190 Wtórnie ubezdźwięcznione liczebniki indogermańskie i ich wyżej-energetyczne PieRwotne PRa-Słowiańskie rdzenie, PieR+WS”y, PRW, PR 01

Kwiat paproci (W noc świętojańską), obraz Witolda Pruszkowskiego (1875)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kwiat_paproci

Kwiat paproci, perunowy kwiat – w wierzeniach słowiańskich, mityczny, legendarny kwiat, mający zakwitać raz w roku, w czasie przesilenia letniego, podczas najkrótszej nocy w roku (około 21-22 czerwca). Znalazcy zapewniać miał bogactwo i dostatek, przez co jego poszukiwania stały się stałym elementem obchodów słowiańskiego święta Kupały. (…)

Według innej koncepcji legendy o kwiecie paproci (których pochodzenie mogło stać się inspiracją dla baśni Braci Grimm) wywodzą się z braku dostatecznie precyzyjnej aż do przełomu XVIII–XIX wieku systematyki i mianownictwa roślin. Ta sama roślina na różnych obszarach nosić mogła inne nazwy. Dodatkowo mianem paproć (albo paprotka) potocznie wówczas nie określano jednej tylko rośliny, lecz był to termin ogólny, oznaczający zbiorowo wiele rodzajów roślin występujących na terenach podmokłych (sam wyraz wywodzi się z pierwiastka indoeuropejskiego „pap-r”, oznaczającego sitowie), z których wiele kwitnie w czerwcu[3].

Dodatkowo do powstania legendy o perunowym kwiecie (napięcie w przyrodzie podczas burz miało sprzyjać kwitnieniu tej rośliny) przyczynić się mogły gatunki paproci zwane potocznie „paprociami kwitnącymi”, jak np. gatunki podejźrzona, których drobne sporonośne liście zebrane w obfite grona na wydłużonych łodygach sprawiają wrażenie gron kwiatowych (tym bardziej, że rośliny te mają inne liście bez zarodni). Tym samym szukanie i znajdowanie „kwiatu paproci”, choć utrudnione podmokłym gruntem i nocą, wcale nie było skazane na niepowodzenie[3]. (…)

…..

Oto mój kfiad fafroki, który nieoczekiwanie dla Mię znalazłem przy okazji Święta Kupały.

Tym PieR+WSy”M wpisem zaczynam rozprawiać się z:

  • rzekomymi tzw. zapożyczeniami od-irańskimi, rzekomo odnajdywanymi w języku słowiańskim, a dokładniej w j. zachodnio-słowiańskim / lechickim / polskim,

  • rzekomą tzw. wspólnotą scytyjsko-sarmacko-słowiańską.

Przy tej okazji zadepczę też twierdzenia:

Udowodnię poniżej, że było dokładnie odwrotnie!!! Myślicie, że to spartolę? 😈

Twierdzę, że znalazłem niepodważalne dowody na zapożyczenia Od-Pra-Słowiańskie w języku Pra-Kartwelskim i jego następcach, jak j. gruziński, itp.

Skoro Pra-Kartwelski zapożyczył sobie co najmniej 4 liczebniki z tego tzw. PIE=PS / Pra-Słowiański, to jak to możliwe, że był podkładem językowym dla tego drugiego, hm?

Wg Mię oznacza to to, że Bomhard wcale nie musi mieć racji, bo mogło być dokładnie odwrotnie od tego, co on twierdzi, patrz CHG już w ANE Mal’ta… Rozumiecie, co to oznacza? Wg Mię jest bardzo grubo. Założę się, że nikt nie będzie umiał tego co poniżej udowadniam podważyć… 😈😈😈

Tu źródło:

Allan R. Bomhard, The Origins of Proto-Indo-European: The Caucasian Substrate Hypothesis. Paper to be presented at “The Precursors of Proto-Indo-European: the Indo-Hittite and Indo-Uralic Hypotheses”. Workshop to be held at the Leiden University Centre for Linguistics, Leiden, The Netherlands, 9—11 July 2015.

…..

