193 Wtórnie ubezdźwięcznione liczebniki indogermańskie i ich wysokoenergetyczne PieRwotne PRa-Słowiańskie rdzenie, PieR+WS”y, PRW, PR 04

…..

W tym tekście, który jest czwartą kwartą PieR+W+oT+Ne+Go wpisu z tej serii, wykażę że:

  • Pra-Słowiański rdzeń PR, PRW, zapisywany jako tzw. PIE *per, jest źródłosłowem także do słów jak PRaW, PRaWy, PRaWo, PRaW+Da, itp,

  • Indogiermańskie postacie są zniekształconymi postaciami innych Pra-Słowiańskich rdzeni, patrz Re(c)HTS, RiGHT

O tych dwóch i innych podobnych słowach napiszę więcej w kolejnej części. Za dużo Mię się tu i tak materiału zebrało i nie daje rady tego zrobić inaczej.

Jacek jakoś nie ma odwagi, żeby tu nawet odezwać się w obronie rzekomej pierwotności języka awestyjskiego. Rozumiem to… i trochę, ale nie wiele współczuję.

Dla poszukujących indogiermańskiego kfiadu fafroki też mam niestety nie miłą niespodziankę… Domyślacie siem może jakom, co? 😈😈😈

Czytaj dalej

Reklamy

192 Wtórnie ubezdźwięcznione liczebniki indogermańskie i ich wysokoenergetyczne PieRwotne PRa-Słowiańskie rdzenie, PieR+WS”y, PRW, PR 03

pierwotny (1.2) las

…..

PRa-Z/S+L”oW+iaN’SKie Po+STa+Cie Z/S+L”oW Sa”PieR+WoT+NieJS”e!

PieR+WS”e Z/S+L”oWo ByL”o Z/S+L”oW+iaN’+SKie i WyZ”eJ+eNeRGe+TyC”+Ne, NiZ” DRo’G+ie, C”yLi WTo’Re!

Jest li jakaś Śmiała Śmiałka, czy też inny allo-allo Śmiały Śmiałek na sali, który powyższe to twierdzenia weźmie się nawet i wespół w zespół i zdepcze i jednoznacznie jak półlitry obaly, hm?

Jacku, obalisz to? 😈😈😈

Jest to oczywiście kolejna część tych wpisów:

https://skrbh.wordpress.com/2019/06/28/190-wtornie-ubezdzwiecznione-liczebniki-indogermanskie-i-ich-wyzej-energetyczne-pierwotne-pra-slowianskie-rdzenie-pierwsy-prw-pr-01/

https://skrbh.wordpress.com/2019/07/02/191-wtornie-ubezdzwiecznione-liczebniki-indogermanskie-i-ich-wyzej-energetyczne-pierwotne-pra-slowianskie-rdzenie-pierwsy-prw-pr-02/

Na koniec kolejny orzeszek do przełknięcia i strawienia, czyli nasz umiłowany i tradycyjnie już ubezdźwięczniony osetyjski фарс

…..

https://pl.wiktionary.org/wiki/pierwszy

pierwszy (język polski)

pierwszy (1.1)

pierwsza (4.1) trzynaście

wymowa:
wymowa ?/iIPA[ˈpʲjɛrfʃɨ]AS[pʹi ̯erfšy], zjawiska fonetyczne: zmięk.• utr. dźw.• i → j 
znaczenia:

przymiotnik odliczebnikowy[1]

(1.1) od liczby 1

przymiotnik

(2.1) najważniejszy
(2.2) mat. niemający nietrywialnych dzielników

rzeczownik, rodzaj męskoosobowy

(3.1) pot. żegl. pierwszy oficer

rzeczownik, rodzaj żeński

(4.1) pierwsza: godzina pierwsza
odmiana:
(1.1, 2.1–2, 3.1)

