej gadzinówki „Fakeneewskweek”. Trzeba ją wydalić do Niemiec.

        Polubienie

    • THE CAPTAIN – Official U.S. HD Trailer

      Music Box Films
      Published on 19 Jul 2018

      Based on an arresting true story, THE CAPTAIN follows a German army deserter as he conforms to the evils of Nazism after putting on an abandoned captain’s uniform during the final weeks of World War II.

      mat cabepot
      „Based in a true story” = We invented everything lol

      Joseph Stalin
      Based True story Hmm, U mean based of Propaganda

      Todd Michaels
      YES GOYIM WATCH OUR MOVIES AND REMEMBER RRREEEMMMEEEMMMBBBEEERRR

      Luke J
      This could be interesting if they depict the humanity of the Germans. But something tells me Hollywood isn’t ok with that…

      Manchaster HD
      Just to clarification: Its a german film. I’ve watched it a couple months ago. So you don’t have to worry weather its „liberal propaganda” or some other stuff made in Hollywood

      Barry Irlandi
      Wait… Are they trying to say the Germans were the Bad guys in Ww2???

      Polubienie

    • https://wpolityce.pl/swiat/424060-niemcy-poradzily-sobie-z-problemem-neonazizmu-bzdura

      chocholi taniec
      Przestańcie już wyważać otwarte drzwi a zacznijcie w końcu naciskać władzę na własną narrację wydarzeń historycznych i otaczającej nas rzeczywistości w języku angielskim i niemieckim.

      https://wpolityce.pl/polityka/424042-czy-niemiec-odpowie-za-obrazanie-polakow

      1000 lat to za mało by zapomni
      Niemcy wysysają nienawiść do Polaków z mlekiem matki.To pozostałość po wiekach przed historycznych gdy słowianie byli „murzyńskimi” rabami Europy, łapanymi przez Germanów i sprzedawanymi na targach

      obywatel
      Mało kumaty, albo bezczelny Niemiec powiedział głośno to, co większość Niemców mówi między sobą po cichu. Powinien być przykładnie ukarany nie tylko za to co powiedział, ale za butę i bezczelność.

      txc@txc
      Obawiam się, że elita Niemiec na prawdę tak Nas postrzega i prowadzi politykę żeby to urzeczywistniać.

      A Ten sądzony był na tyle arogancki, żeby do obiektów (polskich pracowników) to mówić. Niemcy to post-naziści i nic tego nie zmieni, historia się powtarza w formie UE i Czwartej Rzeszy Niemieckiej.

      marekbuhowicz@marekbuhowicz
      Niestety wydaje mi się, że pomimo maski filosemitów i filofobów w tym narodzie jest jeszcze zdecydowana większość obywateli o poglądach tego pana. Tej buty, poczucia wyższości i pogardy dla innych narodów nie da się tak łatwo wyplenić! Niestety problemy z emigrantami jakie wywołała złota pani Aniela jeszcze takie poglądy zaostrzają! Nie byłbym wcale taki pewien czy się już drugi Adolf nie urodził!

      z
      gościu powiedział prawdę jak niemcy nazistowskie postrzegają Polaków i chyba ma qva rację bo Polacy są głupi że chcą uczestniczyć w tym EU śmieciu

      Polubienie

    • https://wpolityce.pl/polityka/424077-mularczyk-niemcy-powinni-nas-przepraszac-do-konca-swiata

      Chwalba
      Ja myślałem , że sprawa tego Niemca jest już dawno zakończona skazaniem . Kiedy pan publicznie wystąpi o odszkodowania wojenne do rządu niemieckiego ?

      franek
      Poseł Mularczyk byłby zapomniany ale musi o sobie przypomnieć narracją „odszkodowania,Niemcy-zbrodniarze”. Żałosne to jest ta nagonka na współczesnych Niemców.Ludzie! to już prawie 80 lat po II WŚ.

      kotbialasl@kotbialas
      Paktu pokojowego z niemcami jeszcze nie ma ,wiec zaczynamy wojne o pokój w Europie.Po drodze z jugendami, dyskryminacja i dorzucic reperacje. Zaczynamy wojne o pokoj bo wojna trwa. Niemcy sa w otwartej wojnie z Polska i nie chca podpisac traktatu pokojowego.

      szok@szok
      Jesteście za głupi by wyciągnąć od niemców forsę…robicie z siebie tylko pośmiewisko i nic więcej.

      galop nad urwiskiem
      Skoro nam się należą reparacje to dlaczego Mularczyka nie wspierają naczelnik, Duda, Morawiecki i Czaputowicz? Patrząc na działania tej czwórki to zajmują się tematami zastępczymi i stoją w miejscu.

      Polubienie

    • https://wpolityce.pl/polityka/424257-szokujace-wyznania-czolowych-autorytetow-nadzwyczajnej-kasty

      Szokujące wyznania autorytetów nadzwyczajnej kasty! Rzepliński: „Bez wątpienia kultura prawna niemiecka i polityczna jest wyższa”

      opublikowano: za 26 minut · aktualizacja: za 26 minut


      Prof. Andrzej Rzepliński / autor: Fratria wPolityce.pl

      To chore! Dla czołowych polskich autorytetów prawniczych niemiecka kultura prawna jest niedoścignionym wzorem. Dali temu wyraz w rozmowie z reporterem „Gazety Polskiej” Maciejem Maroszem.

      Bez wątpienia kultura prawna niemiecka i polityczna jest wyższa

      — przekonuje prof. Andrzej Rzepliński, były szef Trybunału Konstytucyjnego.

      W podobnym tonie wypowiedział się prof. Fryderyk Zoll:

      Wszyscy jesteśmy ofiarami prawa niemieckiego. Przeżywamy fascynację nim.

      W Niemczech panuje wyższa kultura prawna

      — przekonuje prof. Marek Zubik.

      Zacytowane wyżej stwierdzenia to tylko niektóre wypowiedzi czołowych polskich prawników, które przytacza „GP”.