Ten wpis nawiązuje do bardzo wielu moich i nie tylko moich wpisów, komentarzy i artykułów. Jest on ciągiem dalszym moich ostatnich wpisów:

https://skrbh.wordpress.com/2019/06/22/189-pra-dzieje-pra-slowianszczyzny-protokol-rozbieznosci-z-rudaweb-i-histslov-wg-skribh/

https://skrbh.wordpress.com/2019/06/16/188-pra-slowianie-indoeuropejczycy-r1a-histslov-jego-dziwna-mapka-i-to-co-z-tego-wynika-lub-nie/

https://skrbh.wordpress.com/2019/06/05/187-ganj-dareh-watpliwy-prapoczatek-hodowli-rolnictwa-i-pra-slowianszczyzny/

Nawiązuje on tez do artykułu ze strony Dragomiry, patrz:

https://zapomnianalechia.wordpress.com/2018/10/08/czym-jest-wiara-wiara-a-religia

i komentarzy tam zawartych.

  1. Ktoś ma jakieś wątpliwości, co do wtórności tzw. języków (S)Indo-Irańskich, jak np. sanskryt, czy j. awestyjski, wobec pierwotności tzw. języka Pra-Indo-Irańskiego / „Aryjskiego” i starszych?

  2. Czy ktoś myśli, że tzw. język awestyjski spadł jakoś z kosmosu niepokalanie poczęty?

Nie będę go wybudzał z tego piknego snu. W zamian za to pokarzę jedynie mój wzór na powstanie j. awestyjskiego:

Awestyjski < Sanskryt < Andronovo < Sintashta < Petrovka < Poltavka <Wschodnie CWC <Środkowe CWC = Odrowiśle < EHG  < Afontova Gora < Po-ANE < ANE < Sungir < Dolni Vestonice < Kostionki < Ust’ Ishim < ??? Neandertalczycy ???

Przy okazji podpowiadam. Pomyślcie też o tym znaku, jako graficznym przedstawieniu północnej drogi R1a… 

…..

Oto PieR+WS”e dowodzenie do obalenia dla tych, którzy twierdzą, że to powyższy wzór nie jest ani logiczny, ani udowodniony.

Poniżej ponownie udowodnię, że dźwięk zapisywany znakiem P, jest starszy od wtórnie ubezdźwięcznionego dźwięku zapisywanego znakiem F, gdzie P>F.

Nie jest to oczywiście jakaś tam magiczna wiedza. Nawet ofitzjalni jęsykosnaftzy to wiedzą, tylko jakoś mało kto chce z tego wyciągać właściwe wnioski… Ciekawe dlaczego, nieprawdaż?

Podobne dowodzenia robiłem już wcześniej, patrz:

Fuck / FaK < Po’K / Pukać

https://skrbh.wordpress.com/2017/11/20/75-fuck-fa-ok-czyli-skonczmy-w-koncu-z-tym-ofitzjalnym-etymologiczeskim-pieprzeniem-czyli-no-to-jak-to-bylo-pierwotnie-w-pra-slowianskim/

Fart / FaRT < PieRD / Pierd, Pierdzieć

https://skrbh.wordpress.com/2017/11/24/76-fart-fart-czyli-pra-slowianski-pierd-pierd-czyli-znow-pra-slowianski-rdzen-rzadzi-a-tzw-prawo-raska-grimma-klania-sie-w-pas/

W tym drugim przykładzie widać dodatkowo tzw. wysokoniemiecką przesuwkę spółgłoskową, opisaną w tzw. prawach Raska / Grimma, Vernera, itp, gdzie:

tzw. PIE dźwięk zapisywany znakiem D jest wtórnie późno zniekształcony do dźwięku zapisywanego znakiem T, patrz: D>T.

Pisałem o tym też już nie raz. Proszę o tym pamiętać, ale teraz zajmę się raczej porównaniem ubezdźwięcznień występujących w językach irańskich, bo giernańskie, no to już ten teges wiadome, jakie som zniekształcone,.. nieprawdaż? 😉

…..

FiRST < PieRW / Pierw, Pierwszy

Jest to mój PieR+WSy (z tej serii) podarek dla wszystkich allo-allo, wyznawców pierwotności postaci indogermańskich, czy indo-irańskich, w tym wschodnio-irańskich, jak awestyjski, scytyjski i osetyjski.

Przypominam, że wg ofitzjalnej wykładni, to z j. osetyjskiego Pra-Słowianie, czy też Słowianie (co najmniej wschodni) rzekomo zapożyczyli sobie różne takie słowa, jak np. Bóg / Bo’G, czy Lech / Le(c)H, itd.

Takie twierdzi wielu allo-allo, jak np. dr Makuch, dr Jamroszko, Tchórzliwy Grzegorz i wszyscy inni naśladowcy indogermańskich, ale szczególnie nazistowskich kłamstw KoSSinny, jego wyznawców i opiekunów.