przykłady:
(1.1) Nasz zawodnik przybiegł do mety jako pierwszy i zdobył złoty medal.
(1.1) Zastanawialiśmy się kiedyś z Ewelinąjakiż to tajemniczy inwestor kupił działkę na narożnikupod numerem pierwszym.
(3.1) Kapitan poleciłaby pierwszy przejął dowodzenie.
kolokacje:
(1.1) być pierwszym na liście / w kolejce • przybiec / skończyć / ustawić się w kolejce / wejść / wyjść jako pierwszy • pierwsza pomoc • pierwsza wojna światowa • pierwszy dzień wiosny
(2.1) pierwszy między równymi • pierwszy oficer
(2.2) liczba pierwsza • dzielnik pierwszy • element pierwszy
synonimy:
(1.1) 1.
antonimy:
(1.1) ostatni
wyrazy pokrewne:
rzecz. pierwsza żpierwsze npierwszeństwo npierwszak mpierwiastka żpierwotność ż
przym. pierwotny
przysł. najpierwpierwej
tem. słow. pierwszo-
związki frazeologiczne:
do pierwszej krwi • grać pierwsze skrzypce • miłość od pierwszego wejrzenia • na pierwszej • na pierwszy rzut oka • po pierwsze • pierwsze koty za płoty • pierwszy lepszy • prawo pierwszej nocy • w pierwszej kolejności
etymologia:
stopień wyższy od st.pol. pierwy → pierwszypoczątkowypierwotny[2]od prasł. *pьrvъod rdzenia praindoeur. *prH-uo-[3]
forma pierwy była w użyciu jeszcze w XVI wieku[4]
por. białor. першыbułg. първиchorw. prviczes. prvníkasz. piérwiros. первыйscs. прьвъsłc. prvýsłń. prvi i ukr. перший
por. alb. parëlitew. pirmas i łot. pirmais
uwagi:
(1.1) używany również przy liczebnikach większych od 20, zakończonych na 1 (z wyjątkiem zakończonych na 11), np. 221 → dwieście dwudziesty pierwszy
tłumaczenia:
(1.1) zobacz listę tłumaczeń w haśle: 1
źródła:
  1.  publikacja w zamkniętym dostępie – wymagana płatna rejestracja Uniwersalny słownik języka polskiego, red. Stanisław Dubisz i Elżbieta Sobol, Wydawnictwo Naukowe PWN.
  2.  publikacja w otwartym dostępie – możesz ją przeczytać Porada „pierwszy i pierwotny” w: Poradnia językowa PWN.
  3.  Derksen’s Slavic Inherited Lexiconoesteuropastudier.dk
  4.  publikacja w otwartym dostępie – możesz ją przeczytać Hasło pierwszy w: Aleksander Brückner, Słownik etymologiczny języka polskiego, Kraków, Krakowska Spółka Wydawnicza, 1927.
  5.  Tomasz Klimkowski, Dziedzictwo greckie w języku rumuńskim i arumuńskim, „Balcanica Posnaniensia. Acta et studia”, XIX, Poznań 2012, Wydawnictwo Instytutu Historii UAM, s. 23.

Czytaj dalej

191 Wtórnie ubezdźwięcznione liczebniki indogermańskie i ich wyżej-energetyczne PieRwotne PRa-Słowiańskie rdzenie, PieR+WS”y, PRW, PR 02

To jest druga część danych, która nie zmieściła się w poprzednim wpisie. (WordPress już i tak prawie się zagotował, tym razem jest zresztą podobnie…)

…..

Jakby ktoś nie skojarzył tego jeszcze, to powiadamiam, że tam już pokazałem, że słowa jak:

PRo, PRa, PRoTo, to jest jedno i to samo, czyli PR”eD, PR”eZ, PieR+WSy.

Myślę, że mogło to umknąć czyjejś uwadze, winc puszczam to tu jeszcze raz… Pisałem i tłumaczyłem różnicę między słowiańskim PRa i np. helleńskim, czy angielskim PRoTo i nie będę już do tego wracał. Mam nadzieję, że w końcu to jest już jasne, nie tylko dla Histslov.

Logicznie nic takiego jak język Proto-Słowiański nie istniało przed językiem Pra-Słowiańskim… Jeśli już można mówić o języku Przed-Pra-Słowiańskim, a właściwie Pra-Pra-Słowiańskim, jak mówimy o np. Pra-Pra-Dziadku, a nie o Proto-Dziadku… hehehe

Wtórne ubezdźwięcznienia widoczne są jak na dłoni, więc jak koń każdy widzi jakie som i szkoda o tym dalej gadać, co nie?