      Świetne obnażenie hipokryzji znanych autorytetów prawniczych. Niemcy mogą nas krytykować chociaż np tam sędziów SN wybierają wyłącznie politycy, bo panuje tam „wyższa kultura prawna”. Wypowiedzi do poczytania w Gazecie Polskiej, która sprytnie uzyskała zwierzenia prawników

      — napisał Sebastian Kaleta na Twitterze.

      Wypowiedzi polskich autorytetów prawnych przypominają słowa Rafała Trzaskowskiego z samorządowej kampanii wyborczej. Kandydat na prezydenta Warszawy z ramienia Koalicji Obywatelskiej przekonywał, że Centralny Port Komunikacyjny w Polsce jest niepotrzebny, bo jest port lotniczy w Berlinie.

      ems/”GP”/Twitter Sebastian Kaleta

      o.piszczyk
      Byś się nie przyznawał że jesteś prostakiem ze wsi.

      Polubienie

  2. Witold Gadowski 🔥 Mamy w Polsce OBCĄ AGENTURĘ! 🔥 Chcą nas ZNISZCZYĆ!

    Prawicowe Wiadomości
    Published on Dec 4, 2018

    Olivia Landis
    A z tą agenturą to chyba nic nowego.

    Marcin G
    Gezdorfine powołał L Kaczyński. Trochę to słabe

    Lilka K.
    Marcin G A co to ma do rzeczy, że powołał L. Kaczyński? Zeszmaciła się w czasie miłościwie nam panujących tuskomatołów i tyle. Jak mówi Rafał Ziemkiewicz, ona ma swoje zdanie takie, jakie miał jej ostatni rozmówca….

    Marcin G
    @Lilka K. Tak była i jest . I przestańcie się okłamywać ta cała ” klasa polityków ” to banda sprzedanych świń.

    Romuald Majka
    Panie Gadowski że mamy agenture ja pisałem wtedy gdy pan zachwycałeś się dobrą zmianą Pan masz opóźniony zapłon o kilka lat

    Sylwester Pietraszek
    To dziennikarz śledczy dopiero teraz sie dowiedzial o obcej agenturze w Polsce ? he he he

    prawda was wyzwoli
    Co 😲obca agentura, no nie nie wierzę, to nie możliwe w Polin?🕵

    bolek l olek
    O tych z PO wszyscy wiedzą a są jeszcze inni

    Polubienie

    • Fielko-giermanie mogom se tu tylko jednom gwiazdke wciskać… Cóż za pokaz wszechmocy i wszechwładzy… Jak mi przykro… 🙂

      https://wpolityce.pl/polityka/424042-czy-niemiec-odpowie-za-obrazanie-polakow

      dana
      Niemcy to naziści wychowani w duchu ideologii NSDAP. Oni to wyssali z mlekiem matki. Zawsze rozpętują pożogę w Europie. Dziwi, że w tym szwabskim przedsiębiorstwie pracują jacyś Polacy.

      Łużyczanin
      Brawo Pani Natalio Nitek-Płażyńska. Musi Pani walczyć z oskarżenia prywatnego? Nadal mamy państwo teoretyczne?

      elle
      podziwiam Pani odwagę, jestem zbulwersowana, ze tacy hilerowcy prowadzą u nas biznesy

      Bożena
      Brawo Pani Natalio:)Trzymam kciuki:)Dołożyć mu taką karę finansową żeby nabrał szacunku do Polaków!Wsadzić do więzienia o zaostrzonym rygorze a potem wydalić tego hitlerka z Polski z zakazem wjazdu!!!

      Stanczyk15@stanczyk
      Witam. Wielce Szanowna Pani Natalio. Dziękuję Pani za postawę „DUMNEJ POLKI”. w tych trudnych dla Naszej Ojczyzny czasach. Oskarżanej o prawie całe zło obecnego Świata. Antysemityzm, próbę „Wywołania Wojny” propaganda niemiecko-sowiecka…, trywializowanie ludobójstwa w tym Holocaustu. Co jest wierutnym kłamstwem i manipulacją nastawioną przede wszystkim na rabunek finansowy, naszego biednego państwa. Szczególnie przez potomków prawdziwych Sprawców ich pachołków, zdrajców, kolaborantów. I zwykłych kłamców pracujących dla wrogich nam państw i organizacji…Moim skromnym zdaniem Hans. G. oprócz zasądzonej kary finansowej. Powinien być w świetle swych słów o Narodzie Polskim i jego Obywatelach. Pozbawiony możliwości pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Dożywotnio …A jego firma winna być sprzedana, – zlicytowana na poczet zadość uczynienia Polskich ofiar i ich spadkobierców NIEMIECKICH OBOZÓW KONCENTRACYJNYCH… Jeszcze Raz dziękuję i się zarazem Cieszę że w Narodzie mamy takich Patriotów, jak Pani..żegnam..

      https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/424113-nitek-plazynska-dla-wpolitycepl-musialam-podjac-rekawice

      …..

      https://wpolityce.pl/swiat/424110-jakubiak-niemcy-beda-jednoczyc-sie-przeciwko-imigrantom

      Nihil Novi
      „To skończy się tragedią.” Ale… w ktorym potencjalnym scenariuszu? Imigranci wytluka neonazistow? Neonazisci wytluka imigrantow? Czy tez jedni z drugimi wytluka sie nawzajem? Gdzie tu tragedia? 🙂

      Polubienie

    • Lackstein
      U nas także takich kłamliwych dziennikarzy jest wielu. GW i TVN, Onet są w czołówce manipulacji i kłamstwa.

      JFK@JFK
      Moralistka w burdelu. O swoich grzechach ani słowa.

      zbogiem@zbogiem
      Od 2015 nie zaglądam na spiegel.online – Po kłamliwych artykulikach o Polsce nigdy nie opublikowali komentarza ze sprostowaniem, czy opinią z Polski. Mają w d. fakty z pierwszej ręki, wolą zmyślone lewackie historyjki. I za tą arogancję się doigrali! Następne gazety w kolejce. Oni się wszyscy pogrążą razem z braćmi z Wybiórczej!