Dla przeciw-słowiańskich nazioli każdego koloru, kształtu, wieku, czy płciów wszelakich, żadnego zmiłuj się tu nie będzie! Obiecuję!

Sami porównajcie poniższe dane, zwłaszcza te zaznaczone na czerwono… i wyciągnijcie swoje wnioski…

Jest tu może ktoś odważny i bohaterski, kto zechce bronić przeciw-słowiańskich i przeciw-logicznych nazistowskich ofitzjalnych kłamstw i podważy moje dowodzenia?

W kolejnych częściach tego wpisu upowszechnię słowiańskie przykłady, żeby wszyscy mogli sobie i je porównać i kto wie, może i nawet znaleźć jakiś jeden, jedyny, malusieńki frzykład takich samych wtórnych zniekształceń,.. taki wtórnie ubezdźwięczniony Pra-Słowiański językowy kfiad fafroki… 🙂

Czytaj dalej

Reklamy

138 Shield / SHieLD, jako Target / TaRG+eT – Giermański Drag / DRaG i jego pierwotne Pra-Słowiańskie źródłosłowy i znaczenia, czyli tragiczne targnięcie się na najświętsze świętości ofitzjalnego jęsykosnaftzfa 08

„Polish Etymology From German Zitze.”

https://pl.wikipedia.org/wiki/Gruczo%C5%82_mlekowy_cz%C5%82owieka

Gruczoł mlekowy (łac. glandula lactifera) lub sutkowy (łac.  glandula mammaria), pot. pierś – największy gruczoł skórny człowieka, jeden z parzystych narządów, rozwijający się u kobiet w okresie pokwitania. Gruczoł mlekowy jest nazywany  sutkiem  (łac. mamma), jednak określenie „sutek” bywa również traktowane jako synonim brodawki sutkowej[1], która jest częścią tego gruczołu, bezpośrednio wydzielającą mleko. (…)

Dziecko ssące sutek matki


UWAGA!!!

Twierdzenie, że rzekomo Pra-Słowianie zapożyczyli sobie słowa powiązane ze ssaniem, od jakichś niemych ludzi, których kreolski język jest jednym z najbardziej zniekształconych języków, spośród wszystkich języków tzw. IE, uważam nie tylko na typowy nazistowski debilizm, ale za bardzo osobistą obelgę.

Do porównania:

https://www.academia.edu/37320163/The_expansion_of_the_Indo-European_languages

The expansion of the Indo-European languages

Frederik Kortlandt #322 (2018)

(…) Haak & al. admit that the present-day people with the greatest affinity to the Corded Ware are distributed in north-eastern Europe, which led Klejn to suggest the possibility that the alleged Yamnaya genetic component is hardly Yamnaya in origin but originated in the populations of northern Europe, from where it spread both to the steppes and to the cultures of central Europe.
(…)
The influx of non-local people from northern Eurasia may be identified with the expansion of the Finno-Ugrians, who came into contact with the Indo-Europeans as a result of the eastward expansion of the latter in the fourth millennium. This was long before the split between Balto-Slavic and Indo-Iranian. In the Late Neolithic there was „a further population movement into the regions surrounding the Baltic Sea” that was „accompanied by the first evidence of extensive animal husbandry in the Eastern Baltic”, which „suggests import of the new economy by an incoming steppe-like population independent of the agricultural societies that were already established to the south and west of the Baltic Sea.” (Mittnik & al. 2018). These may have been the ancestors of Balto-Slavic speakers. At a later stage, the Corded Ware horizon spread eastward, giving rise to farming ancestry in Eastern Baltic individuals and to a female gene-flow from the Eastern Baltic into Central Europe (ibidem). It is generally assumed that Germanic and Baltic developed from contiguous Indo-European dialects. Reconsidering the chronological relationships, I have come to the conclusion that this view cannot be correct because Balto-Slavic had not yet diverged from Indo-Iranian at the time when the ancestors of the Germanic tribes separated from their eastern neighbors. I now think that the order in which the attested branches of Indo-European left the original homeland in the Russian steppe was the following (cf. Kortlandt 2010: 1-6 and 47-50):

1. Anatolian, 2. Tocharian, 3. Italo-Celtic (cf. Kortlandt 2007: 149-157), 4. Germanic, 5. „Temematic” (cf. Holzer 1989, Kortlandt 2010: 73-80), 6. Balkan languages (Greek, Phrygian, Armenian, Thracian, Albanian, in this order), 7. Balto-Slavic, 8. Indo-Iranian (cf. Kuzmina 2007: 220-223).