…..

https://en.wiktionary.org/wiki/Reconstruction:Proto-Indo-European/per-#Proto-Indo-European

Reconstruction:Proto-Indo-European/per-

Proto-Indo-European

Root

*per-

  1. before, in front
  2. first

Derived terms

  • *pr-eh₂-
  • *pér-wr̥ ~ *pr̥-wén-s
  • *pr-ó, *pr-óH (allative)
  • *pér-i (locative)
    • Armenian: [Term?]
    • Balto-Slavic: *per
      • Lithuanian: perper-
      • Slavic: *per*per- (see there for further descendants)
    • Germanic: *firi- (see there for further descendants)
    • Hellenic: [Term?]
      • Ancient Greek: περί (perí)πέρ (pér) (see there for further descendants)
    • Indo-Iranian: *pári
    • Italic: [Term?]
  • *pr-é-ti, *pr-ó-ti
    • Hellenic: [Term?]
      • Ancient Greek: προτί (protí)πρός (prós) (see there for further descendants)
    • Indo-Iranian: *práti
    • Tocharian: [Term?]
      • Tocharian B: pere
  • *pr-e-ti-o-
    • Italic: [Term?]
      • Latin: pretium (see there for further descendants)
  • *prh₂és, *prh₂ós (genitive/ablative)
  • *pr-éy (dative)
    • Anatolian: [Term?]
    • Italic: [Term?]
    • Balto-Slavic: *prei
      • Slavic: *pri (see there for further descendants)
  • *pr-ey-wo-
  • *pr-i-yōs
    • Italic: *priōs
      • Latin: prior (see there for further descendants)
  • *pr-i-is
  • *pr-i-is-m̥mos
  • *pr-i-is-ḱo-
  • *pr-i-is-tn̥-o- (with *ten-)
    • Italic: [Term?]
      • Latin: prīstinus (see there for further descendants)
  • *pr-i-n-
    • Hellenic: [Term?]
      • Ancient Greek: πρίν (prín)πρείν (preín) (see there for further descendants)
  • *per-nóy
    • Germanic: *ferrai (see there for further descendants)
  • *pér-o-
  • *pr̥-
    • Hellenic: [Term?]
      • Ancient Greek: πάρ (pár)
    • Italic: *por-
  • *pŕ̥-to-
    • Germanic: *furþa- (see there for further descendants)
  • *pr̥-tero-
    • Germanic: *furþeraz (see there for further descendants)
  • *pr̥s- ~ *pors-V́-
    • Armenian: [Term?]
      • Old Armenian: առ (aṙ)
  • *pr-is-to-
    • Germanic: *furistaz (see there for further descendants)
  • *pr-u-
  • *por-so-
  • *pér-uti (last year) (with *wet- (year))
Unsorted formations
  • Germanic: *frumô (see there for further descendants)
  • Hellenic: [Term?]
    • Ancient Greek: πρῶτος (prôtos) (see there for further descendants)
  • Indo-Iranian: *pratʰamás (see there for further descendants)

Czytaj dalej

190 Wtórnie ubezdźwięcznione liczebniki indogermańskie i ich wyżej-energetyczne PieRwotne PRa-Słowiańskie rdzenie, PieR+WS”y, PRW, PR 01

Kwiat paproci (W noc świętojańską), obraz Witolda Pruszkowskiego (1875)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kwiat_paproci

Kwiat paproci, perunowy kwiat – w wierzeniach słowiańskich, mityczny, legendarny kwiat, mający zakwitać raz w roku, w czasie przesilenia letniego, podczas najkrótszej nocy w roku (około 21-22 czerwca). Znalazcy zapewniać miał bogactwo i dostatek, przez co jego poszukiwania stały się stałym elementem obchodów słowiańskiego święta Kupały. (…)

Według innej koncepcji legendy o kwiecie paproci (których pochodzenie mogło stać się inspiracją dla baśni Braci Grimm) wywodzą się z braku dostatecznie precyzyjnej aż do przełomu XVIII–XIX wieku systematyki i mianownictwa roślin. Ta sama roślina na różnych obszarach nosić mogła inne nazwy. Dodatkowo mianem paproć (albo paprotka) potocznie wówczas nie określano jednej tylko rośliny, lecz był to termin ogólny, oznaczający zbiorowo wiele rodzajów roślin występujących na terenach podmokłych (sam wyraz wywodzi się z pierwiastka indoeuropejskiego „pap-r”, oznaczającego sitowie), z których wiele kwitnie w czerwcu[3].