      Jacek
      W Polsce za wyrafinowane kłamstwa dostałby nagrodę tak jak Bertold Knittel. Widać jednak w Niemczech panuje większy niż u nas antysemityzm.

      Gosc Polski
      Repolonizacja mediów .To recepta na oslabienie Brukseli i opozycji.Ale trzeba miec jaja i sie nie bac wlasnego cienia.I to byla jedna z glównych zapowiedzi wyborczych.Dzis JK udaje demencje starcza ?

      j.
      nie wyrzucali go za zmyślanie, lecz za to, że dał się złapać.

      https://wpolityce.pl/media/426852-dziennikarz-spiegla-klamal-by-robic-kariere-w-mainstreamie

      Dziennikarz „Spiegla” wyrzucony za zmyślanie faktów uczestniczył w tworzeniu przyjaznej migrantom narracji. „Dostarczał to czego od niego oczekiwano”

      opublikowano: 5 godzin temu · aktualizacja: 5 godzin temu


      Tytuł ‚Spiegla’ odnoszący się do afery Relotius / autor: Facebook/spiegel wPolityce.pl

      „W poniedziałek trzy tygodnie temu, dokładnie 3 grudnia Claas Relotius, od siedmiu lat współpracownik, a od półtora roku redaktor niemieckiego tygodnika „Der Spiegel”, wchodzi na scenę w Berlinie i odbiera Niemiecką Nagrodę Reporterską za rok 2018. Zdaniem jury znów napisał najlepszy reportaż roku, o syryjskim chłopcu, który żyje w wierze, że jest współodpowiedzialny za wybuch wojny w kraju. Jurorzy nagradzają artykuł o ogromnej lekkości, gęstości i znaczeniu, który . W rzeczywistości jednak, czego wówczas nikt jeszcze nie wie, wiele elementów reportażu jest zwyczajnie zmyślonych. Fakty, miejsca, sceny, ludzie rzekomo z krwi i kości. Fake” – tak redaktor naczelny papierowego wydania „Spiegla” Ulrich Fichtner pisze o aferze Relotius na łamach własnego tygodnika, w kolumnie liczącej rekordowe 40 tys. znaków. Relotius, wielokrotnie nagradzana gwiazda reportażu kłamał, zmyślał, a niektóre artykuły były nawet czystą fikcją. Beletrystyką, sprzedawaną jako prawda. I nikt nie miał się przez całe te lata zorientować, że reportażysta kłamie.

      A Relotius publikował także w innych gazetach – m.in. w magazynie Cicero, w Neue Zürcher Zeitung am Sonntag, Financial Times Deutschland, taz, Die Welt, Weltwoche, Zeit Online, i Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung. Może to dlatego, że Relotius dostarczał – jak pisze na łamach portalu „Tichy’s Einblick” Dushan Wegner „dokładnie to czego od niego oczekiwano”. Naładowane emocjami reportaże o syryjskich sierotach w Turcji, na które miał nawet zbierać pieniądze u czytelników. Sieroty te nie istnieją, a co się stało z zebranymi pieniędzmi nikt nie wie. Artykuły o dobrych uchodźcach, jak ten z października 2015 r. o Syryjczyku, który znalazł 1000 euro na ulicy i oddał je policji, prawdziwe wyciskacze łez o blaskach „Willkommenskultur” i złych ludziach, którzy nie chcą otwartych granic i uprawiają rasizm oraz ksenofobię. Zawsze po linii, czyli dokładnie to co pisać musiał by robić karierę w niemieckim mainstreamie. Dopasowywał fakty do ideologii. W ten sposób przyczynił się znacznie do powstania przyjaznej migrantom narracji za Odrą. I zdobywał jedną nagrodę dziennikarską za drugą. „Dlaczego to tak zachwyca jurorów gdy ktoś raz za razem produkuje takie piękne, antyamerykańskie historie?” – pyta w rozmowie z niemieckim portalem branżowym „Meedia” dziennikarz Jörg Thadeusz. No właśnie, dlaczego? W Niemczech jest ponad 500 nagród dziennikarskich i ciągle zgarniają je ci sami ludzie. Tacy jak Claas Relotius.

      Weźmy jego reportaż o miasteczku Fergus Falls w USA z marca 2017 r. Jak pisze „Meedia” Relotius pojechał tam by napisać o ciemnych red-neckach głosujących na Trumpa. Ponieważ nie znalazł zbyt wiele elementów na miejscu potwierdzających jego tezę, to je wymyślił. Napis przy wjeździe do miasteczka: „Witamy w Fergus Falls. Dom cholernie dobrych ludzi”. Fake. Informacja, że kino miejscowe wyświetla od ponad dwóch lat non stop film Clinta Eastwooda „American Sniper”? Także fake. Zupełnie jak jego ostatni reportaż pod tytułem „Granica Jaegera” o amerykańskiej milicji obywatelskiej broniącej granicy z Meksykiem przed imigrantami. Jak się szybko okazuje głowni protagoniści nie istnieją a prawdziwi członkowie milicji nigdy nie rozmawiali z Relotiusem. Nigdy tam nie był. Gdyby nie współpracownik „Spiegla” Juan Moreno, który pracował z Relotiusem nad jego ostatnim reportażem, jego kłamstwa nigdy nie wyszłyby na jaw. Według „Meedia” Moreno miesiącami usiłował zainteresować kogoś w „Spieglu” swoimi wątpliwościami. Ale nikt nie chciał go słuchać. Zaryzykował własną karierę i stanowisko, by, jak sam mówi, „ratować wiarygodność pisma”. Mieszkanka Fergus Falls Michelle Anderson także usiłowała przebić się do dyrekcji tygodnika z informacją, że artykuł Relotiusa o miasteczku jest pełen przekłamań, ale nigdy nie otrzymała na swoje tweety odpowiedzi.

