99 SKRiBH 645 Historyczny wyrok sądu w Koblencji! ZDF musi przeprosić za użycie sformułowania „polskie obozy zagłady”


(Srogie przypomnienie dla wszystkich zdrowo wstrząśniętych i dobrze alle-zmieszanych allo-allo Adolfków i przeciw-słowiańskich nazistów wszelkiej maści, kolory, kształtu, płci, czy a bo ja wiem, czego tam?, itp. UWAGA! UWAGA! NADCHODZI! … I wy wiecie co… )


vh
Tak wygląda moralność Niemiec… Odmawiać ofierze niemieckich zbrodni nawet przeprosin…

pkp
Dlaczego? Bo zaczęły się rozmowy o reparacjach i rura germańcom mięknie, bo wkrótce kłamstwo i mataczenie ujrzą światło dzienne. Co do wyceny strat demograficznych Polski pokarze wyrok RFN – Namibia

Zbiry
Skączcie pisać historyczny i po co Niemcy rozpętali wojnę mordowali narody to trzeba pisać powtarzać naród Niemiecki jest winien mordowania bestialstw nieludzkich na narodzie Polskim!.

rp
nareszcie ten szfabski kmiot dostal po ryju jak nie przeprosi zamknac

https://wpolityce.pl/polityka/377391-historyczny-wyrok-sadu-w-koblencji-zdf-musi-przeprosic-za-uzycie-sformulowania-polskie-obozy-zaglady

Historyczny wyrok sądu w Koblencji! ZDF musi przeprosić za użycie sformułowania „polskie obozy zagłady”

opublikowano: 3 godziny temu · aktualizacja: 3 godziny temu

Wyższy Sąd Krajowy w Koblencji uznał, że ZDF musi przeprosić za nazwanie obozów zagłady z okresu II wojny światowej „polskimi”. To pierwsze takie postanowienie, które zapadło na terenie Niemiec.

Postanowienie sądu jest przełomowe. Po raz pierwszy niemiecki sąd każe tamtejszym mediom umieścić przeprosiny za nazwanie obozów zagłady „polskimi”.

Sprawa ma swój początek w 2013 r. ZDF informując o wyzwoleniu Majdanka i Auschwitz użyła sformułowania „polskie obozy zagłady”. Niemiecką telewizję pozwał Karol Tendera, były więzień . Domagał się przeprosin.

Mecenas Lech Obara, który reprezentował Karola Tenderę, zapowiedział, że teraz skieruje wezwanie do komornika w celu wykonania wyroku.

W razie opóźniania się czy jakichkolwiek prób niewykonania zobowiązania, będziemy żądać zastosowania środków przymusu, tj. zgodnie z art. 888 niemieckiego Kodeksu postępowania cywilnego, a więc grzywnę w celu przymuszenia, a nawet areszt. Spodziewamy się oczywiście środków prawnych, jakim jest powództwo przeciwegzekucyjne, będą oni twierdzić, że wykonali wyrok, ale jesteśmy już wprawieni w bojach z prawnikami niemieckiej telewizji ZDF. Wierzymy w to, że i to zostanie zakończone sukcesem

— powiedział mecenas Obara.

W grudniu 2016 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie nakazał niemieckiej telewizji umieścić przeprosiny za użycie określenia „polskie obozy” na stronie głównej jej serwisu internetowego. Oświadczenie w tej sprawie zostało jednak zamieszczone nie na stronie głównej, a na jednej z zakładek portalu.

ZDF może jeszcze odwołać się do Trybunału Federalnego w Karlsruhe. Stacja ma  na to miesiąc.

wkt/radiomaryja.pl

…..

Historyczny wyrok sądu w Koblencji! ZDF musi przeprosić za użycie sformułowania „polskie obozy zagłady” 🙂

http://www.forumbiodiversity.com/showthread.php?t=49232

Czytaj dalej 

Reklamy

97 SKRiBH 638 Cenzura Endschuldigung Netzwerkdurchsetzungsgesetz, czyli Odwieczna Indogermańska Walka z „hate speech” i „fake newsami”, czy z wolnością słowa?