Dodatkowo do powstania legendy o perunowym kwiecie (napięcie w przyrodzie podczas burz miało sprzyjać kwitnieniu tej rośliny) przyczynić się mogły gatunki paproci zwane potocznie „paprociami kwitnącymi”, jak np. gatunki podejźrzona, których drobne sporonośne liście zebrane w obfite grona na wydłużonych łodygach sprawiają wrażenie gron kwiatowych (tym bardziej, że rośliny te mają inne liście bez zarodni). Tym samym szukanie i znajdowanie „kwiatu paproci”, choć utrudnione podmokłym gruntem i nocą, wcale nie było skazane na niepowodzenie[3]. (…)

…..

Oto mój kfiad fafroki, który nieoczekiwanie dla Mię znalazłem przy okazji Święta Kupały.

Tym PieR+WSy”M wpisem zaczynam rozprawiać się z:

  • rzekomymi tzw. zapożyczeniami od-irańskimi, rzekomo odnajdywanymi w języku słowiańskim, a dokładniej w j. zachodnio-słowiańskim / lechickim / polskim,

  • rzekomą tzw. wspólnotą scytyjsko-sarmacko-słowiańską.

Przy tej okazji zadepczę też twierdzenia:

Udowodnię poniżej, że było dokładnie odwrotnie!!! Myślicie, że to spartolę? 😈

Twierdzę, że znalazłem niepodważalne dowody na zapożyczenia Od-Pra-Słowiańskie w języku Pra-Kartwelskim i jego następcach, jak j. gruziński, itp.

Skoro Pra-Kartwelski zapożyczył sobie co najmniej 4 liczebniki z tego tzw. PIE=PS / Pra-Słowiański, to jak to możliwe, że był podkładem językowym dla tego drugiego, hm?

Wg Mię oznacza to to, że Bomhard wcale nie musi mieć racji, bo mogło być dokładnie odwrotnie od tego, co on twierdzi, patrz CHG już w ANE Mal’ta… Rozumiecie, co to oznacza? Wg Mię jest bardzo grubo. Założę się, że nikt nie będzie umiał tego co poniżej udowadniam podważyć… 😈😈😈

Tu źródło:

Allan R. Bomhard, The Origins of Proto-Indo-European: The Caucasian Substrate Hypothesis. Paper to be presented at “The Precursors of Proto-Indo-European: the Indo-Hittite and Indo-Uralic Hypotheses”. Workshop to be held at the Leiden University Centre for Linguistics, Leiden, The Netherlands, 9—11 July 2015.

…..

Ten wpis nawiązuje do bardzo wielu moich i nie tylko moich wpisów, komentarzy i artykułów. Jest on ciągiem dalszym moich ostatnich wpisów:

https://skrbh.wordpress.com/2019/06/22/189-pra-dzieje-pra-slowianszczyzny-protokol-rozbieznosci-z-rudaweb-i-histslov-wg-skribh/

https://skrbh.wordpress.com/2019/06/16/188-pra-slowianie-indoeuropejczycy-r1a-histslov-jego-dziwna-mapka-i-to-co-z-tego-wynika-lub-nie/

https://skrbh.wordpress.com/2019/06/05/187-ganj-dareh-watpliwy-prapoczatek-hodowli-rolnictwa-i-pra-slowianszczyzny/

Nawiązuje on tez do artykułu ze strony Dragomiry, patrz:

https://zapomnianalechia.wordpress.com/2018/10/08/czym-jest-wiara-wiara-a-religia

i komentarzy tam zawartych.

  1. Ktoś ma jakieś wątpliwości, co do wtórności tzw. języków (S)Indo-Irańskich, jak np. sanskryt, czy j. awestyjski, wobec pierwotności tzw. języka Pra-Indo-Irańskiego / „Aryjskiego” i starszych?

  2. Czy ktoś myśli, że tzw. język awestyjski spadł jakoś z kosmosu niepokalanie poczęty?

Nie będę go wybudzał z tego piknego snu. W zamian za to pokarzę jedynie mój wzór na powstanie j. awestyjskiego:

Awestyjski < Sanskryt < Andronovo < Sintashta < Petrovka < Poltavka <Wschodnie CWC <Środkowe CWC = Odrowiśle < EHG  < Afontova Gora < Po-ANE < ANE < Sungir < Dolni Vestonice < Kostionki < Ust’ Ishim < ??? Neandertalczycy ???