      Ponad 55 reportaży Relotiusa ukazało się od 2011 r. w „Spieglu”. Wszystkie w ten sam deseń. O 99-letniej Trute Lafrenz, która wciąż tak bardzo boi się niemieckich neonazistów, o Jemeńczyku, który spędził 14 lat w Guantanamo a teraz boi się wolności. Wszyscy niewinni. Dręczeni przez faszystów i imperialistów. Wszystko nieprawda. Redaktor naczelny „Spiegla” Ulrich Fichtner już zadeklarował, że afera dotyczy nie tylko jego pisma ale całego niemieckiego dziennikarstwa. To zapewne prawda. Ale tak naprawdę chodzi w niej o stosunek do prawdy i gotowość sięgania po kłamstwo w imię wychowania obywatela do właściwej postawy i we właściwej ideologii. Nie bez powodu od Drezna po Chemnitz wybrzmiewają na ulicach okrzyki o „Luegenpresse”. Kłamliwej prasy. Kto kłamie, Claas Relotius czy ktoś inny, jest przy tym drugorzędne.

      autor: Aleksandra Rybińska

      Polubienie

  3. Pingback: 153 Rupert Sheldrake, czyli powrót do początku,.. przy dźwiękach muzyki Cosmo Sheldrake,.. syna swego ojca | SKRBH

  4. Watykan i III Rzesza bezbożny sojusz (2016)

    inkorajarek
    Published on Jul 10, 2018
    Twórcy filmu wskazują, że w mrocznym okresie XX-wiecznej historii wierni nie usłyszeli ze strony Piusa XII wyraźnych słów potępienia dla Niemców, choć potępiał dokonywane przez nich zbrodnie. Dokumentaliści zarzucają też papieżowi, że nie uczynił wystarczająco wiele dla powstrzymania Holocaustu. Nie było z jego strony oficjalnej reakcji nawet na likwidację żydowskiego getta w Rzymie w 1943 roku.

    Szymon Pietrzak
    „Księża są przy tobie tuż po urodzeniu, kiedy cię chrzczą. Potem masz ich w szkole, jeżeli rodzice byli bigotami i powierzyli im twoją edukację. Kolej na pierwszą komunię, lekcje katechizmu i bierzmowanie. W dniu ślubu ksiądz powiada ci, co masz robić w sypialni, a nazajutrz, żeby mieć się czym podniecać w konfesjonale, pyta cię na spowiedzi , ile razy to zrobiłeś. Tobie o spółkowaniu mówią księża ze wstrętem, a sami wstają codziennie z łóżek, gdzie je uprawiali; nie myją nawet sobie rąk i idą jeść i pić swojego Pana, żeby potem wydalić go z siebie i wysikać. Powtarzają że ich królestwo nie jest z tego świata, ale zgarniają, co się da. Cywilizacja nie osiągnie doskonałości, póki ostatni kamień z ostatniego kościoła nie spadnie na ostatniego księdza i nie uwolni świata od tej pasożytniczej hołoty.” Umberto Eco „Cmentarz w Pradze”

    Arek Mosiezny
    Kosciol nie wiezy w Boga sprzedawali sie i mordowali dla zysku chronia pedofilie zyja w jak krulowie wbrew Bibli

    Selena Lightchild
    Bez względu na wszystko milczenie papieża było tak jawnym sprzeniewierzeniem się naukom Jezusa że aż dziw bierze że wciąż miliony katolików na całym świecie uznają Watykan i papiestwo za swoich duchowych przywódców. Żal serce ściska.
    O Krucjatach i paleniu na stosie łatwiej zapomnieć bo to dawno było. Ale okazuje się, że zniewolenie duchowe katolików jest tak wielkie że już nic nie jest w stanie ich obudzić. Ja osobiście uważam że powód milczenia Watykanu był banalny. Zachowali swoje skarby, które inaczej byłyby złupione przez Hitlera. Wystarczy zwiedzić Muzea Watykańskie żeby zobaczyć dlaczego tak działali. Nauki wspaniałego mistrza duchowego , którym był Jezus to tylko przykrywka dla bandy satanistów, pedofili i oszustów. Dziwne że ani Hitler ani Mussolini nigdy nie zajęli Watykanu. Takie filmy powinni pokazywać na rekolekcjach.

    hyzio0007
    a dzisiaj w Polsce co się dzieje.. PiS płaci kościołowi to kościół popiera partie wodza narodu. czy ma to jakikolwiek związek z Bogiem czy wiarą albo jakimikolwiek moralnymi zasadami? Nie… jedyny powód dla którego kościół popiera PiS jest to ,że PiS na pewno nic nie zrobi z funduszem kościelnym i będzie dawał kolejne dodatacje na pomysły RYDZYKA. Pani Marta Kaczyńska 3 raz wychodzi za mąż suknie rozcięcie z przodu że pępek widać, ksiądz w imię Boga udziela sakramentu małżeństwa… jak w takiej patologi wytłumaczyć komukolwiek ze kościół ma jakieś zasady???? Dla kościoła wojna bieda to pewność że ludzie będą w kościele siedzieć i się modlić w myśl przysłowia jak trwoga to do BOGA. Dlatego kościół krzywo patrzy na jakikolwiek dobrobyt swoich wiernych.

    Bartäk Østergart
    czemu zawsze mowa jest o mordowanych zydach jako jedynych mordowanych? w obozach gineli tez polacy, cyganie i inni… ale narrator zawsze powie tylko o zydach.

    jb foto
    Nic nowego każdy kto chociaż troszkę interesuje się historią doskonale zna te fakty, które są doskonale udokumentowane. Papież Pius XII – nazywany był „papieżem Hitlera”. Kościół nie pierwszy i nie ostatni raz paktował z diabłem. Kościół i jego oficjele dla pieniędzy i własnego bezpieczeństwa/nietykalności zrobią wszystko i zdradzą wszelkie ideały oraz własne nauczanie. Od początku istnienia ta instytucja dąży wciąż i niezmiennie do władzy i posiadania niewyobrażalnych pieniędzy. Więc nie ma się czemu dziwić.