The earliest contacts between Germanic and Balto-Slavic speakers can be dated to the early Middle Ages. Saskia Pronk-Tiethoff has made clear that there are no Proto-Germanic loanwords in Proto-Slavic because „the two homelands were at best about 900 kilometres removed from each other” (2013: 72). The Proto-Germanic homeland can be identified with the area between the Erzgebirge, the Thuringian Forest, the Harz and the river Elbe (cf. Udolph 1994: 925f.) and the Proto-Slavic homeland with historical Galicia (cf. Udolph 1979: 619-623).

There were two waves of early Germanic loanwords into Slavic, one from the Goths in the south and the other from the Germans in the west (cf. Pronk-Tiethoff 2013: 217-273). These can be identified with the early Slavic expansions to the south and to the west, respectively (cf. Kortlandt 2011: 149). There is no evidence for earlier contact between Germanic and Slavic speakers and there are no traces of an earlier Germanic presence east of the river Elbe. It appears that the Balts never came into direct contact with Germanic tribes because the Lechitic (Polish + Pomoranian + Polabian) migration to the northwest intervened (cf. Udolph 1979: 626, 638, also 1994: 918-920). Since the Goths never lived on the Baltic coast (cf. Kortlandt 2010: 27-30), it follows that early Germanic loanwords in Baltic always passed through a Slavic intermediary.

In the „Temematic” branch of Indo-European discovered by Georg Holzer (1989), the original tenues *p, *t, *k became voiced b, d, g while the mediae aspiratae *bh, *dh, *gh became voiceless p, t, k. Holzer lists 45 Slavic etyma borrowed from Temematic (1989: 50), of which 11 are also found in Baltic. Matasović does not dismiss Holzer’s theory out of hand but considers it unproven and points out that most of the Baltic and Slavic reflexes do not go back to a single prototype (2013: 78-81). This suggests that Baltic and Slavic borrowed independently from a language that was spoken to the west of the Slavic homeland, probably in the area between the rivers San and Vistula. At that time, the Balts occupied the territory north of the Pripet marshes up to the lower Vistula. This leaves the area between the Elbe and the Vistula unaccounted for. Here may have been the territory of the Venedi (Venethi, !”#$%&'( ) mentioned by Plinius, Tacitus and Ptolemaeus, later known as Wenden or Winden after the Lechitic expansion (cf. Porzig 1974: 128). They were probably related to their namesakes in Slovenia and to the Veneti in northern Italy. The voiced obstruent in Venedi and !”#$%&'( is reminiscent of the Temematic development. This opens the possibility that the reflexes of *bh, *dh, *gh were fricatives in Temematic, as they were in the Italic languages including Venetic, and that they became devoiced and either shortened to stops or borrowed as stops in Baltic and Slavic, which did not have the corresponding fricatives.
(…)
Germanic and Balto-Slavic were never contiguous Indo-European dialects at any stage of their prehistory. The methodological point to be emphasized here is that the linguistic evidence takes precedence over archaeological and genetic data, which give no information about the languages spoken and can only support the linguistic evidence. The relative chronology of developments must be established on the basis of the comparative method and internal reconstruction. The location of a reconstructed language can only be established on the basis of lexical and onomastic material.

On the other hand, archaeological or genetic data may supply the corresponding absolute chronology. It is therefore incorrect to attribute cultural influences in southern Scandinavia and the Baltic region in the third millennium to Germanic or Baltic speakers because these languages did not yet exist. While the Italo-Celtic branch may have separated from its Indo-European neighbors in the first half of the third millennium, Proto-Balto-Slavic and Proto-Indo-Iranian can be dated to the second millennium and Proto-Germanic to the end of the first millennium BC (cf. Kortlandt 2010: 173f., 197f., 249f.).

The Indo-Europeans who moved to southern Scandinavia as part of the Corded Ware horizon were not the ancestors of Germanic speakers, who lived farther to the south, but belonged to an unknown branch that was eventually replaced by Germanic.
(…)

Tyle na teraz najnowszych mondrośi Kortlanda, co to tradycyjnie już miesza wszystko bez ładu i składu,.. ale podaje kilka ciekawostek, co do np. wielu ojczyzn Pra-Słowian, czy tzw. Germanów, itp. Wrócę do tego jeszcze w oddzielnym wpisie.