Przy okazji podpowiadam. Pomyślcie też o tym znaku, jako graficznym przedstawieniu północnej drogi R1a… 

…..

Oto PieR+WS”e dowodzenie do obalenia dla tych, którzy twierdzą, że to powyższy wzór nie jest ani logiczny, ani udowodniony.

Poniżej ponownie udowodnię, że dźwięk zapisywany znakiem P, jest starszy od wtórnie ubezdźwięcznionego dźwięku zapisywanego znakiem F, gdzie P>F.

Nie jest to oczywiście jakaś tam magiczna wiedza. Nawet ofitzjalni jęsykosnaftzy to wiedzą, tylko jakoś mało kto chce z tego wyciągać właściwe wnioski… Ciekawe dlaczego, nieprawdaż?

Podobne dowodzenia robiłem już wcześniej, patrz:

Fuck / FaK < Po’K / Pukać

https://skrbh.wordpress.com/2017/11/20/75-fuck-fa-ok-czyli-skonczmy-w-koncu-z-tym-ofitzjalnym-etymologiczeskim-pieprzeniem-czyli-no-to-jak-to-bylo-pierwotnie-w-pra-slowianskim/

Fart / FaRT < PieRD / Pierd, Pierdzieć

https://skrbh.wordpress.com/2017/11/24/76-fart-fart-czyli-pra-slowianski-pierd-pierd-czyli-znow-pra-slowianski-rdzen-rzadzi-a-tzw-prawo-raska-grimma-klania-sie-w-pas/

W tym drugim przykładzie widać dodatkowo tzw. wysokoniemiecką przesuwkę spółgłoskową, opisaną w tzw. prawach Raska / Grimma, Vernera, itp, gdzie:

tzw. PIE dźwięk zapisywany znakiem D jest wtórnie późno zniekształcony do dźwięku zapisywanego znakiem T, patrz: D>T.

Pisałem o tym też już nie raz. Proszę o tym pamiętać, ale teraz zajmę się raczej porównaniem ubezdźwięcznień występujących w językach irańskich, bo giernańskie, no to już ten teges wiadome, jakie som zniekształcone,.. nieprawdaż? 😉

…..

FiRST < PieRW / Pierw, Pierwszy

Jest to mój PieR+WSy (z tej serii) podarek dla wszystkich allo-allo, wyznawców pierwotności postaci indogermańskich, czy indo-irańskich, w tym wschodnio-irańskich, jak awestyjski, scytyjski i osetyjski.

Przypominam, że wg ofitzjalnej wykładni, to z j. osetyjskiego Pra-Słowianie, czy też Słowianie (co najmniej wschodni) rzekomo zapożyczyli sobie różne takie słowa, jak np. Bóg / Bo’G, czy Lech / Le(c)H, itd.

Takie twierdzi wielu allo-allo, jak np. dr Makuch, dr Jamroszko, Tchórzliwy Grzegorz i wszyscy inni naśladowcy indogermańskich, ale szczególnie nazistowskich kłamstw KoSSinny, jego wyznawców i opiekunów.

Dla przeciw-słowiańskich nazioli każdego koloru, kształtu, wieku, czy płciów wszelakich, żadnego zmiłuj się tu nie będzie! Obiecuję!

Sami porównajcie poniższe dane, zwłaszcza te zaznaczone na czerwono… i wyciągnijcie swoje wnioski…

Jest tu może ktoś odważny i bohaterski, kto zechce bronić przeciw-słowiańskich i przeciw-logicznych nazistowskich ofitzjalnych kłamstw i podważy moje dowodzenia?