    Jerzy Grodź
    „jego jedyna bronią są słowa” ha ha ha, jakoś na Polskę i naszych królów papież miał jeszcze ekskomunikę/klątwę 🙂 a tu tylko słowa? Jeszcze święcił niemiecką armię rekami biskupów (są filmy i zdjęcia z ceremonii).

    Polubienie

  5. Oto ofitzjalna wersja. Porzygałem się. Tanator, i wszyscy tobie podobni. Życzę wam żeby każdy następny pustynny nowy rok, był dla was coraz lepszy,.. dokładnie jak moja praca tutaj.

    Zwracam uwagę, na obłość tłumaczeń stosunków tzw. Germanów = Niemców, wg tego źródła, co do Słowian…

    Kiedy doczekam się podobnego filmu o Pra-Słowianach i Ich Słowiańskich Potomkach, hm? Pewno nigdy… Europejczycy nie potrzebują Słowian i pamięci o Nas… Tak to widzę, a miłość do nazizmu niemieckiego i ukraińskiego i tego co jest z tym powiązane, patrz: rzekome tzw. zapożyczenia od-irańskie, itp jest kurwa poniżej wora. Nie mam zupełnie nastroju, bo wg mnie nie wygląda to dobrze, śpiące chochoły…

    Nie chcę wchodzic tu na nic poza językoznawstwem, itp, więc puszczę to do ew. wymiany danych i chyba zrobię sobie przerwę na uporządkowanie min. nawarstwiających się nieskończonych wpisów. Muszę zmniejszyć ilość czasu poświęconego na obróbkę danych, bo schodzi mi się z tym coraż dłużej, bo tyle tego dobra wyłazi na wierzch.

    Polubienie

    • The Disappearance of the Eastern Germans
      225,305 views 7.1K / 516

      Masaman
      Published on Oct 5, 2018
      Before WWII and the rise of Communism in the East, tens of millions of Germans inhabited the region of Eastern Europe, but now only a paltry handful remain. How and why did nearly 20 million souls disappear from their homelands almost overnight in one of the most stunning vanishing acts in world history?

      Be sure to let me know your thoughts on these old German communities of Russia, Poland, Romania, Czechoslovakia, Ukraine, Kazakhstan and many others. Thanks for watching!

      Polubienie

    • https://wpolityce.pl/historia/434183-niemcy-dziela-sie-odpowiedzialnoscia-za-holocaust

      NASZ WYWIAD. Dr Kopczyński: Dzielenie się odpowiedzialnością za Holocaust to efekt skuteczności niemieckiej polityki historycznej

      opublikowano: przedwczoraj · aktualizacja: przedwczoraj


      autor: ksiegarnia.vb.com.pl wPolityce.pl

      Antysemityzm niemiecki był zjawiskiem powszechnym. Druga Rzesza była jedynym państwem (o innych przypadkach nie słyszałem), gdzie istniały partie i organizacje (i to reprezentowane w parlamencie) mające już w samej nazwie określenie „antysemicki”, jak Liga Antysemitów Marra czy Niemieckie Zjednoczenie Antysemickie Fritscha

      — mówi portalowi wPolityce.pl dr Mariusz Kopczyński, historyk, politolog, autor książki „Niemiecki antysemityzm od utopii do nauki. U źródeł ksenofobii nowoczesnej”.

      autor: ksiegarnia.vb.com.pl
      autor: ksiegarnia.vb.com.pl

      wPolityce.pl: Jak układały się na przestrzeni wieków stosunki Niemców z Żydami? Czy to były czasy pokojowego współistnienia, życia razem czy raczej osobno, a może te stosunki charakteryzowała wzajemna wrogość?

      Dr Mariusz Kopczyński: Koegzystencja Żydów i Niemców (czy wcześniej Germanów) na jednym terenie jest bardzo starej metryki. O wiele starszej niż polskie doświadczenia w tym względzie, datowane na czasy Mieszka III Starego. Żydzi żyli już w zwartych gromadach w IV w. w rzymskiej prowincji Germania Interior, zanim jeszcze z germańskich szczepów ukształtował się naród niemiecki.. I zróżnicowana była to koegzystencja. W średniowieczu spotykamy Izaaka z Aachen – ważną personę na dworze Karola Wielkiego, słyszymy o całej wiązce korzystnych przywilejów w czasach Ottonów i dynastii halickiej, ale i czytamy o masowych pogromach towarzyszących pochodowi krucjaty ludowej w 1096 r., gdy krzyżowcy rywalizowali w okrucieństwie z miejscową ludnością niemiecką w ekscesach wobec żydowskich współmieszkańców. Albo w XIII w., z jednej strony to popularność pomówień o mordy rytualne czy profanacje hostii – co możemy określić jako przejawy antyjudaizmu – z drugiej ostra riposta Fryderyka II Hohenstaufa wobec rozpowszechniania tego typu opowieści.

      Jaką rolę w tych relacjach odegrała Reformacja i Oświecenie?

      Nie przeceniałbym roli Reformacji w dziejach niemieckiej nienawiści do Żydów. Owszem, była ona buntem między innymi wobec uniwersalizmu Kościoła rzymskiego, z jego wizją jednolitej republica christiana, a co za tym idzie kładła silny nacisk, począwszy od rugowania łaciny, na to, co partykularne, narodowe, a więc w Niemczech na to, co niemieckie. Wpłynęła na rozwój poczucia narodowego. Nadto Luter wydał w 1543 r. pamflet O Żydach i ich kłamstwach. Ale na bazie tego wystąpienia założyciela protestantyzmu nie doszło do jakiegoś masowego wzrostu nienawiści do Żydów czy też do rozpowszechnienia się pogromów w Rzeszy.