Tym czasem mam nadzieję, że tym tekstem, jak i jego drugą częścią, a także następnymi częściami śmiertelnie obrażę wszystkich tych, którzy bezmyślnie lub co gorsza zmyślnie zlizują (skądś tam), a następnie upowszechniają takie pustynne, a dokładniej austryjacko-prusko-kossinowsko-nazistowskie allo-allo przeciw-słowiańskie i przeciw-logiczne kłamstwa i nielogiczną propagandową kupę, jak np. ta dotycząca rzekomego pochodzenia źródłosłowu Pra-Słowiańskiego słowa Cyc / CyC, jako rzekomej pożyczki niemieckiej / giermańskiej, itp.

Twierdzę, że rdzeń SS i CC, który ma związek z ssaniem jest jednym z najstarszych rdzeni i musi myć datowany jeszcze przed początkiem wymyślenia i hodowli zwierząt, rolnictwa / uprawy roślin, nie mówiąc nawet o obróbce metali, itp!!!

Twierdzę, że SS i CC to Pra-Słowiański rdzeń i że to niemi Niemcy i inni zapożyczyli sobie słowa na nim oparte!


Brnę dalej w tym samym nieodpowiednim i z gruntu niesłusznym kierunku… na pogibiel wszystkim niemym przeciw-słowiańskim nazistowskim krętaczom.

Także i w tym wpisie wskażę na wyjątki, które zaprzeczają ofitzjalnym twierdzeniom, o rzekomej średniowiecznej tzw. palatalizacji słowiańskiej, a także tym rzekomym zapożyczeniom od-giermańskim, jak toto powyżej…

Ponownie pokażę odtfoszone postacie słów, zgodnie z twierdzeniem Sławomira Ambroziaka, który twierdzi, że rzekomo odtfoszony dźwięk tzw. miękkie k’/K’, był pierwotny dla dźwięków wysokoenergetycznych, tzw. satem, jak C, S, Z, Dz, itp. Od początku tego pomysłu uważam, że jest to nieprawdą, patrz wcześniej i dalej.

Zaczynam od słów tzw. satem, by potem przejść do ich odpowiedników,.. ale w postaci tzw. kentum.

Piję do tego, że znów niektóre słowa odnajdywane w językach, jak czeski, słowacki, rosyjski, itp, które rzekomo nie przeszły tych średniowiecznych palatalizacji słowiańskich, jakie miał przejść np. j. polski,.. jakoś jednak je przeszły, itp.


PYTANIA ZA 1000 punktów:

A co, jak te Pra-Słowiańskie słowa zwyczajnie zachowały swoją prastarą i pierwotną wysokoenergetyczną postać, hm? Niemożliwe? A dlaczego, hm? Skoro tzw. rough breathing udowadnia, że postać dźwięków tzw. satem była pierwotna wobec wtórnie ubezdźwięcznionej postaci tzw. kentum, no to dlaczego z innymi dźwiękami miałoby być inaczej, hm?


Jeśli nie mam racji, no to spróbujcie obalić moje przykłady… Będę naprawdę zaszczycony, jeśli ktoś odważy się i wdepcze Mię w glebę…

Pamiętacie słowo Szczyt / S”C„yT..? A co powiecie na Szczycić / S”C„yC+iC’, albo na Syty / SyTy i Sycić / SyC+iC’?, albo… Sutek / So’T+eK i Cycek / CyC+eK,.. hm? No a co z wymianą dźwięków S>C>T>D lub S>C>K, hm?


Dlaczego ciągle w j. polskim w tych samych miejscach, w tych samych słowach, występują wymiennie oba dźwięki i ten zapisywany znakiem C, i ten zapisywany znakiem T, a także i ten zapisywany znakiem K?


Nie może być tak, że raz jakaś zasada / prawo działa, a raz nie… i wszystko jest w porządku, a jeśli nie jest, to jest to zwyczajnie zamiecione pod dywan i przemilczane…

A teraz coś ode Mię od serca, spod mojego sutka…

Wiecie allo-allo, że ssiecie i że ssąc tak naprawdę ssiecie coś najbardziej obżydliwego i w 100% najgorsze z najgorszego, nieprawdaż?