W kolejnych częściach tego wpisu upowszechnię słowiańskie przykłady, żeby wszyscy mogli sobie i je porównać i kto wie, może i nawet znaleźć jakiś jeden, jedyny, malusieńki frzykład takich samych wtórnych zniekształceń,.. taki wtórnie ubezdźwięczniony Pra-Słowiański językowy kfiad fafroki… 🙂

Czytaj dalej

137 Recenzja książki Dragomiry Płońskiej „Co każdy Słowianin wiedzieć powinien”


Oto odnośnik do miejsca, gdzie można zakupić tę książkę:
https://ksiegarnia-armoryka.pl/Co_kazdy_Slowianin_wiedziec_powinien_Zeszyt_I_Dragomira_Plonska.html


Od Autora

Jest to pierwszy Zeszyt, który ma zapoczątkować cykl zeszytów o tematyce słowiańskiej. Ten cykl zeszytów ma być niejako suplementem do książki opisującej historię Słowian, która zostanie opublikowana w odrębnym tomie. W Zeszytach chcę skrótowo poruszać i wyjaśniać niektóre pozycje, hasła oraz problemy z dziejów Słowian. Ponieważ informacje z dziedzin: genetyki, archeologii, językoznawstwa i innych nauk dotyczących Słowian, pojawiają się coraz szybciej i w większych ilościach, w kolejnych Zeszytach będą te informacje zamieszczane. Chcę, aby Zeszyty miały charakter bardziej encyklopedyczny oraz, aby potencjalny czytelnik mógł zaglądać do nich wielokrotnie dla uzupełnienia swojej wiedzy. Ten pierwszy Zeszyt I jest stanem wiedzy o Słowianach i ich dziejach, aktualnym na rok 2017 r. Jest to wiedza przetworzona i interpretowana poprzez moją świadomość i logikę. Następne lata przyniosą nowe wiadomości o dziejach Słowian, co zapewne podniesie obecny stan mojej wiedzy na ten temat. Mam nadzieję, że wiadomości i interpretacje zawarte w tym Zeszycie I, zainteresują czytelnika i przyczynią się do Jego własnych poszukiwań.

Dragomira Płońska

…..

Od razu zaznaczam, że wstęp jest najgorszy ze wszystkiego, a im głębiej, tym jest lepiej… 🙂

Sam pomysł wydania krótkiego zbiorczego tekstu o Słowiańszczyźnie i o tym, „co każdy Słowianin wiedzieć powinien”, jest wg Mię bardzo ciekawy. Jestem świadomy, że ilość zagadnień związanych z tym bardzo szerokim tematem, może być niestety niemałą przeszkodą. Trzeba umieć wybrać to, co najważniejsze i jeszcze połączyć to coś wybrane w jakąś logiczna i zjadliwą całość.

Sądzę, że Autorce udało się to zrobić. Co więcej napisała to w taki sposób, że z przyjemnością mogą ten tekst przeczytać zarówno dzieci (no może raczej młodzież), jak i dorosłe kobiety i mężczyźni.

To nie jest żart. Bezpośredniość jest największą zaletą tego tekstu. Jak rozumiem w założeniu ma on trafić pod strzechy, a nie na  biurka jakichś 4 zasuszonych i zasłużonych profesóróf,.. którzy i tak nigdy nie byliby zadowoleni. Wiadomo, jak to jest z tymi zasłużonymi profesórami, co nie? To nic innego, jak tylko przeciw-słowiańskie próchno allo-allo,.. także kij im w oczi…

Dragomira nie przynudza. Język którego używa nie jest nadęty, suchy, czy naukawaty. Te 160 stron czyta się gładko, aczkolwiek…

Zeszyt I jest napisany prostym językiem i pewno także przez to, można odnaleźć w nim dużo uproszczeń, a czasem także powtórzeń, czy niepotrzebnych polacińskich rodzynków, itp.

Wiem, że trudno jest bez tego pisać… Z tego wszystkiego jak zwykle czepiam się najbardziej danych i ich jednolitego logicznego nazewnictwa. Co do formatowania tekstu, no cóż… uprzejMię przemilczę to, dając jednak tym milczeniem pewną wskazówkę na przyszłość, aby raczej nie podążać tą drogą…

Uważam, że „Co każdy Słowianin wiedzieć powinien” jest książką uczciwą, co wcale nie znaczy, że pozbawioną różnych błędów, w tym tzw. stylistycznych, patrz zeszyt zeszytowi zeszytem…

Błędy które szczególnie zwróciły moją uwagę zacytuję i omówię poniżej.