      Co do Oświecenia, to na terenach niemieckich były właściwie dwa równoległe oświecenia – to właściwe oraz żydowskie, zwane Haskalą i wiązane z nazwiskiem Mosesa (Mojżesz) Mendelssohna, filozofa i pisarza żydowskiego w Prusach. Oświecenie ze swym racjonalizmem i naturalizmem to niewątpliwie ważna cezura. Jeszcze wtedy nie narodził się nowoczesny antysemityzm, ale już pojawiali się jego prekursorzy, działający na gruncie wrogości do procesu emancypacji Żydów, jednak nie powstała jeszcze wtedy nowoczesna terminologia, to klasyczna epoka przejściowa.

      Prof. Leon Halban, wybitny znawca tematu, w „Mistycznych podstawach narodowego socjalizmu” (tekst przypomniany niedawno w książce pod redakcją Bogumiła i Olgierda Grottów „Przedhitlerowskie korzenie nazizmu, czyli dusza niemiecka w świetle filozofii i religioznawstwa” zauważył: „Nauka o predestynacji i wybraństwie narodu niemieckiego pozostaje, co niejednokrotnie podkreślano, w zależności od wiary w predestynację i wybraństwo Izraela. Ale najistotniej wpłynęła na nią reformacja. Skrajne ujęcie nauki [o] predestynacji, zwłaszcza przez Zwingliego i Kalwina, zostało w różnych sektach z jednostki przeniesione na grupę, a stąd łatwym już było obdarzenie i całego ludu godnością wybraństwa”. Czy można uznać, że stosunki niemiecko-żydowskie są jakoś uwarunkowane przeświadczeniem o wybraństwie własnej grupy etnicznej? Jaką w tym kontekście rolę pełni „nauka” o rasach ludzkich?

      Trudno odmówić słuszności temu wybitnemu polskiemu historykowi prawa. Ale ja badam dzieje niemieckiej nienawiści do Żydów wokół dwóch centralnych zagadnień: chronologicznie wcześniejszego antyjudaizmu, czerpiącego uzasadnienia z religii oraz następującego po nim antysemityzmu, motywowanego naukowo. Antysemityzm nie jest antyjudaizmem w nowej odsłonie, lecz czymś istotowo odmiennym. Nie potrzebuje on uzasadnień czerpanych z Pisma Świętego, choćby nie wiadomo jak swoiście interpretowanego. Wszelkie uzasadnienia, nazwijmy je religijno-predestynacyjnymi, są już passé w czasach, których dotyczy moja książka. Co nie oznacza, że po odrzuceniu otoczki religijnej nie mogą oddziaływać na poszczególne narody również na odcinku antyżydowskim.

      Lektura pańskiej książki pozwala stwierdzić, że jakieś pęknięcie we wzajemnych relacjach nastąpiło w połowie XIX wieku… Co się wtedy stało?

      Tak, XIX w. to bardzo ważna cezura. Możemy tu podać konkretny rok 1879, gdy Wilhelm Marr (twórca między innymi samego pojęcia „antysemityzm) opublikował pracę „Zwycięstwo żydostwa nad germańskością” (Der Sieg des Judenthums über das Germanenthum). Jest to umowny koniec dominacji w antyżydowskim dyskursie pojęć antyjudaistycznych, wyprowadzanych z chrześcijaństwa, gdzie Żyd to Bogobójca, organizator mordów rytualnych i profanacji hostii. Od Marra zaczyna się nowoczesny antysemityzm niemiecki: teraz Żyd, choćby ochrzczony (w wierze katolickiej czy protestanckiej), jest przedstawicielem obcej, antagonistycznej rasy. Wcześniej była dla Żydów otwarta furtka w postaci chrztu, teraz nie ma już dla nich żadnego ratunku. Nie w religii, lecz „w rasie leży świństwo” – jak mawiali nowocześni antysemici. Uważali się za antysemitów naukowych, gdyż to nauki ścisłe miały, w ich interpretacji, potwierdzać ich poglądy. Oni wyśmiewali te wszystkie opowieści o mordach rytualnych itd., nie traktowali ich poważnie. Patrzyli z góry na dawne antyżydowskie uzasadnienia, traktując je jako infantylne. Uważali, że frenologia, mierzenie czaszek, pozwoli naukowo ustalić, kto jest członkiem niemieckiej wspólnoty narodowej, a kto jej żydowskim wrogiem.

      Myśliciele i polityczni działacze niemieccy drugiej połowy XIX w. tworzą w Pana opinii podstawy, budują fundament holocaustu zrealizowanego przez praktyków pierwszej połowy XX wieku. Jakie nazwiska zasługują na przypomnienie w tym kontekście? Jaka filozofia kierowała tymi ludźmi?

      Prowadząc pogłębioną kwerendę źródłową, stworzyłem listę obejmującą osiemdziesięciu siedmiu Niemców propagujących nienawiść do Żydów w XIX wieku. Aby się na niej znaleźć (tak sobie postanowiłem), dany autor musiał napisać i wydać drukiem co najmniej jedną antysemicką książkę. Byli wśród nich uniwersyteccy wykładowcy, wpływowi dziennikarze, ale też ludzie z niższych sfer, znalazł się tam m.in. przedstawiciel rzemiosła młynarskiego. Antysemityzm niemiecki był zjawiskiem powszechnym. Druga Rzesza była jedynym państwem (o innych przypadkach nie słyszałem), gdzie istniały partie i organizacje (i to reprezentowane w parlamencie) mające już w samej nazwie określenie „antysemicki”, jak Liga Antysemitów Marra czy Niemieckie Zjednoczenie Antysemickie Fritscha. Z całej tej gromady wybrałem cztery postacie, którym poświęciłem moją książkę, gdyż uznałem je za najbardziej miarodajne dla kierunku antysemickiego w Niemczech, a są nimi: Wilhelm Marr zwany Patriarchą (antysemityzmu), Theodor Fritsch zwany Katechetą, Eugen Dühring i Heinrich von Treitschke.

      W jaki sposób Niemcy chcieli pozbyć się Żydów ze „swej przestrzeni życiowej”?