Wg was Słowianie musieli uczyć się czym jest ssanie i sutki i cycki, itp, od waszych odfiecznych niemych przodków… Podobnie wg was było i z mlekiem, i chlebem, i pługiem, itd… Taa… Kortland w malignie, ale i tak przeczy temu…

Wiecie także, że tak samo ssie cała ta fasza faszystowsko-nazistowska ofitzjalna nałka, oparta jedynie na z waszej własnej brudnej giermańsko-pustynnej dziury wyssanych kłamstwach. No jeśli nie liczyć syficzno-syfilitycznej koSSinowskiej końcówki ojca nazizmu…

Nie mam wystarczającej cierpliwości, żeby tu napisać wystarczająco obelżywe słowa na wasz temat, więc pokażę wszem i wobec na jakim poziomie umysłowym znajdujecie się i wy i te wasze ofitzjalne goebbelsowskie przeciw-słowiańskie tfierdzenia…

Szczycicie się tą waszą ofitzjalną bezdenną mondrosią,.. ale jakoś tak niespecjalnie. Nie wstyd wam zwyczajnie lizać kible nazistom? Jeśli nie wstyd, no to smacznego! 🙂

http://www.forumbiodiversity.com/showthread.php?t=50200

…..

Przypomnienie podstawy z poprzednich wpisów. Zapis dźwięków wg zasady a) Sławomira Ambroziaka, b) SKRiBHy, czyli mojej.

a) K’K’yT’

b) Szczyt / S”C”yT 

…..

K’K’yK’+iK’ 

Szczycić / S”C”yC+iC’

https://sjp.pl/szczyci%C4%87

szczyc

szczycić się – być dumnym z kogoś, z czegoś; chwalić się, chlubić się

Czytaj dalej

136 Shield / SHieLD, jako Target / TaRG+eT – Giermański Drag / DRaG i jego pierwotne Pra-Słowiańskie źródłosłowy i znaczenia, czyli tragiczne targnięcie się na najświętsze świętości ofitzjalnego jęsykosnaftzfa 07

Języki i dialekty Europy Środkowo-Wschodniej

„O słowach Szczęście / S”C”e”S’+Cie, Chrzęst / (c)HR”e”ST, Krzątać / KR”a”T+aC’ muszę napisać oddzielny wpis.”

I słowo stało się Ciałem / CiaL”+eM, czyli… K’aL+eM 🙂

Przypatrzcie się sami tym słowom i temu, co wynika z dźwięków, z których są one zbudowane.


UWAGA!

Twierdzę, że wynika z nich min. to, że dźwięk zapisywany znakiem C” był pierwotny dla dźwięku zapisywanego znakiem T, patrz poniżej przykład z j. staroczeskiego…


To powinno dać Wam trochę do myślenia, że może mogę mieć rację z tym, co od dawna głoszę o pierwszeństwie dźwięków wysokoenergetycznych tzw. satem, nad  ich wtórnie ubezdźwięcznionymi postaciami. Mam tu na myśli tzw. utratę dźwięczności, czyli postacie słów tzw. kentum…

Tradycyjnie już, jak to u Mię, najpierw pokarzę postacie tzw. satem, a potem postacie tzw kentum,.. albo odwrotnie. Nie będę uprzedzał faktów, żeby było zabawniej. Sami domyślcie się, które są które…

Od siebie dodam też postacie odtfoszonych słów, które odtfoszę sobie zgodnie z logiką, jaką przedstawił kiedyś Sławomir Ambroziak w swoich twierdzeniach na temat odtfoszonego rzekomego pierwotnego miękkiego k’/K’…, który to dźwięk był wg niego podstawą dla późniejszych dźwięków wysokoenergetycznych, jak S, Z, C, Dz, itp.

Teraz sami możecie sprawdzić, jak to wg niego wyglądało,.. albo mogło wyglądać,.. a raczej brzmieć… Wg Mię brzmiało to jakoś hm… kkknijak / K’K’K’NiJaK

Obalicie coś z tego, co napisałem? Zapraszam na udeptaną ziemię… Odwagi, ja nie gryzę. Co najwyżej metodycznie wdeptuje w glebę,.. coś jak Kuc / Ko’C / Ko’K’ kopytem… 🙂

…..

K’+K’e”T

https://sjp.pl/szcz%C4%99t

szczęt

dawniej: pozostałość czegoś, reszta

~gosc # 2009-03-05

Kiedyś w radio słyszałem takie wyjaśnienie. W starosłowiańskim słowo szczęt lub szczet oznaczało dziecko (stąd dziś tego pozostałość w słowie szczenię). Zwrot do szczętu / ze szczętem zaś oznaczał, że zwycięskie plemię wybijało wroga ze szczętem, czyli również dzieci. Czytaj dalej