Z drugiej strony kim ja jestem, żeby stwierdzać, co jest a co nie jest błędem i wymandrzac się? Z trzeciej strony, a kogo obchodzi to, co ja sobie myślę? Pewno dla większości czytelników tego co piszę, z założenia jest to niezrozumiałą herezją, albo prościej agenturalnym bełkotem. Ja sam wg nich jestem jakimś ruskim trollem i wiem i piszę co najmniej gówno, jeśli nie gorzej… Także i tak, to co napiszę nie ma żadnego znaczenia…

Niech i tak będzie. Dlatego walą mnie jakieś debilne grymasy, że niby nic tylko niecnie knuję po nocach, żeby pognębić innych Autorów książek i podlizać się właśnie Dragomirze, itp.

Nieporozumień i szczerej niechęci do wyjaśnienia czegokolwiek, co jest związane ze Słowiańszczyzną jest tyle, że takie drętwe marudzenia spływają po Mię, jak deszczówka przez rynnę.

Ktoś, kto tylko umie dumnie nadymać się i tak nigdy nie zrozumie nic z tego co napisałem, nie tylko tu…

Ktoś, kto tylko pływa po powierzchni lub kręci, czy mataczy i dlatego zwyczajnie nie umie rzetelnie obronić swoich racji, nigdy ani nie przyzna mi racji, ani nie będzie miał odwagi bronić tej swojej. Wiadomo, że jeszcze zbierze bęcki i co wtedy? Strach pomyśleć, jaki to może być wstyd… Przeżyłem to już kilka razy, więc wiem co piszę…

Ciekawa jest tylko prawda.

Czy Dragomira ją opisała? Tego nie jestem pewien, bo nie znam się na wszystkim. Mogę trochę wypowiedzieć się o językoznawstwie, genetyce i porównywaniu danych, itp. O dziejach, kulturze, tradycjach, itp staram się nie pisać. Podobnie jak staram się nie korzystać z tzw. kronik, czyli jak to ładnie ujęła była Autorka, z tej czy tamtej ofitzjalnej propagandy.

Opieranie się w poszukiwaniach sensu istnienia, czy wiedzy o Słowianach, o średniowieczne źródła pustynne, to tak, jakby dziś czerpać wiedzę o świecie tylko z Gówna Wybiórczego, itp.

Czy prawda o Słowiańszczyźnie w ogóle istnieje? Przecież wg ofitzjalnej wykładni wszystko to, co napisała Autorka, to jest takie same wraże moskiewskie gadanie… Dokładnie to sądzi o tzw. Turbo-Słowianach wielu jaśnie oświeconych, których jednak nie będę tu wymieniał, bo nie są tego warci.

Liczę na to, że Autorka, w przeciwieństwie do innych Autorów książek będzie umiała bronic swoich racji. Liczę na to, że te wszystkie moje przytyki zrozumie i zgrabnie wykorzysta w przyszłości. Mam nadzieję, że dzięki temu co robię, np. poprawi kolejne wydania tego Zeszytu I, itp.

Dragomira nigdy bezpośrednio nie zwracała się do mnie z żadnymi pytaniami, co do treści Jej książki.

No nie, żeby mi nie przesyłała jej treści, czy żebym nie czytał tego, czy tamtego.  Zamieszczała już wcześniej na swoich sieciopisach niektóre z jej rozdziałów, co czytałem. Ogólnie rzecz biorąc wiedziałem, czego spodziewać się i w sumie dokładnie to dostałem.

Prawdą jest to, że i nie chciałem i zresztą nie mogłem w żadem sposób mieszać się w powstanie Zeszytu I. Tak naprawdę, to 14.07.2018 otrzymałem od Autorki jego pdf i grafikę na okładkę.

Przeczytałem to co otrzymałem tego samego dnia wieczorem, co jest raczej czymś dobrym, niż złym. Nie sprawiło mi to specjalnego cierpienia, a w paru miejscach nie powiem, szyderczo się uśmiechnąłem, ale także i miło zdziwiłem.

Czy jest to książka dla Mię? Częściowo tak i częściowo nie. Nie szukam w niej tego, czego nie spodziewam się w niej znaleźć. Wiem, że to czego szukam nie znajdę ot tak sobie, w podobnych książkach niestety… Musze to sam wyszarpać własnymi pazurami…

Co znalazłem w Zeszycie I szczególnie wartościowego? Oto rzeczy dobre i złe jak leci, po kolej… Czytaj dalej