      Każdy z wymienionych widział te kwestie nieco odmiennie. Wspólne natomiast jest ich przeświadczenie, że Żyd to egzystencjonalne zło, a z kimś takim nie można paktować, albo próbować żyć obok Żydów w całkowitym oddzieleniu i wmawiać sobie, że „problemu” nie ma. Żydzi to kwestia, problem (Frage), który trzeba rozwiązać. Filosemici to zdrajcy, a ci, którzy są obojętni, szybko zorientują się, że przyjęli niewłaściwą postawę, bo prędzej czy później zostaną przez Żydów wykorzystani. Ci są pasożytami niszczącymi niemiecki organizm narodowy i wystarczy być jego częścią, by prędzej czy później poczuć ich jarzmo na własnej skórze. Poszczególni autorzy z tej czwórki różnią się detalami, ale czasami są to kwestie zasadniczej natury. Jedni z nich są nastawieni optymistycznie, wierzą, że zniszczą Żydów, inni to pesymiści, żalący się, że Niemcy są zbyt słabi, by pokonać potęgę „Izraela”. Co do samego rozwiązania „kwestii” najdalej idzie Fritsch, który głosi, że gdyby nawet Żydom stworzyć własne państwo w Azji Mniejszej i tam ich wyekspediować, to niczego dobrego to nie przyniesie, gdyż Żydzi zmuszeni by byli do pasożytowania na samych sobie. Skutkiem tego ich państwo szybko upadnie i wrócą oni tam, skąd wywędrowali, a więc do Niemiec. Potrzebne jest inne rozwiązanie. Holocaust byłby tu przysłowiową kropka nad „i”, jednak Fritsch jej nie stawia. To jednak dziewiętnasty wiek, ludzie nie są jeszcze przygotowani nawet w teorii do ludobójstwa. Dopiero rzeź, jaką przyniesie I wojna światowa, oswoi ludzi z zabijaniem, przełamie wewnętrzne opory.

      Pańska książka zadaje kłam twierdzeniom, że holocaust był następstwem swego rodzaju zbiorowego ataku szału. Że taki atak szału mógł przytrafić się każdej zbiorowości. Jak w tej perspektywie wyglądają podejmowane już od wielu dziesięcioleci, ale nagłośnione w Polsce dopiero w ostatnich latach niemieckie próby „podzielenia się” odpowiedzialnością za holocaust z innymi narodami, a nawet próby zepchnięcia tej odpowiedzialności na Polskę i Polaków?

      Oczywiście, nie był to żaden szał, w który Niemcy wpadli pod wpływem agitatora, który przybył z zewnątrz, z Austrii i siły przekazu jego masowego ruchu. Był to plan, co prawda niezrealizowany natychmiast, ale plan, a nie jakieś spontaniczne pogromy, których dopuszczaliby się Niemcy pod wpływem przemów Hitlera. Dzięki Fritschom czy Marrom grunt intelektualny był już przygotowany.

      „Próba podzielenia się odpowiedzialnością za holocaust z innymi narodami” to element niemieckiej polityki historycznej, jakże skutecznej. Ale z tym wiąże się jeszcze jedno – próba obciążenia odpowiedzialnością za te masowe mordy ideologii nacjonalistycznej jako takiej. Innymi słowy, wszystkiego dokonali bliżej nieokreśleni naziści, z którymi chętnie w kwestii „ostatecznego rozwiązania” współpracowali nacjonaliści krajów podbitych. A że zgodnie z demoliberalną narracją Polacy to urodzeni nacjonaliści, stąd już prosta droga do pomówień o współsprawstwo. Tymczasem holocaustu dokonali Niemcy, a nacjonalizm, który skompromitowali, to nacjonalizm swój własny, niemiecki.

      Tym zatem, co nas broni, są nie tylko faktyczne wydarzenia, ale także inna mentalność ufundowana na innej kulturze?

      Z cała pewnością, póki nie zrozumiemy do końca sensu DNA, choćby co to w praktyce oznacza, że większość Polaków nosi w sobie haplogrupę R1a1a, a większość Niemców R1b (bo może wszystkie predyspozycje narodowe są tu zapisane i zdeterminowane), musimy posługiwać się wysoce niedoskonałymi pojęciami, takimi jak charakter narodowy, mentalność czy duch narodu. Musimy odwoływać się do kultury, bo w niej te terminy znajdują swoją manifestację.

      Tak czy inaczej sądzę, że Polacy nigdy nie dokonaliby holocaustu, bo nie było tu przygotowania intelektualnego, tego wszystkiego, o czym piszę w swej książce, a co miało miejsce na dekady przed Hitlerem u naszego zachodniego sąsiada.

      Ktoś powie: „A Roman Dmowski i jego ruch?”.

      Antysemityzm Dmowskiego, owszem wszechobecny w jego twórczości (choć nie poświęcił nigdy Żydom odrębnej książki, tak jak czynili to niemieccy antysemici), nie prowadzi do ludobójczych konkluzji. To są rozważania w rodzaju: asymilować ich, czy zmuszać do emigracji (i to nie pogromami, tylko przez całkowity bojkot towarów żydowskich w Polsce)? Najostrzejsze hasło endecji, pod którym podpisywała się nawet późna sanacja, która antysemicką nie była, to „Żydzi na Madagaskar!”. Albo ONR i getta ławkowe. Były getta dla studiujących Żydów, a nie niemieckie getta miejskie dla wszystkich przedstawicieli tego narodu i to nie w celu odciągnięcia ich od studiów budowane.

      Żeby przeprowadzić holocaust, potrzebne jest przygotowanie intelektualne, dekady lat działania całej armii żydożerców. W Polsce (ani pod zaborami, ani po 1918 r.) tego zwyczajnie nie było. Nadto holocaust to także olbrzymie przedsięwzięcie logistyczne. Polacy nie potrafiliby ze swym zmysłem organizacyjnym (czy jego brakiem?) czegoś takiego przeprowadzić, nawet gdyby chcieli. A nie chcieli.