Cenzura Endschuldigung Netzwerkdurchsetzungsgesetz, czyli Odwieczna Indogermańska Walka z „hate speech” i „fake newsami”, czy z wolnością słowa?

https://skribh.wordpress.com/2018/01/10/637-sukces-newsweek-pl-musi-opublikowac-sprostowanie-od-tej-chwili-kazdy-polak-moze-zadac-prostowania-bledow-historycznych-o-polsce-w-prasie/

Nowy wątek, na http://www.forumbiodiversity.com/showthread.php?t=49197
Cenzura, czyli Odwieczna Indogermańska Walka z „hate speech” i „fake newsami”, czy z wolnością słowa?


autor: Pixabay

czas wstać z kolan
Niemcom wolno likwidować wolność słowa ale w niemieckim kondominium zwanym Polen „media społecznościowe” FB i Tt już to dawno stosują, rękoma niemieckich lewackich rezydentów w kraju i za granicą…

Contral
No cóż. Niemcy chcieli cenzury to ją mają.

kazioo
Czy tam znaleźli pracę cenzorzy z Mysiej? Czy tylko szkolili z podręczników „po dziadku” tłumaczonych z rosyjskiego?

https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/375858-walka-z-hate-speech-i-fake-newsami-czy-z-wolnoscia-slowa

Walka z „hate speech” i „fake newsami”, czy z wolnością słowa?

opublikowano: wczoraj · aktualizacja: wczoraj

Czy mówi Państwu coś swojsko brzmiąca nazwa Netzwerkdurchsetzungsgesetz? Tak nazywa się funkcjonująca od 1 stycznia w Republice Federalnej Niemiec ustawa o cenzurze… Endschuldigung… o przeciwdziałaniu mowie nienawiści i fałszywym informacjom w internecie. Na jej podstawie media społecznościowe, w tym m.in. Facebook, Twitter czy YouTube są zobowiązane – w ciągu 24 godzin od otrzymania skargi – usunąć ze swych stron treści uznane za „hate speech” lub „fake news”. W przeciwnym razie grozi im wysoka grzywna, nawet do 50 milionów euro.

Powyższe prawo uchwalone zostało w październiku przez wielką koalicję CDUSPD na wniosek socjalistycznego ministra sprawiedliwości Heiko Maasa, a weszło w życie od początku tego roku. I już od razu zaczęło być egzekwowane. Jedną z jego pierwszych ofiar padła działaczka Alternatywy dla Niemiec (AfD) Beatrix von Storch. W swoim noworocznym tweecie skrytykowała policję w Kolonii za rozsyłanie przed Sylwestrem komunikatów w języku arabskim:

„Co, do diabła, dzieje się w tym kraju? Dlaczego na oficjalnej stronie policji NPW[Nadrenii Północnej-Westfalii] pojawia się tweet po arabsku? Czy uważacie, że w ten sposób da się ułagodzić barbarzyńskie, muzułmańskie, dokonujące grupowych gwałtów hordy mężczyzn?”

Wkrótce Twitter usunął wpis. Działaczka AfD nie dała za wygraną i na swym koncie na Facebooku opublikowała zrzut ekranu z Tweetera razem z komentarzem:

„Nie chcę dystansować się od swojego oświadczenia. Nadal będę nazywać barbarzyńców barbarzyńcami, jeśli potrzebujemy stref ochrony przed takimi ludźmi”.

Okazało się jednak, że także ten wpis został usunięty, a Tweeter i Facebook zablokowały na pewien czas konto użytkowniczki. Prokuratura wszczęła natomiast śledztwo, czy Beatrix von Storch popełniła przestępstwo, podżegając publicznie do nienawiści.

To pierwszy głośny w tym roku przykład zjawiska zwanego Overblocking, które wkrótce – jeśli prawo nie zostanie zmienione – może stać się w Niemczech normą. Media społecznościowe, znajdujące się pod presją wysokich kar finansowych oraz napiętych terminów, będą wolały na wszelki wypadek blokować zaskarżane z zewnątrz, kontrowersyjne wpisy, niż narażać się na ryzyko płacenia grzywny. Ofiarą nowej ustawy padają już nawet rubryki satyryczne, np. Twitter zablokował parodystyczne teksty niemieckiego magazynu satyrycznego „Titanic”.

Nowe prawo stanowi jawne zagrożenie dla wolności słowa, ponieważ umożliwia eliminowanie jakiejkolwiek krytyki, oskarżając ją o „mowę nienawiści’. Media społecznościowe, zalewane tego typu skargami, będą raczej prewencyjnie usuwały zaskarżane wpisy niż traciły cenny czas na drobiazgowe analizy, czy dany komentarz spełnia warunki obowiązującej ustawy. Tym bardziej, że trzeba byłoby zatrudnić rzesze prawników, którzy codziennie musieliby sprawdzać zasadność tysięcy skarg. Dla sprawnych, dobrze zorganizowanych środowisk i grup lobbystycznych to idealne narzędzie do wyciszania w przestrzeni publicznej głosów krytyki pod swoim adresem.

Na szczęście ustawa ma swoich obrońców i zwolenników poza granicami Niemiec. Nowe rozwiązania prawne pochwalił prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka. Wiele ciepłych słów pod ich adresem można usłyszeć także w Rosji i w Chinach, gdzie podkreśla się, że niemiecka praworządność czerpie wzorce ze sprawdzonych tam modeli.

Dokąd zmierzasz, Berlinie?

autor: Grzegorz Górny

Czytaj dalej