      Rozmawiał Tomasz Plaskota

      anka@anka-ankaza godzinę
      Z tego należy rozumieć, że Polacy są zbyt głupi, aby cokolwiek zorganizować. A wszystkiemu winni są „genialni „Niemcy. Nienawiść znana powszechnie w Europie Zachodniej do narodu żydowskiego jest zasługą tylko Żydów. To, że ta nienawiść została wyrażona w mordach to akurat wynik kultury niemieckiej, mentalności, ich osobowości. Jak zwał tak zwał. Niemcy od zawsze lubią wszystko co kanciaste, mordercze, radykalne. Polacy nie są wbrew temu co tu jest dane do zrozumienia – zbyt głupi – aby zorganizować machinę śmierci, a po prostu mają inną naturę. My dużo krzyczymy, ale wolimy spokój, szukamy pretekstu do zabawy, śmiechu, a nie dążymy do eksterminacji. Warto jednak zauważyć, że przekonanie o swojej wyższości i nienawiść do innych narodów cechuje właśnie Niemców/Austriaków i Żydów.

      Kostek@kostekspeedway1
      W XX wieku miały miejsce trzy ludobójstwa się narzucające zdrowemu rozsądkowi. A mianowicie: plemienia Tutsi, Ormian i Żydów. Każde z tych ludobójstw było straszne i żadne nie było gorsze czy lepsze pod żadnym względem od innego. Były takie same. A Polacy czczą tylko ludobójstwo Żydów. Zreszta jak cały zachodni świat. Czy to nie dziwne? Zawsze zadziwiał mnie polski filosemityzm. Czy istnieje choć jedna praca magisterska na ten temat? Już nie wspominam o pracy doktorskiej lub wyżej. Przecież to jest niesamowite. Jak można wspominać z pietyzmem o rzezi Żydów i o milion razy mniej wspominać Ormian. Przeciez to obrzydliwe względem ludzkości ogólnie…

      Adam Paris
      Wyobrażacie sobie, że cenzura nie przepuszcza cytatu wziętego z tekstu tego oryginalnego artykułu? „Popraw treść komentarza”! Zdanie zaczyna się od „Filosemici to…”

      Kostek@kostekspeedway
      Przechodząc do meritum w związku z moim poprzednim komentarzem. To nie jest wina Niemców, tylko zasługa Żydów, że tak potrafią przedstawiać swoje krzywdy. Oczywiście jako Polak im zazdroszczę. Przedstawiają swoje krzywdy superprofesjonalnie! Ale to dzielenie się odpowiedzialnością nie jest zasługą Niemców. Żydzi wyciągnęli już od Niemców wszystkie odszkodowania jakie można było. Nic więcej od nich nie uzyskają w postaci $. No to szukają gdzie indziej…taka prawda. A czy Cyganie sa jacys gorsi od Żydów? Przeciez oni tak samo cierpieli. Ludzie. Zacznijcie myśleć! Podstawowe pytanie brzmi: dlaczego przeciętny Polak jest filosemitom. Aż tak wielkim filosemitom??????

      Polubienie

      • Kazimierz Niewielki
        Chodzi o wyłganie od Polski majątku a nie o jakieś holokausty.

        anka@anka-anka
        Polacy nie są winni eksterminacji Żydów i na tym koniec rozważań. To co nas powinno interesować to liczba zamordowanych Polaków w czasie wojny i po wojnie oraz to kto mordował naszych przodków, członków rodzin, znajomych, przyjaciół, czy ogólnie mówiąc POLAKÓW. Czas najwyższy przestać ciągle przeżywać zagładę Żydów, bo tym niech zajmują się sami Żydzi i Niemcy, bo to ich historia. Mamy swoje święta, swoich bohaterów, swoje rocznice, swoje sprawy i mamy stać na straży, aby żaden Żyd nie puszczał w świat co jakiś czas odpowiednio stworzonej historii, aby nikt nie zapomniał na zbyt długu, że wg Żydów Żydzi byli mordowani przez Polaków. Swoją drogą, jakim trzeba być bezczelnym, aby przybywać do kraju, który dla nich organizuje zbędną Polsce konferencję i w ramach podziękowania oskarżać gospodarzy o wydumane zbrodnie.

        kropka-kropek@kropka-kropekprzed
        to całe dzielenie się odpowiedzialnością za Holocaust to nic innego jak ich wymysł po to aby oskubać nas z kasy bo skoro jesteśmy współwinni to na równi z Niemcami mamy im zapłacić…

        plastro24
        Jesli KOPERNIK był niemcem, jesli MICKIEWICZ był rosjaninem? to dlaczego HITLER nie moze byc POLAKIEM? Więc wiemy kto wojne wywołal?

        adsdfsdfsd
        gazeta szmatławiec, po okładce już widać że książka gdzieś w piwnicy wydawana. wstyd że takie bzdury wygaduje rzekomy naukowiec w XXI wieku.

        Andrzej 67
        Jude-asze nie muszą pracować bo żyją z pracy niewolników na całym świecie – czy to Wam coś mówi ? ?

        fu
        szkop to szkop najlepszy sztywny

        i kupa
        Zeby ich jasny szlag trafil!

        VIKING
        Przecież Niemcy się w ogóle nie odzywają. To USA i Żydzi na nas plują.

        ala
        Niemcy są źli między innymi za fałszowanie historii to naród który za zysk zrobi wszystko

        Dariusz Andrzej Kowarczyk
        Kochani! Anka@Anka-Anka dotknela wlasciwego nerwu. Język Żydów aszkenazyjskich powstał ok. X wieku w południowych Niemczech. Jestesmy w domu! Caluski.

        Dariusz Andrzej Kowarczyk
        Kochani! Pytanie pomocnicze: Kto wymordowal Polakow: komunisci, nazisci, Rosjanie czy Niemcy ? Kto wymordowal Zydow, jesli nie komunisci, nazisci, Rosjanie czy Niemcy ?

        80-letni Polak
        …wyglada na to, ze film „Jak rozpetalem IIWS”. ktos potraktuje na powaznie!!!.a Kociniakowi to szczeka calkiem ….wypadnie!!!…

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.